Czym jest chemia? (SYSTEMATYKA NAUK)

Problemy nauk ścisłych - dyskusje, teorie, kontakty
waldemar.m
Posty: 270

Post#46 » 09 wrz 2007, ndz, 11:55

alchemik pisze:
waldemar.m pisze:Słyszał Pan coś o skojarzeniowy myśleniu? To, że się myśli to nic, ważne żeby to umieć skojarzyć, znaleźć analogie, itp. Nawet jeśli robię dygresję, to jest ona sytuacyjnie, integralnie związana z tematem.


Nie słyszałem. Ja poprostu przekazuję Panu fakt zmierzony "organoleptycznie": trudno zrozumieć o co Panu chodzi.
Może Pan pisać poezję, byle tylko łatwo przyswajało się wiedzę i tok rozumowania.


Zdążyłem się zorientować!

Panie Tomaszu,

Mimo tego, że cytuję Pański post, odpowiem tylko na te fragmenty, które moim zdaniem są warte uwagi. Wszystkie uwagi dotyczące tego co Pan nazywa naukową metodą odrzucam jako mieszające w śledzeniu tego co ważne i zaraz Pan zrozumie dlaczego.
Gdy z kimś zaczynam wymianę poglądów, to po sposobie zadawania pytań i wypowiadania komentarzy orientuję się w zakresie wiedzy, którą dana osoba posiada, oraz zdolności tej osoby do kontrolowania dyskusji.
Punktem wyjściowym jest poziom startu.

Przykład: neutrino. Zakladam, że osoba, która bierze udział w dyskusji wie o tym, że jest to sztucznie wprowadzony "twór", którego zadaniem było ratować nie tylko teorię, ale i autorytet tych, którzy wykorzystywali tą teorię jak fundament (proszę zwrócić uwagę na taki drobiazg, że nie napisałem autorytet tych, którzy byli twórcami teorii).
Idąc dalej zakładam, że mój rozmówca rozumie i zgadza się z takimi oczywistymi faktami:
1. Jeśli w nauce takie fakty, jak opisany wyżej, mogą mieć miejsce (chociaż osobiście uważam to za skandal), to mój rozmówca rozumie, że najwięcej ich w ... fizyce teoretycznej. Jeśli znamy ten jeden to najprawdopodobniej znamy i inne.
2. Jeśli wypowiadam jakieś twierdzenia, które są nowe dla mojego rozmówcy i on nie jest w stanie sam ich zweryfikować, to zadaje pytania dotyczące tego twierdzenia, a nie ironizuje.
3. Jeśli podałem link do strony, gdzie zamieściłem podstawowe informacje o tym czym się zajmuję i informacje tam zawarte budzą wątpliwości, to osoba który się z nimi zapoznała będzie pytać i dociekać,l ub apriori odrzuci, jako niezgodne z jego poglądami. To jest też dobry punkt startu do wymiany poglądów.

Co ja widzę w dyskusji z wami. Na 5 stronie dyskusji o neutrino, pojawia się kwestia o tym, że ono było kołem ratunkowym dla jakiejś tam teorii.

Niech Pan przeczyta ostatni post Deymosa i wszystko jasne.

Zarzuca mi ucieczkę człowiek, który przemilczał nawet taki fakt, jak swoje zarzuty do mnie o to, że nie wiem nic o neutronie.
Zarzuca mi ucieczkę człowiek, który milczeniem ominął fakt,że znowu się wygłupił ze swoim zachowaniem pędu.

Na trzeciej stronie tej dyskusji Pan pisze o tym, że chyba Pan spotkał pewną informację na FA PWr, ale dopiero teraz ma Pan zamiar się nią zająć.
Itd. itp.

Zajmijcie się Panowie. Zajmijcie się.Jeden poszukiwaniem źródeł, a drugi powtórką fizyki. Ja poczekam.


Przykład chaotycznego postu, please.
Już Panu podawałem przykłady takich skoków myślowych zamiast prowadzenia jednej konkretnej ścieżki typu:
a) teza
b) eksperymenty
c) wyniki i wnioski
(punkty a i b mogą mieć czasem odwrotną kolejność).


Teza: współczesna fizyka zaszła w tupik (głuchy kąt).
Hipoteza: Prawo okresowości pierwiastków i model budowy atomu blokują rozwój fizyki i chemii
Eksperymenty: dokonano ponad 120 fundamentalnych odkryć i ponad 350 wynalazków, które potwierdziły hipotezę. Wszytskie one zgłoszone do Urzędu Patentowego, ale niektóre z nich analizuje się już ponad 40 lat!
Wyniki:
1. Atom ma budowę krystaliczną
2. Tablica okresowa Mendelejewa jest tylko szczególnym przypadkiem Tablicy Izosterów.
Wnioski:
1. Dokazano, że NChRA to rzeczywistość i da się prowadzić te reakcje na skalę przemysłową.
2. Założono podwaliny pod nową spiralę nauko-technicznego progresu (ponad 360 nowych technologii, kilkaset nowych kierunków badań).

Wystarczy? To wszystko jest na stronicach FA PWr. Ile razy można to powtarzać?

Jeśli chce Pan obalić te reguły, to nie krzycząc na ulicy "Einstein kłamie!" tylko poprzez początkowe przyjęcie, że Einstein miał rację.


Jako chemik byłem przekonany, że Einstein ma rację, ale gdy fizycy wyszli na ulicę i w głos oświadczyli - "A jednak się mylił", to dlaczego niemiałem im uwierzyć, tym bardziej, że to się dawało sprawdzić.
To jeszcze nie było takie straszne. Dzisiaj już wiem, że Einstein jednak kłamał, gdyż znał swoje błędy, ale je przemilczał.

Tak jak każdy twórca teorii naukowej musi wykazać możliwość jej falsyfikalności (Poper),


Pan myli pojęcia. Falsyfikowalność jest cechą. Jej nie trzeba dokazywać. Do tego powinni dojść badacze danej teorii.
Powinniśmy opublikować, żeby inni mieli szansę ją badać i potwierdzić lub ...
Chcieliśmy. Podejmowaliśmy wysiłki, ale ...
Teraz będzie tak jak my chcemy, a nie jak mówi teoria. Jednym słowem .........!


Przecież ja nie mam do czynienia z chłopcami z Pipidówki Wielkiej.
Oczywiście, wywyższanie się nie jest problemem dla dyskusji naukowej. To jest tylko Pana problem, bo taka postawa może budzić u niektórych czytelników wątpliwości co do motywów Pana działania.


Zadnych intencji. Sposób myślenia i początkowego szacunku dla każdego z kim się spotykam w dyskusji (np. dla chłopca z liceum - "klekot93")



W postach Deymosa jest tylko jad i slogany.
Staram się być obiektywny (co nie oznacza, że jestem), ale jednak nie wyczuwam żadnego jadu w postach Deymosa.
Owszem są pewne uszczypliwości, które wynikają z niemożności przekonania dyskutanta, by podszedł z szacunkiem do innych dyskutantów.


Dobrze napisałem w pewnym miejscu, że proszę Pana o bycie "Tretejckim sędzią". Sędzią, a nie obrońcą!



Już mnie posyłał do psychiatry i w gabinet rehabilitacji, tylko zapomniał mnie posłać tam, gdzie według niego ja byłem chaotyczny,zagadkowy lub skaczący jak konik polny.
Obawiam się, że Pana każdy merytoryczny post jest taki. A gdy ktoś nie umie dostrzec swego chaotyzmu lub uważa, że jest on celowy i dobry, to wtedy nie pozostaje nic innego jak odesłanie do kogoś, kogo tenże człowiek szanuje (np. lekarza).
Myślę, że nie ma w tym jadu, jest za to tylko rozgoryczenie, że Deymos nie może się przebić przez Pana pancerz.


On tego nie próbował ani razu. Fakty? Przecież on do dzisiaj nie wie, o czym ja się zajmuję, więc jak może rozumieć o czym ja mówię?



Gdzie Pan przeczytał o tym, że ja (czy my, jaka różnica) jestem odkrywcą zimnej syntezy jądrowej?
To był oczywiście skrót myslowy, bo przecież nie będę w krótkim zdaniu przytaczał całej historii.


To nie był skrót myślowy!

Ile razy trzeba Wam powtarzać – nasz atom nie ma jądra w rozumieniu klasycznej nauki, a więc nasze reakcje nie mogą być jądrowe. One są ATOMOWE – niskoenergetyczne chemiczne reakcje atomowe.
Możliwe, że Pan o tym wspominał ja jednak sobie tego nie przypominam (być może umknęło mej uwadze lub pamięci).

]

To jest całe nieszczęście naszej dyskusji. Jednemu nie weszło do głowy, drugiemu już z tej głowy wyleciało.


My natomiast w ogóle nie rozumiemy, co chce Pan przekazać. Ja wyodrębniłem 2 rzeczy:
1) chce Pan przekazać informację o reakcjach syntezy na poziomie atomów
2) ma Pan własną teorię budowy wszechświata zwłaszcza w jego femtoskali.


W kontekście komentarza który zamieściłem wyżej mam nadzieję że Pan skorygije swoje wyodrębnienie.


Odpowiadam – bo sekciarstwo językowe w Polsce osiągnęło rozmiar kosmiczny. Ani jeden naukowiec, powtarzam ANI JEDEN NAUKOWIEC, który zwracał się do mnie o materiały źródłowe nie zna rosyjskiego!!! Przecież Pan również!
Nie jestem może poliglotą, ale podstawy języka rosyjskiego znam i publikacje chemiczne czytam prawie bez słownika. Porozmawiać nie porozmawiam, ale chemię rosysjką znam i nawet cenię.
Jeśli chodzi o publikacje z fizyki to może być problem z terminologią.


Prześlę Panu pewne materiały na prywatny adres.

Niech Pan nazwie choć jednego łatwowiernego polskiego inwestora.
Ja napisałem co mi się wydaje. Nie pisałem, że złapał Pan takiego inwestora :)

Zrobił Pan ze mnie hochsztaplera i komiwojażera, a później kwituje to Pan to jedną frazą "mnie się tylko tak wydawało".

O kamieniu filozoficznym, PM I wykładzie Deymosa w następnym poście.

Awatar użytkownika
Deymos
Posty: 76
Kontaktowanie:

Post#47 » 09 wrz 2007, ndz, 13:07

Co ja widzę w dyskusji z wami. Na 5 stronie dyskusji o neutrino, pojawia się kwestia o tym, że ono było kołem ratunkowym dla jakiejś tam teorii.

Niech Pan przeczyta ostatni post Deymosa i wszystko jasne.


Czy jest pan upośledzony umysłowo? Amoniaku się człowieku nawdychałeś. Już dawno nie widziałem takiego ubogiego umysłu. Pan poprostu nie potrafi czytać. Moja 11 letnia siostra ma więcej rozumu niż pan. Nie dość, że nie potrafi pan czytać to i z logiczyn myśleniem nie jest u pana najlepiej, zasada zachowania pędu nie jest teorią, która trzeba było ratować. Pan nie potrafi się wysłowić, jak już wspomniał Alchemik pisze pan tak chaotycznie za można popełnic samobójstwo czytając panskie wypociny. Nie ma z panem zadnej merytorycznej dyskusji bo pan nie rozumie elementarnych zdan, i pisze o rzeczach o których nie ma pojęcia. Nie potrafi pan nawet w google wyszukać podstawowych wiadomosci chocby z historii jakiegos odkrycia. Ma pan tak wielkie mniemanie o sobie, że ciężko mi znaleźć przyklad, który odpowiadałby pańskiej postawie.

Ja już nie będę wysyłał pana do lekarza, panu już nic nie pomoże.

Awatar użytkownika
Deymos
Posty: 76
Kontaktowanie:

Post#48 » 09 wrz 2007, ndz, 13:09

Jako chemik byłem przekonany, że Einstein ma rację, ale gdy fizycy wyszli na ulicę i w głos oświadczyli - "A jednak się mylił", to dlaczego niemiałem im uwierzyć, tym bardziej, że to się dawało sprawdzić.
To jeszcze nie było takie straszne. Dzisiaj już wiem, że Einstein jednak kłamał, gdyż znał swoje błędy, ale je przemilczał.


Bredzisz chory człowieku...

Awatar użytkownika
Deymos
Posty: 76
Kontaktowanie:

Post#49 » 09 wrz 2007, ndz, 13:15

On tego nie próbował ani razu. Fakty? Przecież on do dzisiaj nie wie, o czym ja się zajmuję, więc jak może rozumieć o czym ja mówię?


Debilizm, czysty debilizm. Ja odnosze się do swojej dziedziny, którą pan komentuje, a nie do panskiej pracy. Nawet idiota to powinien zrozumieć, ale panu trudno! Nie rób człowieku z siebie już kretyna! Trochę godności osobistej.

waldemar.m
Posty: 270

Post#50 » 09 wrz 2007, ndz, 14:41

Deymos pisze:
Co ja widzę w dyskusji z wami. Na 5 stronie dyskusji o neutrino, pojawia się kwestia o tym, że ono było kołem ratunkowym dla jakiejś tam teorii.

Niech Pan przeczyta ostatni post Deymosa i wszystko jasne.


Czy jest pan upośledzony umysłowo? Amoniaku się człowieku nawdychałeś. Już dawno nie widziałem takiego ubogiego umysłu. Pan poprostu nie potrafi czytać. Moja 11 letnia siostra ma więcej rozumu niż pan. Nie dość, że nie potrafi pan czytać to i z logiczyn myśleniem nie jest u pana najlepiej, zasada zachowania pędu nie jest teorią, która trzeba było ratować.


Lubię takich szczeniaków jak Pan. Podstawiają mordę do bicia, a później się skarżą, że ich głowa trochę boli i w oczach ciemno. Czym innym wytłumaczyć to co Pan demonstruje, gdy wypowiada się Pan na tematy naukowe. Najpierw neutron, potem o pojawieniu się w nauce neutrino, a teraz, gdy przyszło odeprzeć moje argumenty (dlaczego Pan to zrobił tu, a nie w tamtej dyskusji może dziwić jakiegoś obserwatora, ale nie mnie - znowu Pan dał ciała).

Ponieważ zachowuje się Pan po chamsku (a jest to ewidentny objaw człowieka złego na siebie, który zorientował się, że grunt mu ucieka spod nóg) to postanowiłem Pana ostatecznie przygwoździć, chociaż w sumie żal mi Pana.

Poniżej cytuję Pański komenatrz z dyskusji o neutrino:

>>Chyba pan nie wie dokładnie kto wprowadził hipotetyczna na ówczesne czasy cząstkę zwaną neutrino i dlaczego. Podpowiem, że chodziło nie o bilans materii lecz o "ratowanie" zasady zachowania pędu. Możliwe, że zaraz się dowiem ze zasada zachowania pędu to wymysł bandy fizyków.<<

Pozostawiam obserwatorom tej "dyskusji" ocenę tego kto jest upośledzony umysłowo, kto ma więcej rozumu i kto umie czytać.

waldemar.m
Posty: 270

Post#51 » 09 wrz 2007, ndz, 14:56

Deymos pisze:Ja odnosze się do swojej dziedziny, którą pan komentuje, a nie do panskiej pracy.


Pisał Pan nie tak dawno, że zajmuje się czymś, o czym nikt nie wie. Może to sutenerstwo, może hodowla królików, a może tresowanie pcheł. Nie wiem i tego nie komentuję.

Jeśli Pan miał na myśli to, że ja komentuję czasami fizykę jako dziedzinę, to niech się Pan nie wścieka. Pan nie jest fizykiem i w najbliższym czasie to Panu nie grozi bez względu na to jakby się Pan starał.[/quote][/code]

waldemar.m
Posty: 270

Post#52 » 09 wrz 2007, ndz, 14:58

Deymos pisze:
Jako chemik byłem przekonany, że Einstein ma rację, ale gdy fizycy wyszli na ulicę i w głos oświadczyli - "A jednak się mylił", to dlaczego niemiałem im uwierzyć, tym bardziej, że to się dawało sprawdzić.
To jeszcze nie było takie straszne. Dzisiaj już wiem, że Einstein jednak kłamał, gdyż znał swoje błędy, ale je przemilczał.


Bredzisz chory człowieku...


Ta prawda mogłaby zaboleć Einstaeina, ale dlaczego boli Pana? Czy nie będę oskarżony o antysemityzm?!

Awatar użytkownika
Deymos
Posty: 76
Kontaktowanie:

Post#53 » 09 wrz 2007, ndz, 15:52

Pisał Pan nie tak dawno, że zajmuje się czymś, o czym nikt nie wie. Może to sutenerstwo, może hodowla królików, a może tresowanie pcheł. Nie wiem i tego nie komentuję.


Proszę o moderacje tego postu! Sutenerstwo jest przestępstwem w polsce więc zarzuca mi się popełnienie przestępstwa. Ja nie będę tolerował retoryki Ministra Ziobry. Proszę o stanowczą i szybką reakcję administratora.

A niewiedza znajomych na temat mojej pracy naukowej wynika z tego, że większość moich znajomych nie jest fizykami. Mam nadzieje, że to wyjaśnia wszystko...

waldemar.m
Posty: 270

Post#54 » 09 wrz 2007, ndz, 17:48

Deymos pisze:
Sutenerstwo jest przestępstwem w polsce więc zarzuca mi się popełnienie przestępstwa.
A niewiedza znajomych na temat mojej pracy naukowej wynika z tego, że większość moich znajomych nie jest fizykami. Mam nadzieje, że to wyjaśnia wszystko...


Teza: Badany Obiekt nie jest fizykiem, a czymś się zajmuje, co oświadczył na tym forum.

Hipoteza: sutenerstwo, hodowla królików, tresowanie pcheł,

Eksperyment: zastosowano metodę analizy postów pisanych Badanym Obiektem.

Wynik:

1. Posty wykazały jednoznacznie, że Badany Obiekt nie jest fizykiem (niestabilność neutronu, nieznajomość przyczyny wprowadzenia neutrino do teorii fizyki, przytaczanie opini jakiegoś tam kolegi, jak imperatywnego argumentu w dyskusji na Forum naukowym, brak elementarnej kultury prowadzenia dyskusji i szacunku dla innych tez i stanowisk, paniczny strach przed możliwością ujawnienia prawdy o sobie)

2. Badany Obiekt posługuje się rynsztokowym językiem, i emocjonalnie, wręcz gwałtownie reaguje na wybrane terminy i frazy (charakterystyczne dla badanych na wykrywaczu kłamstw)

3. Jedyne miejsce, jakie mimochodem wspomniał, była budka z piwem, co tłumaczyłoby kwestie językowe i otwiera drogę do daleko idących analiz tego typu środowisk

4. Jako argumenty charakterystyczne dla konfiktowych sytuacji wykorzystał młodą dzuzewczynę i wymiar sprawiedliwości.

Wnioski: każdy niech wyciągnie sam!

P.S: szybko się uczę i przystosowuję, prawda! :D

Administratora/Moderatora

Oto skutki, gdy Administrator/Moderator za bardzo uwleka się metodami "naukowymi", a zamiast być obiektywnym sędzią stara się być "adwokatem" jednej ze stron.

waldemar.m
Posty: 270

Post#55 » 09 wrz 2007, ndz, 17:56

waldemar.m pisze:
Teza: Badany Obiekt nie jest fizykiem, a czymś się zajmuje, co oświadczył na tym forum.


Poprawka:

Teza: Badany obiekt nie jest fizykiem, a czym się zajmuje nie wiedzą nawet jego koledzy, o czym oświadczył na forum

Uzupełnienie wniosków:

Wprawdzie Obiekt został zmuszony, do oświadczenia, czym nie zajmują się jego koledzy, ale nie przedstawił dowodów

Awatar użytkownika
Deymos
Posty: 76
Kontaktowanie:

Post#56 » 09 wrz 2007, ndz, 18:29

1. Posty wykazały jednoznacznie, że Badany Obiekt nie jest fizykiem (niestabilność neutronu, nieznajomość przyczyny wprowadzenia neutrino do teorii fizyki, przytaczanie opini jakiegoś tam kolegi, jak imperatywnego argumentu w dyskusji na Forum naukowym, brak elementarnej kultury prowadzenia dyskusji i szacunku dla innych tez i stanowisk, paniczny strach przed możliwością ujawnienia prawdy o sobie)


Czy pan na prawdę jest tak głupi czy tylko udaje bo trudno się zorientować?! Jak narazie to pan tworzy własne historie odkryć, interpretacje, zareagowałem na stabilność neutronu to poszukał pan w necie i dał dokładniejsze informacje. Nie jakiegoś tam kolego tylko fizyka zajmującego się tematyką neutrin, nie podałem nazwiska bo może by sobie tego nie życzył (a nie pytałem). Nie życzę sobie traktowania z góry moich znajomych bo nie ma pan do tego prawa, szczególnie wypowiadania się na temat ich kompetencji. Uwagi w stosunku do mojej osoby mnie mało obchodzą z pańskich ust, ale od moich przyjaciół wara!


2. Badany Obiekt posługuje się rynsztokowym językiem, i emocjonalnie, wręcz gwałtownie reaguje na wybrane terminy i frazy (charakterystyczne dla badanych na wykrywaczu kłamstw)


Co do języka to pan nie ma się czym chwalić w szczególności nazywanie mnie gówniarzem (interwencja admina!), małolatem to chyba nie jest język naukowy, chyba, że w pana otoczeniu :? Już nie wspomnę o porównaniach do pedofilów, co było głupsze niż niejedna wypowiedz leppera.

dzuzewczynę


Cokolwiek to jest chyba tego nie wykożystałem :lol:
Wprawdzie Obiekt został zmuszony, do oświadczenia, czym nie zajmują się jego koledzy, ale nie przedstawił dowodów


Mam pomysł może weźmie pan lekcje polskiej gramatyki, żeby zdania miały sens, szczególnie te, które mają przedstawiać jakieś wnioski :lol:

I ciągle czekam na reakcje admin dotyczącą wypowiedzi o sutenerstwie. Pragnę pana waldemara poinformować, że takie oszczerstwa są wykroczeniem w sensie prawa! Ja panu nie zarzucam łamania prawa, tylko brak rozumu.

Czekam cierpliwie na reakcje Administratora.

waldemar.m
Posty: 270

Post#57 » 09 wrz 2007, ndz, 20:00

Deymos pisze:zareagowałem na stabilność neutronu to poszukał pan w necie i dał dokładniejsze informacje.


Co do języka to pan nie ma się czym chwalić w szczególności nazywanie mnie gówniarzem (interwencja admina!), małolatem to chyba nie jest język naukowy, chyba, że w pana otoczeniu



Już nie wspomnę o porównaniach do pedofilów, co było głupsze niż niejedna wypowiedz leppera.


Nie było porównania! Było sformułowanie - "kojarzy mi się"


Mam pomysł może weźmie pan lekcje polskiej gramatyki, żeby zdania miały sens, szczególnie te, które mają przedstawiać jakieś wnioski :lol:


Przyklady, Fakty!

I ciągle czekam na reakcje admin dotyczącą wypowiedzi o sutenerstwie.


Nie było wypowiedzi o sutenerstwie. To było wyliczenie sfer, którymi może zajmować się hipotetycznie każdy z nas.

Jak lubi powtarzać Pan Tomasz nie powinno się mówić nie, gdyż nigdy niczego nie jesteśmy na pewno.

Pragnę pana waldemara poinformować, że takie oszczerstwa są wykroczeniem w sensie prawa!


Całkiem możliwe, że gdybym nazwał Pana tak jak Pan to sugeruje, to złamałbym prawo, ale ja jestem daleki od tego (jak narazie).

Ja panu nie zarzucam łamania prawa, tylko brak rozumu.


Ja, bezrozumowiec (według Pana, ale to jeszcze poddamy weryfikacji) czekam na wyjaśnienia w sprawie neutronu i neutrino.

Niech się Pan nie rozprasza.

Awatar użytkownika
Deymos
Posty: 76
Kontaktowanie:

Post#58 » 09 wrz 2007, ndz, 20:11

Mam pomysł! Skoro pan tak uwielbia pisać listy, proszę napisać do Premiera Kaczyńskiego i zaznaczyć, że istnieje jakiś układ, szara sieć wśród fizyków, może pan napisać jeszcze do Papierza, ONZ, Trybunału Praw Człowieka...

Taki apel do reszty forumowiczów: proszę w miarę wolnego czasu wymyślić gdzie pan waldemar może jeszcze napisać listy. :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Awatar użytkownika
Deymos
Posty: 76
Kontaktowanie:

Post#59 » 09 wrz 2007, ndz, 20:17

Dziękuję za poprawienie humoru. Zmieniam strategie na bardziej efektowną i efektywną. Od dziś jeśli będę miał problemy z codziennymi rzeczami będę czytał pana posty. Życzę dużo sił i wiele pomysłów, co powinno być skorelowane z ilością białych ciałek krwi w moim ciele. :lol: :lol: :lol: :lol:

waldemar.m
Posty: 270

Post#60 » 09 wrz 2007, ndz, 20:25

Deymos pisze:Mam pomysł! Skoro pan tak uwielbia pisać listy, proszę napisać do Premiera Kaczyńskiego i zaznaczyć, że istnieje jakiś układ, szara sieć wśród fizyków, może pan napisać jeszcze do Papierza, ONZ, Trybunału Praw Człowieka...


Do Kaczyńskiego? Już napisałem.
Do Ministerstwa Gospodarki (Tchórzewski) już napisałem.

Napisałem również do Prezesa PAN, Prezydenta Komisji Europejskiej i Komisarz p. D. Hubner. W tych listach rzeczywiście poruszam sprawę układu, który panuje w środowisku "naukowym".

Jeśli nie będzie reakcji napiszę do Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich i w ostateczności zaskarżę Komisję Europejską w Europejskim Sądzie.

Robię to między innymi dla Pana (jak nie przykro)! Gdyby Pan nie był taki "betonowy" to już dawno mógł się z tymi listami zapoznać, gdyż sąwyłożone w Internecie.

Już Pan wie, gdzie może Pan sobie zasunąć swój pomysł?

Awatar użytkownika
Deymos
Posty: 76
Kontaktowanie:

Post#61 » 09 wrz 2007, ndz, 20:49

uuuuu... szkoda...

waldemar.m
Posty: 270

Post#62 » 09 wrz 2007, ndz, 21:52

c.d.

alchemik pisze:
waldemar.m pisze:Kamień filozoficzny (Kf) istnieje i żeby nie pseudonaukowe zaślepienie, jakim się kierujecie, już dawno nie mielibyście z tym terminem problemów. Kamieniem filozoficznym są katalizatory!!!
O! I znów metka. Nadał Pan metkę z napisem "kamień filozoficzny" katalizatorom.
Jest w tym duzo prawdy i sensu, bo zarówno zdrowie zależy od enzymów (katalizatorów) rekacji w człowieku, jak i wiele reakcji dających cenne materiały, też wymaga katalizatorów.
Jednak ja posługuję się alchemiczną definicją KF i jak na razie nie mam KF w swym laboratorium, więc nie muszę w niego wierzyć.
Istnienie KF nie wynika z żadnej teorii, która cieszyłaby się moim zaufaniem.
Pan nie przedstawia dowodów...


Powiem szczerze, że w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że na forum naukowym będę zmuszony wyjaśniać takie rzeczy.

Czym, nawet dla alchemików (praojców chemii!) miał być kamień filizoficzny? Substancją (najczęściej opisywaną jak proszek), która miała spowodować przebieg reakcji przekształcenia materii w określonym kierunku (szybciej, lub wogóle, jeśli w tym kierunku nie chciała iść) z większą wydajnością.

Proszę to porównać z dzisiejszą definicją katalizatora!

Wniosek: jeśli nie znaleziono "kamienia filizoficznego", który oddziaływałby na materię inaczej niż katalizator, ale potrafimy dobrać katalizatory, które pozwalają nam przeprowadzić takie przekształcenie (np. ołów w złoto), to możemy postawić znak rowności między KF i Katalizator (dla prawdziwości równania należałoby sprecyzować - Katalizator uniwersalny).

Fakt, że nie ma Pan w swoim laboratorium swojego rodzaju KF nie najlepiej o Panu świadczy. To naprawdę nic specjalnie skomplikowanego i jeśli będzie Pan śledził moje posty na FA PWr, to w pewnym momencie i temu pytaniu poświęcę chwilę uwagi.

Ja Panu nie sugerowałem wiarę w KF. Ja Panu zaproponowałem zastanowienie się nad tym, czy wirtualny KF nie jest współczesnym katalizatorem. Dla mnie tak.

Stąd KF zniknęło z mojego słownika.

Niech Pan już raz i na zawsze wyrzuci ze swojego słownika ten termin. Jeśli Pan rozumie to, że ta energia skądś się musi brać, to po co robi Pan zamieszane tym perpetuum mobile.
Robię zamieszanie, bo dla klasycznej fizyki to będzie PM, gdyż nasza wiedza nie przyjmuje, że skądś energię mozna czerpać (np. z innego wymiaru, wszechświata itd.)


Ani dla klasycznej, ani dla nieklasycznej nauki to nie będzie PM. Dlaczego?

Datego, że obowiązuje Aksjomat Energetyczny Mordkowicza: Człowiek nie generował, nie generuje i nie będzie nigdy generował energii.
(generować z łacińskiego - generare - rodzić, stworzyć;)

Człowiek może tylko wyzwalać (czerpać z, wykorzystywać) i przetwarzać energię. Do dzisiaj człowiek nauczył się przetwarzać energię ruchu, słoneczną i energię reakcji chemicznych (np.spalania węgla, rozpadu pierwiastów promieniotwórczych, itp).
Nie nauczyliśmy się jeszcze w pełni przetwarzać energii otoczenia (pompa cieplne, lodówki, etc.) i nie ma znaczenia, czy ta energia miałaby pochodzić z innego wymiaru, czy innego wszechświata.

Wszytskie urządzenia, które klasyczna i nieklasyczna nauka nazwała PM, nigdy nimi nie były. Dowcip tego drobnego "oszustwa" polegał na drobiazgu charakterystycznym również dla tego forum: jeśli fizycy nie znali skąd urządzenie czerpie energIę to nazywali je PM, a obowiązek dokazania skąd ta energia się bierze zwalali na wynalazcę.

Czerpanie energii z otoczenia (np. z tak zwanej próżni kosmicznej, radiant energy, i inne) nie jest utopią i ludziom udało się już zbudować kilka typów urządzeń będących w rzeczywiszości przetwornikami tych ogromnych ilości energii na energię użyteczną (prąd elektryczny, ciepło).

Powyższego nie będę oczywiście udowadniał, gdyż każdy, ale to każdy, może sam się z tym zapoznać jeśli tylko zechce poświęcić nauce tyle czasu co ja.



Człowiek, który wierzy w swoje odkrycie jest wart naszego największego uważenia. Niech Pan sobie wyobrazi taką sytuację: Deymos czyta swoją 20-tą lekcję na kursie podwyższenia kwalifikacji dla studentów Akademii Wychowania Fizycznego. Skończył i wyszedł. Proszę zgadnąć pierwsze komentarze studentów
Nie za bardzo wiem o czym Pan mówi. Ma Pan tu przykład na takie właśnie "chaotyczne" lub "niedokończone" myśli.[/quote]

To nie jest chaotyczna myśl. To dowód uważenia dla tych, z którymi prowadzę dyskusję. Taki przykład mógł mieć miejsce, tylko wtedy, gdy ja wiedziałem, że Deymos prowadzi zajęcia dydaktyczne i w ramach tych zajęć czyta studentom lekcję (tak się u nas mówi), to znaczy wykłada jakąś część materiału oznaczoną numerem 20.
Mało tego. Przypisując ten wykład studentom AWF, dałem do zrozumienia że znam treść tego wykładu i że to stworzyłoby tak absurdalną sytuację (jak u Ibsena lub Mrożka), że po wykładzie studenci nazwaliby Deymosa psychicznie chorym.

Nie przewidziałem że to nie ten poziom. Przepraszam.

Ale gdy Pan postara się być komunikatywny, to wtedy ma Pan szansę, że ktoś poświęci swój bardzo cenny czas, by sprawdzić Pana informację.


Zawsze staram się być komunikatywny, gdy widzę zainteresowanie (choćby przez grzeczność) tym co robię. Ma Pan przecież kopię listu Prof, Niwodniczańskiego do mnie. Czy mogłem otrzymać taki list nie będąc komunikatywny?

Nie bierze Pan pod uwagę, że jakiś procent winy lezy też po Pana stronie. Być może podświadomie robi Pan wszystko, by pozostac ze statusem męczennika?


Napisałem już Panu że jestem szczęśliwy. Teraz widzi Pan, że jestem też wojownikiem.

waldemar.m
Posty: 270

Post#63 » 09 wrz 2007, ndz, 21:57

Panie Tomaszu,

Naprawdę nie może Pan zrobić tak, żeby użytkownik mógł skorygować swój post. Jak Pan widzi pisząc ostatni post zrobiłem jakiś błąd i wyszedł groch z kapustą. Ponieważ informacje tam zawarte są dosyć ważne, więc proszę postarać się go przczytać mimo tego, że część moich odpowiedzi pokazała się ja cytaty.

waldemar.m
Posty: 270

Re: Alchemikowi

Post#64 » 25 wrz 2007, wt, 13:44

waldemar.m pisze:2. Fizyka jest nauką pomocniczą dla chemii, a fizycy, to niedokształceni chemicy. Koniec i kropka. Mogłem sobie na tą kropkę pozwolić, gdyż nie pretenduję do pustosłowia "naukowiec" (proszą mi wskazać jednego naukowca w Polsce!).

3. Matematyka jest instrumentarium pomocniczym dla wszystkich nauk, a mieszanina niedokształconego chemika i szalonego matematyka to ... fizyk kwantowy!


Pamiętacie jeszcze te moje słowa, po których niektórzy fizycy "zerwali się z łańcucha"?

Wszyscy milczeli więc pomyślałem sobie, że chyba jestem odosobniony w tych poglądach, ale dzisiaj dostałem list od Prof. J. Niewodniczańskiego (Prezesa Polskiej Agencji Atomistyki), w którym on komentując pewną sytuację napisał tak, cytuję dosłownie:

>>Moj przyjaciel i swego czasu dyrektor, prof. Ludwik Gorski (chemik)
zwykl byl mawiac, ze "fizycy naleza do najbardziej wyksztalconych
hochsztaplerow", ale tez i do najmniej sympatycznych, bo zarozumialych.<<

Uspokoiłem się i pomyślałem, że coś w tym jednak musi być!

Wróć do „Nauki ścisłe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron