Błędne interpretacje w fizyce

Problemy nauk ścisłych - dyskusje, teorie, kontakty
bogdanfiz
Posty: 33

Błędne interpretacje w fizyce

Post#1 » 15 paź 2014, śr, 21:16

Błędne interpretacje.

Skoro drgania wzbudzonych elektronów w mikroopiłkach przewodnika bez podtrzymywania wygasają, to pytam, co ma samoistnie drgać, krążyć w atomach? Drgający elektron emituje fotony i po krótkim czasie zatrzymuje się. Jest to potwierdzone doświadczalnie i matematycznie. Zlepek takich opiłków-rezonatorów może tworzyć geometrycznie-polowo złożony mikroobiekt, atom. Ta koncepcja wyjaśnia realnie skąd biorą się linie widmowe, ich rozkład, natężenie, szerokość, polaryzacja oraz skomplikowane możliwości połączeniowe tych mikroobiektów. Przypływ odpowiednich fotonów powoduje rozruch materii, a tym samym przeprowadzenie jej ze stanu zestalonego do gazowego. W gazie dochodzi do zderzeń cząsteczek, drgań elektronów w rezonatorach, absorpcji i emisji fotonów-linie widmowe. W atomie elektrony nie mogą samoistnie drgać, krążyć, bawić się w chowanego wokół jądra. Fizyków zdziwiło, skąd biorą się w tzw. rozpadzie beta elektrony o ciągłym widmie energetycznym. Zaczęło się wówczas dorabianie różnych niezrozumiałych teorii. Po prostu elektrony te to elektrony, które wcześniej realnie znajdowały się w strukturze, na powierzchni atomów, mikroobiektów. Nie ma tam żadnego rozpadu neutronów, nie powstają tam żadne neutrina, których poszukujemy do dzisiaj. Takie procesy jak oddziaływanie orbita-orbita, spin-orbita itd. nie istnieją. Nie ma żadnych logicznych prawidłowości, zależności w rozkładzie, natężeniu, szerokości, polaryzacji, nawet w danej serii widmowej, a co dopiero w pozostałych seriach lub innych atomach. Dlatego też nie ma obecnie możliwości zbudowania poprawnego, jednoznacznego, precyzyjnego, ogólnego aparatu matematycznego opisującego te zagadnienia. Musimy raz na zawsze odejść od błędnej analogii planetarnej. Tak samo jak w makroświecie nie ma dwóch jednakowych obiektów, tak samo prawdopodobnie nie ma dwóch jednakowych obiektów pod względem geometrycznym, masowym, polowym w mikroświecie. Nie ma podstaw naukowych do innego sądzenia. Analiza fotografii ze spektrografu masowego i możliwości połączeniowych mikrobiektów (także błędnego konfigurowania się materii ) to potwierdzają. Wiele analiz wskazuje, że nie istnieją jednoznacznie precyzyjne stałe fizyczne, są to w miarę dokładne wartości średnie, które możemy nazwać stałymi. Niektóre stałe w ogóle realnie nie istnieją, są to jedynie twory wirtualne np. stała struktury subtelnej. Ta niedokładność w mikroświecie nie przeszkadza w budowie wielu w miarę precyzyjnych urządzeń. Faktem doświadczalnym jest to, że główna oś promieniowania ładunków-wnęk jest prostopadła do przyspieszenia-deformacji. Należałoby się zastanowić, czy te fotony wcześniej zostały uwięzione w strukturze mikroobiektu (fundamentalny problem moich rozważań)? W teorii względności w pewnym wyrażeniu pojawiło się zero w mianowniku. Pojawiła się w ten sposób niemoc interpretacyjna, problem. Zinterpretowano to tak, że masa spoczynkowa fotonu wynosi zero. Ale czy to jest prawidłowa interpretacja, czy wątpliwa teoria względności jest poprawna? Należy też wspomnieć, że niektóre próbki pod wpływem oddziaływań absorbują fotony np. odpowiednia próbka umieszczona w silnym polu magnetycznym absorbuje-zasysa fotony zakresu radiowego. Deformacja wnęki może też powodować zassanie - absorbcję fotonów. W procesach promieniotwórczych często małe zaburzenie wyzwala ogromną ilość energii fotonowej. Analiza fotografii i innych śladów wskazuje, że dochodzi tam do rezonansowego uwalniania wcześniej uwięzionych fotonów-odrzutu. Często przy wyjaśnianiu działania termosu, innych problemów izolacyjnych mówi się, że próżnia jest dobrym izolatorem ciepła-fotonów. Jest to zupełnie błędna interpretacja. Próżnia jest doskonałym przewodnikiem fotonów. Fotony w próżni przemieszczają się bezkolizyjnie. Dlatego przedmioty bez atmosfery bardzo szybko i mocno rozgrzewane są od strony promieniowania np. Księżyc, sztuczne satelity. Cząsteczki gazu między ściankami termosu „psują” własności izolacyjne, ponieważ rozgrzewają zewnętrzną ściankę termosu dlatego, że następuje tam częściowe dopasowanie bezwładności cząsteczek gazu do struktury ścianki. Mówi się , że fotony w relacjach z mikroobiektami zmieniają swoje parametry-efekt Comptona. Gdyby tak było, to mogłoby dojść do zachwiania równowagi w świecie fotonów np. dojść do powstania nadmiaru promieniowania X, co powodowałoby katastrofę. Uważam, że w relacjach fotony-mikroobiekty dochodzi do uwalniania między innymi wtórnych fotonów mniej energetycznych. Sądzę, że efekt Comptona został źle wyjaśniony, zinterpretowany. Wspomnę tu, że mechanizm świecenia Czerenkowa jest całkowicie błędnie wyjaśniony. W procesie tym dochodzi do oddziaływań, zderzeń, deformacji wzajemnych szybkich cząstek i ośrodka. Promieniuje tam jednocześnie ośrodek wodny (dominujący kolor niebieski) i spowalniane cząstki. W laboratorium te procesy odbywają się w sposób z góry ukierunkowany. Niektóre założenia przy wyjaśnianiu tego procesu to mistrzostwo wszechświata w oszustwie-proszę doczytać. Jest wiele teorii dotyczących zapłonu olbrzymich obiektów materialnych np. gwiazd. Uważam, że w wielkich masowo obiektach dochodzi do olbrzymiego ucisku grawitacyjnego-deformacji. Taka deformacja powoduje uwolnienie ogromnej ilości fotonów-zapłon. Korzystny w tym przypadku stosunek masy do powierzchni (stosunkowo mała powierzchnia chłodzenia) nie pozwala na wygaśnięcie tego procesu. Obiekty te nie muszą się składać tylko z wodoru czy helu. Nie ma tu dokładnego aparatu matematycznego opisującego problem masy krytycznej zapłonu. Analogicznie jak w procesie tzw. zapłonu atomowego danej substancji nie ma dokładnej masy krytycznej. Zależy to od wielu czynników wewnętrznych obiektu i zewnętrznych związanych z tym procesem. Głównym czynnikiem napędzającym mikroobiekty, materię są fotony. Rozruch materii odbywa się kaskadowo, tzn. fotony powodują rozruch mikroobiektów, natomiast mikroobiekty poruszają odrobinę większe od siebie inne mikroobiekty itd. Mamy tu do czynienia z częściowym dopasowaniem bezwładności. Większe obiekty mogą być wprawiane w ruch w wyniku oddziaływań wielu mniejszych obiektów. W otaczającej rzeczywistości fotony wprawiają w ruch termiczny cząsteczki powietrza, które z kolei podtrzymują np. chmury. Ruch postępowy powietrza powoduje przemieszczanie większych obiektów. Brak fotonów w atmosferze doprowadziłby do grawitacyjnego opadu cząsteczek, chmur, kondensacji materii. Dlatego też niemożliwe jest, aby mikroobiekty, materia w środowisku fotonów mogłyby przekroczyć prędkość czynnika napędzającego. Być może, że w jakimś np. odpowiednim tunelu grawitacyjnym można rozpędzić cząstki do prędkości większej od prędkości fotonów. Fotony to realne masowo-polowe mikroobiekty niosące porcję energii. Jest to zwykła klasyka. Niezrozumienie budowy i działania mikroświata doprowadziło do błędnego podziału na fizykę klasyczną i kwantową. Prawidłowa interpretacja pokazuje, że budowa, działanie mikrooświata jest w całości spójne i logiczne. W błędnej mechanice kwantowej wszystko jest możliwe, słoń może być samolotem, czarne może być białym itd. Nie ma żadnych realnych dowodów doświadczalnych potwierdzających anihilację, czy kreację materii ( chyba, że interpretacje życzeniowe). Podstawowy aparat matematyczny opisuje prawidłowo zachowanie się materii. Często teorie wyższego rzędu to teorie szczątkowe, niespójne. Wiele teorii na jeden problem. Tylko, która prawdziwa, a może żadna. Obecnie nie jesteśmy w stanie przewidzieć długoterminowej prognozy pogody, geometrii wschodzącej rośliny czy innych zachowań materii, ponieważ musielibyśmy uwzględnić nieskończoną ilość czynników biorących udział w tych procesach. Podobnie jest w mikroświecie. Gdy wiemy, co opisujemy, to aparat matematyczny może być złożony ale zrozumiały. Natomiast gdy nie wiemy, co opisujemy, to tworzymy zlepki niespójnych bzdur. Mamy wielkie osiągnięcia, umiejętności w budowie złożonych struktur półprzewodnikowych, przesyle informacji itd. itd., ale ile jeszcze problemów przed nami. Często mała degeneracja materii-nowotwór i pojawia się wielki problem, wielka niewiedza. Gdybyśmy potrafili np. zbudować ziarno jakiejś rośliny, które po zasadzeniu wzejdzie, to moglibyśmy powiedzieć, że mamy jakąś minimalną wiedzę o budowie i działaniu mikroświata. Wielu powie, co to nas obchodzi, to jest problem biologów. Konfigurowanie się materii to fundamentalne zagadnienie dla fizyków. Na razie przy namnażaniu, narastaniu materii biologicznej bazujemy na tkankach, materiałach, filtrach wyjściowych stworzonych przez naturę. Należy też wspomnieć o paru wirtualnych, komputerowych, nie potwierdzonych empirycznie tworach jak neutrino, cząstka Higgsa, czarne dziury itd. itd…….. Nachalna, kłamliwa propaganda osiągnięć nauki powoduje, że młodzi ludzie traktują te twory jako realne. Budują w oparciu o te twory różne pochodne teorie, grafiki i inne fantazje czy iluzje. Wiele dotychczasowych nieprawdziwych teorii, „ambitnych” wyliczeń wprowadza w błąd młodych ludzi, opóźnia, wręcz uniemożliwia dalszy rozwój nauki o budowie i działaniu mikroświata. Wyjaśnijmy prawidłowo podstawy, a później będziemy budować teorie wyższego rzędu. Zbudowanie, wyjaśnienie czegokolwiek przy pomocy dotychczasowych modeli atomów to negacja rozumu, logiki, nauki. Każdy fizyk, który dogłębnie zna dotychczasowe doświadczenia, wyniki tych eksperymentów, podstawy fizyki wie, że coś tu się ewidentnie nie zgadza. Wspomnę na koniec, że inne ważne problemy poruszyłem we wcześniejszych rozważaniach.

Zapraszam fizyków do dyskusji.
Bogdan Świniarski-fizyk.

Wróć do „Nauki ścisłe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron