Nieboltzmanowski rozkład energii - generowanie (FIZYKA)

Problemy nauk ścisłych - dyskusje, teorie, kontakty
Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Nieboltzmanowski rozkład energii - generowanie (FIZYKA)

Post#1 » 16 sty 2007, wt, 15:51

Czy ktoś słyszał może o możliwości zmiany rozkładu energii w ciele (np. cieczy) bez zmiany temperatury?

Obecnie pracuję nad pewną koncepcją związaną z wykorzystaniem takiego typu zjawisk do celów praktycznych.

Poszukuję również kontaktu z jakimś bardzo dobrym fizykiem (najlepiej z Wrocławia), który chciałby pomóc. Moja koncepcja jest koncepcją ogólna bez podłoża matematyczno-fizycznego. Stąd właśnie poszukiwanie kogoś o otwartym umyśle.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

prosiaczek
Posty: 6

Post#2 » 30 sty 2007, wt, 23:11

wystarczy trochę poczekać a zrobi się samo ;-)

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#3 » 01 lut 2007, czw, 03:42

Samo się nie zrobi... :D
A pomysł wart jest być może Nobla... :)

Potrzebny jest jednak ktoś, kto mógłby ocenić, czy to ma sens lub czy ewentualnie już ktoś nad tym pracował...
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

prosiaczek
Posty: 6

Post#4 » 01 lut 2007, czw, 22:33

Dobrze, rozwinę myśl. Rozkład energii zmieniasz choćby mieszając herbatę, zakładam jednak, że jesteś wyjątkowo leniwy. Wystarczy nalać do pojemnika jakąś ciecz (lub gaz), a zresztą, pojemnik może być kompletnie pusty, ważne tylko aby doskonale izolował zawartość od otoczenia. Teraz wystarczy już tylko czekać, czekać, czekać. Bardzo długo, być może wielokrotność wieku wszechświata. W końcu jednak (z niezerowym prawdopodobieństwem) nastąpi samoczynna czynna zmiana rozkładu energii (w wyniku losowych fluktuacji). A więc przyjemnego czekania ;-)

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Niezrozumienie

Post#5 » 02 lut 2007, pt, 02:16

Widzę, że nie rozumiesz. Ale to dobrze :) Znaczy się, że temat nie jest prosty.
Ty mówisz o tym, że temperatura sama rozkłada się w danym układzie, zgodnie z równaniem Boltzmanna.
A jeśli ja potrafię zrobi tak, by rozkład temperatury (a właściwie energia cząstek) nie była zgodna z tymi równaniami? :)
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

prosiaczek
Posty: 6

Post#6 » 02 lut 2007, pt, 22:04

W takim razie pozostje mi pogratulować rozwiązania energetycznych problemów ludzkosci. Perpetum mobille rodzaju drugiego to przecież współczesny odpowiednik kamienia filozoficznego. Jeszcze raz Gratylacje :-)

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#7 » 03 lut 2007, sob, 19:04

I znów pomyłka :)
Żadne perpetum mobile. Inny rokład energetyczny cząstek nie robi się sam i potrzebna jest do tego pewna energia.
Sprawa wymaga badań teoretycznych i oczywiście doświadczalnych.
Na razie szukam jakiejś mądrej głowy, by to wszystko przedyskutować face-to-face :)
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

waldemar.m
Posty: 270

Post#8 » 15 wrz 2007, sob, 01:40

alchemik pisze:I znów pomyłka :)
Żadne perpetum mobile. Inny rokład energetyczny cząstek nie robi się sam i potrzebna jest do tego pewna energia.
Sprawa wymaga badań teoretycznych i oczywiście doświadczalnych.
Na razie szukam jakiejś mądrej głowy, by to wszystko przedyskutować face-to-face :)


Nie szukaj ludzi mądrych! Szukaj ludzi rozumnych i myślących.
Na temat PM już się wypowiedziałem, więc nie będę się powtarzał. Dodam tylko, że oczywiście masz rację - to nad czym się zastanawiasz nie będzie żadnym PM i mimo tego, że chłopcy wymyślili sobie II zasadę termodynamiki, w rzeczywistym świecie jest bardzo prawdopodobnym.

W przyrodzie jest takie zjawisko - fotosynteza. Nie próbowałeś skojarzyć tego zjawiska z tym nad czym się zastanawiasz? Gdybyś to zrobił, to doszedłbyś do wniosku, że gdzieś w tym kierunku należy szukać.

Zwracam Twoją uwagę na to, że książkowa wiedza o tym zjawisku nie jest dostateczna. W trakcie tego procesu oprócz tlenu wyzwala się również wodór!!!

Jeśli jeszcze to zjawisko interesuje Ciebie, to daj znać. Nie, nie powiem od razu rozwiązania, ale dam małą podpowiedź i myślę, że bardzo tym Tobie pomogę.

Dlaczego tego nie zrobiłem od razu w tym poście? Bo to będzie pewien rysunek, który narysuję od ręki i do tego będzie to "czysto chemiczny" rysunek, więc nie chcę nim zawracać głowy fizykom.

Awatar użytkownika
Deymos
Posty: 76
Kontaktowanie:

Post#9 » 15 wrz 2007, sob, 21:56

Dziękujemy fizycy są zobowiązani... Dlaczego Pan nie może się powstrzymać od niepotrzebnych komentarzy. Proszę zachować stoicki spokój wypowiedzieć swoją opinie.

waldemar.m
Posty: 270

Post#10 » 15 wrz 2007, sob, 22:37

Nie wiem za co fizycy są zobowiązani, ale jeżeli są, to ... dziękuję. W moim poście nie ma komentarzy. Jest tylko jasna, jak się okazało, zrozumiała dla wszystkich informacja. Ta informacja to świadectwo mojego stoickiego spokoju.

Nie będę skrywał tego, że zauważyłem spokój w Pańskiej wypowiedzi (wstrzymywany, czy nie to duga sprawa), ale to właśnie spowodowało, że nie zrozumiałem ostatniej części Pańskiej wypowiedzi, cytuję: >>... wypowiedzieć swoją opinie<<

Ja nie miałem zamiaru wypowiadać żadnej opinii i jestem pewny, że takiego zamiaru nie będę miał.

Awatar użytkownika
Deymos
Posty: 76
Kontaktowanie:

Post#11 » 15 wrz 2007, sob, 22:56

Niepotrzebne komentarze:
Nie szukaj ludzi mądrych! Szukaj ludzi rozumnych i myślących.
... że chłopcy wymyślili sobie II zasadę termodynamiki... -- stosunek lekceważący.


Uwaga:
Zwracam Twoją uwagę na to, że książkowa wiedza o tym zjawisku nie jest dostateczna. W trakcie tego procesu oprócz tlenu wyzwala się również wodór!!!


Sugeruje pan, że biochemicy nie wiedzą czegoś o fotosyntezie co pan wie? Czy może to, że w większości książek jest za mało informacji podawanych?

Ja nie miałem zamiaru wypowiadać żadnej opinii i jestem pewny, że takiego zamiaru nie będę miał.


Przedstawić swoją opinię tzn. napisać co się myśli na dany temat, i to pan zrobił i będzie robił. Chodziło mi żeby nie było "niepotrzebnych komentarzy", bo niepotrzebnie prowokują!

waldemar.m
Posty: 270

Post#12 » 16 wrz 2007, ndz, 00:34

Dotycza pierwszego cytatu z Pańskiego postu:

Pierwsze zdanie jest odpowiedzią Demokryta na tezę wypowiedzianą naszym kolegą, o tym że szuka jakiegoś mądrego. Nie widzę w tym "niepotrzebnego komentarza". To raczej dobra wskazówka.
Drugie zdanie wynika z mojego stosunku do tego z czym mamy do czynienia w nauce.
Z jednej strony, żądacie od nas, śmiertelników, żebyśmy z całą surowścią przestrzegali narzuconych Wami reguł gry, a z drugiej, manipulując tymi regułami, metkujecie nas, odmawiacie nam prawa na obecnośś w życiu publicznym, itp.
Drażni Pana termin "chłopcy"? A nie drażnią Pana terminy "debil", "idiota", "człowiek bez rozumu"? To z mojej strony pewna forma żartu, ale Pan słusznie zauważa, że w tym kontekście jest ona drażniąca. My nie mamy jednak innych sposobów odwięczenia się Wam, naukowcom, za to jak wy nas traktujecie.

Np. współczesna nauka dokonała największego w historii ludzkości oszustwa i do dzisiaj nikt nie ma zamiaru za to przeprosić.
Na czym ono polegało? Na tym, że współcześni atomiści nadali najmniejszej niepodzielnej chemicznymi metodami cząsteczce Demokrytowski termin "atom", a gdy okazało się, że ten nowy "atom" dzieli się na mniejsze elementy, to wmówiono nam, że Demokryt się mylił.

Tak swoją drogą pytanie do Alchemika: "jak zdefiniować termin - metody chemiczne?". To ciekawsze zajęcie niż śledztwo w sprawie hierarchizacji nauk.

Czy ja coś sugeruję? Nie, po co mi to. Ja tylko zwracam uwagę na to co nas otacza. Alchemik postawiłproblem tak: wyprodukujcie mi polarną energetycznie materię, ale tak, żeby temperatura w każdym miejscu tej materii była taka sama. Innymi słowami - wyprodukujcie mi energetyczny "magnes" (coś na podobieństwo dwóch biegunów).

Zastanowiłem siępo co mu to potrzebne i doszedłem do wniosku, że on chciałby dostać b azę dla wyprodukowania urządzenia,które wyda więcej energii niż będzie konsumować.

Szukałem w głowie dipolu i niskoenergetycznego procesu. To drugie było proste - fotosynteza, a to pierwsze nasunęło się samo. Jeśli nie CO2 to ... woda, lub jej klastry.

Sposób interpretacji fotolizy wody nie do końca jest właściwy i dlatego nauka przegapiła (jak narazie) możliwość wykorzystania niskoenergetycznej, niskoamperowej elektrolizy wody dla produkcji wodoru i ... dodatkowej energii.

Chciałem to pokazać na rysunkach, ale sądzę, że Alchemik już zapomniał o swoich planach.

P.S: gdyby polskie środowisko naukowe mogło zrozumieć, że korzystając z mojej wiedzy i kontaktów ma szansę w ciągu roku wyjść na liderujące pozycje w świecie, to nie tylko Polska, ale i cały świat skorzystałby na tym, a tak cóż ... poprztykamy się jeszcze :)
[/img]

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#13 » 16 wrz 2007, ndz, 18:51

waldemar.m pisze:Z jednej strony, żądacie od nas, śmiertelników, żebyśmy z całą surowścią przestrzegali narzuconych Wami reguł gry, a z drugiej, manipulując tymi regułami, metkujecie nas, odmawiacie nam prawa na obecnośś w życiu publicznym, itp.
Dzielenie na "oni" i "my" jesto oznaką kompleksów i słabości. Nie ma naukowców onych.
Podałem już ogólną definicję naukowca (uczonego) - myślę, że jest to dobra definicja i nie trzeba od niej odbiegać.

To z mojej strony pewna forma żartu, ale Pan słusznie zauważa, że w tym kontekście jest ona drażniąca. My nie mamy jednak innych sposobów odwięczenia się Wam, naukowcom, za to jak wy nas traktujecie.
Odpowiedzialność zbiorową zawsze stosują albo głupcy albo źli ludzie.
Dlatego proszę zrezygnować z tego narzędzia, gdyż jest nieskuteczne.
Proszę przekonać Deymosa, że ma Pan rację.
Większą sztuką jest przekonać mądrego człowieka, niż go obrażać.
Proszę więc nie iść na łatwiznę...



Np. współczesna nauka dokonała największego w historii ludzkości oszustwa i do dzisiaj nikt nie ma zamiaru za to przeprosić.
Nie ma oszustwa. Są najwyżej błędy. Nauka to nie 100% wiedza tylko przypuszczenia.
A przypuszczenia mogą się okazać mylne.


Tak swoją drogą pytanie do Alchemika: "jak zdefiniować termin - metody chemiczne?". To ciekawsze zajęcie niż śledztwo w sprawie hierarchizacji nauk.
Nie ma takiego pojęcia w moim słowniku. Wszystkie metody używane w chemii to metody fizyczne, które służą procesom chemicznym.


Alchemik postawiłproblem tak: wyprodukujcie mi polarną energetycznie materię, ale tak, żeby temperatura w każdym miejscu tej materii była taka sama. Innymi słowami - wyprodukujcie mi energetyczny "magnes" (coś na podobieństwo dwóch biegunów).

Zastanowiłem siępo co mu to potrzebne i doszedłem do wniosku, że on chciałby dostać b azę dla wyprodukowania urządzenia,które wyda więcej energii niż będzie konsumować.
Oj to chyba nie umie Pan czytać, lub może to ja używam słów, które mają zbyt dużo znaczeń.

Mnie interesuje tylko nieboltzmanowski rozkład energii cząstek w danej mieszaninie. Niekoniecznie musi to być rozkład stały lub jakiś dipol. Po prostu rozkład ma być inny niż wynika ze wzoru Boltzmanna.
Wszystko poza tym, jest Pana nadinterpretacją.


Szukałem w głowie dipolu i niskoenergetycznego procesu. To drugie było proste - fotosynteza, a to pierwsze nasunęło się samo. Jeśli nie CO2 to ... woda, lub jej klastry.
To o czym myślę, może mieć zastosowanie również w fotosyntezie, ale ja rozpatruję ogólny problem a nie jeden rodzaj procesu. Nie interesuje mnie na razie fotosynteza.


Chciałem to pokazać na rysunkach, ale sądzę, że Alchemik już zapomniał o swoich planach.
Proszę założyć nowy wątek dla swojego pomysłu i tam można swobodnie wklejać rysunki. Bo mam wrażenie, że mówimy o zupełnie innych problemach :)


P.S: gdyby polskie środowisko naukowe mogło zrozumieć, że korzystając z mojej wiedzy i kontaktów ma szansę w ciągu roku wyjść na liderujące pozycje w świecie, to nie tylko Polska, ale i cały świat skorzystałby na tym, a tak cóż ... poprztykamy się jeszcze :)
Każdy hohsztapler tak może powiedzieć, choć zawsze może być tak, że ktoś kto wygląda na oszusta, ma jednak prawdziwie genialny umysł.
Żeby przekonac ludzi o swoim geniuszu to trzeba pokazać owoc tego geniuszu, a nie tylko nawijać w kółko "jestem geniuszem".
Jak na razie nie mamy tutaj zwartego owocu geniuszu, tylko strzępki informacji.
Co prawda ja otrzymałem trochę publikacji, które czekają w kolejce na przeczytanie, ale jak na razie brak pewności czy Pana pomysły i osiągnięcia są realne.

W filmie Pachnidło (polecam), głównym bohaterem jest niewykształcony i prostacki chłopak, który jest geniuszem rozpoznawania zapachów. Jednak na nic się zdaje jego geniusz, gdy trzeba pewne procesy nazwać lub zrozumieć. Tenże chłopak myśli, że tak jak destyluje się zapach płatków różanych (destylacja olejku różanego z parą wodną) tak samo powinno działać oczyszczanie zapachu z innych przedmiotów (metalu, zdechłego kota itd.). Genialny węch bez wykształcenia i zrozumienia zasad rządzących światem, nic nei daje.
Mam czasem wrażenie, że Pan również chce powiedzieć coś wielkiego, ale brak Panu słów. Być może nie rozumie Pan fizyki i stąd bierze się pewnośc, że jest ona omylna.
Ale to nie jest argument dla nas. To najwyżej poszlaka...
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

waldemar.m
Posty: 270

Post#14 » 16 wrz 2007, ndz, 22:26

alchemik pisze:Dzielenie na "oni" i "my" jesto oznaką kompleksów i słabości. Nie ma naukowców onych.


Nie ja dzielę. Wy to robicie - przez "Wy" rozumiem pracowników tego sektora, który w klasyfilatorach nazywa się "nauka". Nie ma dla mnie znaczenia kto osobiście to robi, gdyż liczy się tylko rezultat. Dam przykład: kto pracujący w środowisku naukowym nazwał Łagiewkę naukowcem lub uczonym?
Czy tym, którzy w swojej teorii pomylili się o neutrino odebrano prawo do nazywania siebie naukowcami lub uczonymi? Nie! Klany swoich nie zdają!

Podałem już ogólną definicję naukowca (uczonego) - myślę, że jest to dobra definicja i nie trzeba od niej odbiegać.


Co z pańskiej definicji, jeśli w życiu liczą się tylko fakty, a one są brutalne. Ci, których Pan zdefiniował sporządzili metodykę i procedurę udziału w programie szczegółowym "IDEAS" 7PR. Zgodnie z tym co jest w tych dokumentach, Pańska definicja nadaje się tylko do archiwum, gdyż nie jest kompletna.

Odpowiedzialność zbiorową zawsze stosują albo głupcy albo źli ludzie.


Odpowiedzialność za zbrodnie hitleryzmu przeciwko narodowi polskiemu ponosi Hitler, czy niemiecki naród?
Odpowiedzialność za Akcję "Wisła" ponosi KC czy polski naród?
Takich przykładów tysiące i tysiące. Odpowiedzialność za to, że jeszcze żaden człowiek, który prowadzi badania indywidualnie, nie będąc pracownikiem zadnej jednostki badawczej nie otrzymał żadnego finansowania swoich prac, a osiągając nawet rewelacyjne rezultaty nie otrzymał stopni naukowych kto ponosi? Administracja "nauki", czy całe środowisko "naukowe"?

Chce Pan polski naród nazwać głupcami i złymi ludźmi?

Większą sztuką jest przekonać mądrego człowieka, niż go obrażać.
Proszę więc nie iść na łatwiznę...


Jeszcze nie było takiego przypadku, żebym nie przekonał mądrego człowieka. Nie oznacza to, że jestem sztukmistrzem. Pan używając w tym kontekście tego słowa po prostu trochę się zagalopował.


Nie ma oszustwa. Są najwyżej błędy. Nauka to nie 100% wiedza tylko przypuszczenia. A przypuszczenia mogą się okazać mylne.


Ja użyłem imperatywu, a nie przypuszczenia. Błąd, to nieświadome w (moment popełniania) odejście od kursu. Oszustwo, to stan, w którym już wiemy, że został popełniony błąd, ale milczymy, a jego skutki trwają nadal. Podmiana pojeć w terminie "atom" jest oszustwem.
"Wyprodukowanie" neutrino jest oszustwem.Itd. Itp.


Nie ma takiego pojęcia w moim słowniku. Wszystkie metody używane w chemii to metody fizyczne, które służą procesom chemicznym.


W Pańskim słowniku może i nie ma, ale w słowniku nauki jest. I nic Pan nie robi, żeby usunąć to oszustwo. OK! Niech Pan mi wytłumaczy co to są metody fizyczne (ale nie w Pańskim rozumieniu, tylko naukowo).

Oj to chyba nie umie Pan czytać, lub może to ja używam słów, które mają zbyt dużo znaczeń. Mnie interesuje tylko nieboltzmanowski rozkład energii cząstek w danej mieszaninie.


Teraz ja zapytam: Po co te komentarze? Nie czapiajcie łatek drugim, jeśli nie widzicie ile na Was łatek (to tak przy okazji).

Czy ja umiem czytać? Zaraz dokażę, że nie tylko umiem czytać, ale jeszcze myśleć i kojarzyć.

Czemu zwróciłem uwagę na ten wątek? Interesuje mnie boltzmanowski rozkład energii? Nie, oczywiście! Ale w tytule wątku jest bardzo ważny dopisek - GENEROWANIE!

Wszedłem zobaczyć, cóż nasz kolega chce generować wykorzystując n.r.e. Nie napisał. Czytam więc dalej i trafiam na post, gdzie ktoś doszedł do wniosku, że energię, przypominając, że PM nie istnieje.

Co robi autor wątku? Zarzuca mu, że nie umie czytać i stosuje nadinterpretacje. Oczywiście, że nie, czym potwierdza moje przypuszczenie, że chodzi mu o generowanie energii.

Ale taki zarzut robi mi.

Komentując ten fragment skorzystam ze słów, które Pan używa, a więc sąchyba dla Pana zrozumiałe: Takie metody stosują albo głupcy albo źli ludzie.

Dodam jeszcze na zakończenie, że słowa mieszanina nie ma w Pańskim piewrszym poście zaczynającym ten wątek. Kiedy Pan wprowadza w błąd tych,od których Pan oczekuje pomocy?

Szukałem w głowie dipolu i niskoenergetycznego procesu. To drugie było proste - fotosynteza, a to pierwsze nasunęło się samo. Jeśli nie CO2 to ... woda, lub jej klastry.
To o czym myślę, może mieć zastosowanie również w fotosyntezie, ale ja rozpatruję ogólny problem a nie jeden rodzaj procesu. Nie interesuje mnie na razie fotosynteza.


Tojest ewidentna nadinterpretacja. ja nie chciałem Pana zainteresować fotosyntezą. Ja przedstawiłem tylko drogę jaką szedłem, żeby rozwiązać ten problem.

Chciałem to pokazać na rysunkach, ale sądzę, że Alchemik już zapomniał o swoich planach.
Proszę założyć nowy wątek dla swojego pomysłu i tam można swobodnie wklejać rysunki. Bo mam wrażenie, że mówimy o zupełnie innych problemach :)


Z Pańskiej rady nie skorzystam. Temat uważam dla mnie za zamknięty.

P.S: gdyby polskie środowisko naukowe mogło zrozumieć, że korzystając z mojej wiedzy i kontaktów ma szansę w ciągu roku wyjść na liderujące pozycje w świecie, to nie tylko Polska, ale i cały świat skorzystałby na tym, a tak cóż ... poprztykamy się jeszcze :)
Każdy hohsztapler tak może powiedzieć, choć zawsze może być tak, że ktoś kto wygląda na oszusta, ma jednak prawdziwie genialny umysł.
Żeby przekonac ludzi o swoim geniuszu to trzeba pokazać owoc tego geniuszu, a nie tylko nawijać w kółko "jestem geniuszem".
Jak na razie nie mamy tutaj zwartego owocu geniuszu, tylko strzępki informacji.
Co prawda ja otrzymałem trochę publikacji, które czekają w kolejce na przeczytanie, ale jak na razie brak pewności czy Pana pomysły i osiągnięcia są realne.


Pański komentarz jest arcydziełem ...

1. Każdy człowiek, a nie tylko hohsztapler ma prawo tak powiedzieć! Inna sprawa, jak to będzie odebrane, ale to już nie mój problem, tylko odbiorcy.

2. My to pokazujemy i jesteśmy najbardziej odkryci na świecie. Złożyłem przecież jednoznaczną deklarację: jeśli jakaś polska instytucja pomoże nam w uzyskaniu światowego patentu na któryś z naszych wynalazków (np.na krzem z aluminium i fosforu), to my podzielimy się współautorstwem i prawami własności do tego wynalazku, oraz nauczymy polskich specjalistów tego "hohsztaplerstwa". Wskazaliśmy jakie instytucje naukowe i państwowe mogą potwierdzić to odkrycie (z telefonami, adresami, nazwiskami) iprzekazaliśmy do wiadomości tekst patentu.

To nie jest owoc? Według prozachodnich naukowców chyba nie, gdyż amerykańscy "uczeni" poprosili nas o przekazanie know-how przed podpisaniem umowy!!!!! To jest dopiero szczyt idiotyzmu.

3. Boi się Pan czy nasze osiągnięcia są realne, ale nie boi się Pan wypowiedzieć tą myśl, nie zadając sobie nawet trudu przeczytania tych materiałów, które są panu dostępne. No comments!!!

W filmie Pachnidło (polecam), głównym bohaterem jest niewykształcony i prostacki chłopak, który jest geniuszem rozpoznawania zapachów. Mam czasem wrażenie, że Pan również chce powiedzieć coś wielkiego, ale brak Panu słów. Być może nie rozumie Pan fizyki i stąd bierze się pewnośc, że jest ona omylna.
Ale to nie jest argument dla nas. To najwyżej poszlaka...


Nie skorzystam z Pańskiej rady i nie pójdę na film, który mógłby mi popsuć zachwat od przeczytanej kilka razy książki. Jednej z nielicznych, która była przedmiotem długich rozmów z moją ukraińską córką (nie jest biologiczną córką). Już po pierwszych słowach, jakimi opisuje Pan Perfumera sądzę, że film nie był jednak wstanie oddać narracji tej książki, a bez tego specyficznego klimatu zrozumieć jego geniusz jest po prostu hipokryzją.

Proszę się nie martwić o moje rozumienie fizyki i eurydycję. Poradzę sobie. Zwracam Panu uwagę najedne fakt: znów przypisuje mi pan słowa, których nie wypowiedziałem. Nie fizyka jest omylny, a współcześni fizycy zagonili tą naukę w głuchy kąt. Jest różnica?

Kończąc swoją obecność w tym wątku pozwolę sobie warazić jeden pewnik: nigdy nie spotka Pan tego, kogo Pan szuka przez ten wątek.[/quote]

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#15 » 17 wrz 2007, pn, 03:52

waldemar.m pisze:Nie ja dzielę.
Dzieli Pan. A przynajmniej w dyskusji korzysta Pan z podziałów. Z jednej strony się Pan tak pastwi nad biednym neutrinem, którego istnienie Pan odrzuca, a z drugiej strony bez problemu korzysta Pan z błędnych podziałów.

Pracownicy nauki to pracownicy nauki - nawzajem oceniają swoje granty i czasem trudno jest tam zaistnieć młodym ludziom i młodym ideom.
Ale Pana powinno to obchodzić tylko jako podatnika (obywatela). Może Pan głosować na partię (o ile taka jest), która obieca, że zrobi porządek z KBNem.
A poza tym politycznym tłem proszę sobie dać spokój z podziałami i atakami. Jeśli ktoś błądzi to jego problem. Pana zadaniem (o ile chce Pan być uczonym) jest tłumaczenie swych idei tym, którzy chcą słuchać.
Prawda w końcu sama się obroni. A Pan może zarobić na tym, że jest Pan do przodu względem innych.
Pieniądzem jest Pan w stanie przekonać wszystkich niedowiarków w grupie pracowników nauki.




kto pracujący w środowisku naukowym nazwał Łagiewkę naukowcem lub uczonym?
Nie wiem, czy Łągiewka to naukowiec (uczony). Być może tylko wynalazca...
Ale jest pewien wspólny mianownik między Panem a Łągiewką. Obaj Panowie lubicie tworzyć wokół siebie aurę tajemniczości.
Nie wpływa to na wiarygodność.
Jeśli rzeczywiście coś ciekawego Panowie znaleźli to prawdopodobnie brak do tego odpowiedniej teorii naukowej i stąd pewne takie zakłopotanie i nieśmiałość względem środowiska naukowego, które żąda wyjasnień i teorii.

W medycynie można zrobić badania, że leki homeopatyczne pomagają, ale będą to tylko badania statystyczne bez poważnej teorii dlaczego tak się dzieje. Ponieważ medycyna to już zupełne rzemiosło, więc medycy mają tendencję do układania infantylnych teorii (co nie oznacza, że któraś nie okaże się słuszna).


Czy tym, którzy w swojej teorii pomylili się o neutrino odebrano prawo do nazywania siebie naukowcami lub uczonymi? Nie!
Na razie nie ma dowodu, że neutrino nie istnieje.
Mamy tylko Pana opinię w tej sprawie.


Co z pańskiej definicji, jeśli w życiu liczą się tylko fakty, a one są brutalne. Ci, których Pan zdefiniował sporządzili metodykę i procedurę udziału w programie szczegółowym "IDEAS" 7PR.
Nie mówimy o tym programie. Miesza Pan pewne sprawy.
Jeśli chodzi o moje definicje to są one dobre w ogóle. A w przypadku, gdy ktoś daje pieniądze, to może zdefiniować naukowca jako człowieka w okularach w rogowej oprawie i zielonymi włosami oraz zezem.

Gdybym ja dawał pieniądze, to bazowałbym na własnej definicji.
Inni mnie nie interesują - nie mam na nich wpływu.
Jeśli kiedyś będę miał, to zobaczy Pan jak nauka będzie w Polsce pędzić do przodu :)


Odpowiedzialność za zbrodnie hitleryzmu przeciwko narodowi polskiemu ponosi Hitler, czy niemiecki naród?
Pytanie ciekawe i na czasie. Nie odpowiem Panu tutaj, bo zbyt długo by to trwało. Odpowiem w skrócie: winni są źli ludzie, którzy robili złe rzeczy. Wszyscy inni są ofiarami (w tym wielu Niemców).


Odpowiedzialność za Akcję "Wisła" ponosi KC czy polski naród?
Tutaj też odsyłam do mojej odpowiedzi wyżej.


Odpowiedzialność za to, że jeszcze żaden człowiek, który prowadzi badania indywidualnie, nie będąc pracownikiem zadnej jednostki badawczej nie otrzymał żadnego finansowania swoich prac, a osiągając nawet rewelacyjne rezultaty nie otrzymał stopni naukowych kto ponosi? Administracja "nauki", czy całe środowisko "naukowe"?
Odpowiedzialność ponoszą źli ludzie. Może ich jest tylko 20-tu, ale są na szczycie piramidy i mają wpływy?
Może 80% środowiska naukowego dałaby Panu grant?



Chce Pan polski naród nazwać głupcami i złymi ludźmi?
Już się kiedyś na ten temat wypowiadałem, ale powtórzę:
Ludzi dzielimy na głupich i mądrych oraz dobrych i złych. Większość ludzi jest dobra, ale głupia (70-90%), pewna liczba ludzi jest i głupia i zła (ok. 5-15%), jest też pewna liczba ludzi dobrych i mądrych (1-5%) oraz ludzi mądrych i złych (nie umiem oszacować).
Więc na pytanie, czy naród polski (lub niemiecki) jest głupi, odpowiadam: TAK. Czy są źli: (raczej) NIE (to akurat wymaga pewnych badań).

Jeszcze nie było takiego przypadku, żebym nie przekonał mądrego człowieka. Nie oznacza to, że jestem sztukmistrzem. Pan używając w tym kontekście tego słowa po prostu trochę się zagalopował.
Ale nie wiadomo, czy nie ocenia Pan ludzi odwrotnie: a więc dla Pana mogą być mądrzy tylko ci, którzsy przyznają Panu rację.
Ponieważ mam wiele przesłanek, by być pewnym, że tak jest, więc proszę czasem zaufać komuś innemu i spróbować "nawrócić" mądrego doktoranta fizyki. Nie jest to jakiś tuzinkowy człowiek z bazaru.
Na spokojnie i od początku niech Pan wytłumaczy wszystkie swoje teorie.
Bez rozpoczyniania od razu kontrowersyjnym stwierdzeniem. Proszę powoli zbudować model, w taki sposób, by słuchacz (widz) sam wpadł na to, że nie ma neutrina.
Inaczej będziemy traktować Pana słowa TYLKO jako hipotezę bez dowodów i argumentów.



Ja użyłem imperatywu, a nie przypuszczenia. Błąd, to nieświadome w (moment popełniania) odejście od kursu. Oszustwo, to stan, w którym już wiemy, że został popełniony błąd, ale milczymy, a jego skutki trwają nadal. Podmiana pojeć w terminie "atom" jest oszustwem.
Nie ma Pan dowodów, że to oszustwo, a nie tylko żonglowanie terminami. W końcu słowo elektron wzięło się bursztynu, a przecież nie ma bursztynem wiele wspólnego. Nie możemy nazywać kogoś oszustem tylko dlatego, że użył niezbyt fortunnego terminu.



W Pańskim słowniku może i nie ma, ale w słowniku nauki jest. I nic Pan nie robi, żeby usunąć to oszustwo.
Robię. Napisałem artykuł "Czym jest chemia". Wyłożyłem tam pokrótce swoje tezy.
Ci którzy chcą dotrą do tego artykułu i się zastanowią.


Niech Pan mi wytłumaczy co to są metody fizyczne (ale nie w Pańskim rozumieniu, tylko naukowo).
Metody fizyczne to metody bazujące na zjawiskach fizycznych (transport ciepła, energii, kondensacja, rozprężanie, ruch cząstek, mieszanie, przyciąganie, odpychanie itd.).



Teraz ja zapytam: Po co te komentarze? Nie czapiajcie łatek drugim, jeśli nie widzicie ile na Was łatek (to tak przy okazji).
Proszę się nie obrażać. Po prostu bardzo często zbacza Pan z głównego tematu odnajdując gdzieś szparę, by wskoczyć do swojego tematu. :)
Oczywiście takie łączniki mągą być czasem pożyteczne.
Ale Pan zbyt mocno schodzi z moich ogólnych rozważań od razu do jakiejś hipotetecznej i konkretnej sytuacji i od tego już prowadzi nas Pan do czegoś co Pana interesuje.
Odnoszę wrażenie, że nie potrafi Pan spojrzeć na problem uniwersalistycznie. Chce Pan konkretów, które akurat na tym etapie, są zbędne.



Czy ja umiem czytać? Zaraz dokażę, że nie tylko umiem czytać, ale jeszcze myśleć i kojarzyć.
Czytać Pan na pewno umie, ale być może nie rozumie Pan pewnej myśli przewodniej w tekście czytanym.
Albo dzięki bogatej wyobraxni (to komplement) doszukuje się Pan treści, ktorych tam nie ma.


Wszedłem zobaczyć, cóż nasz kolega chce generować wykorzystując n.r.e. Nie napisał.
Tak jak i Pan, ja również mam pewną tajemnicę. Ale w przeciwieństwie do Pana, wynika ona z prozaicznego faktu, że jestem laikiem w fizyce i czekam na mądry komentarz fizyków.
Jeśli fizycy dadzą zielone światło mojej idei to z pewnością tutaj opublikuję dalszą część mojej teorii.
Jeśli będę mógł liczyć na pomoc ze strony jakichś fizyków, to być może będzie można napisać artykuł do jakiegoś czasopisma. Choć biorę pod uwagę, że ktoś już to dawno opisał, a ja po prostu nie doszukałem się w literaturze.




Czytam więc dalej i trafiam na post, gdzie ktoś doszedł do wniosku, że energię, przypominając, że PM nie istnieje.
Chyba coś zjadło Panu kawałek zdania.



Co robi autor wątku? Zarzuca mu, że nie umie czytać i stosuje nadinterpretacje. Oczywiście, że nie, czym potwierdza moje przypuszczenie, że chodzi mu o generowanie energii.
Nie chodzi o generwoanie energii - w żadnym przypadku. Jeśli już można mówić o jakichś zmianach to te zmiany mogą dotyczyć tylko entropii.


Komentując ten fragment skorzystam ze słów, które Pan używa, a więc sąchyba dla Pana zrozumiałe: Takie metody stosują albo głupcy albo źli ludzie.
Ja jestem autorem tego wątku i chyba wiem, że nie chodzi mi o generowanie energii.


Dodam jeszcze na zakończenie, że słowa mieszanina nie ma w Pańskim piewrszym poście zaczynającym ten wątek. Kiedy Pan wprowadza w błąd tych,od których Pan oczekuje pomocy?
Od zawsze wydawało mi się, że ciecz jest mieszaniną cząstek ją tworzących :)
Ale jeśli użyłem niefachowego słownictwa to przepraszam.
Traktowałem mój post jako luźne zagajenie rozmowy i poszukiwanie kogoś kto zna się na fizyce.


To nie jest owoc? Według prozachodnich naukowców chyba nie, gdyż amerykańscy "uczeni" poprosili nas o przekazanie know-how przed podpisaniem umowy!!!!! To jest dopiero szczyt idiotyzmu.
No cóż, naukowiec nie wierzy "na słowo" gdy coś jest niepasujące do standardowego obrazu świata.
W przypadku rewolucji trzeba pokazać, opublikować, dać komuś możliwość powtórzenia syntezy...


Boi się Pan czy nasze osiągnięcia są realne, ale nie boi się Pan wypowiedzieć tą myśl, nie zadając sobie nawet trudu przeczytania tych materiałów, które są panu dostępne. No comments!!!
Mam prawo przekazywać moje wątpliwości. Proszę też pamiętać, że nie Pana nazywam hohsztaplerem. Pisałem o ogólnym przypadku, gdy przed naukowcem stoi ktoś kto chce wyłudzić pieniądze. Pan może nie podlegać pod ten przypadek.
Co do przeczytania Pana publikacji, to musi się Pan uzbroić w cierpliwość. Mam na głowie kilkanaście różnych projektów i każdy musi czekać w kolejce.


Nie fizyka jest omylny, a współcześni fizycy zagonili tą naukę w głuchy kąt. Jest różnica?
Nie mamy na to dowodów. A to, że uczeni mogą błądzić, to normalne. Wazne, by umieli bez przywiązania opuścić stare teorie na rzecz nowych (lepszych).
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

waldemar.m
Posty: 270

Post#16 » 17 wrz 2007, pn, 09:05

alchemik pisze:Z jednej strony się Pan tak pastwi nad biednym neutrinem, którego istnienie Pan odrzuca, a z drugiej strony bez problemu korzysta Pan z błędnych podziałów.

Ile razy można tłumaczyć, że nie interesuje mnie neutrino, tak jak i nie interesuje mnie jeszcze miliony fragmentów materii, które mogą powstać z rozbijania atomów na coraz to mniejsze cząstki. Ta zabawa jest statystyczna, a ilość kombinacji tak duża, że wystarczy jeszcze roboty dla tysięcy pokoleń, jeśli cywilizacja da ludzkości szansę przeżyć tak długo.

Zrozumcie Panowie jedną rzecz. Mnie w problemie z neutrino interesuje subiektywność i selektywność kryteriów stosowanych przez ludzi mianujących siebie naukowcymi i uczonymi.

Wprowadzenie neutrino do naukowego obiegu traktujecie jak "korektę" teorii i następnie rzucacie miliardy na poszukiwanie dowodu, że neutrino istnieje, a jak się okaże, że pojawi się nowa teoria, która zamieni tą korygowaną, to po prostu zamilczycie o neutrino i ... ludziom, którzy na to zwrócą uwagę, przyczepicie kolejną metkę i postaracie się ich ośmieszyć.


Pracownicy nauki to pracownicy nauki - nawzajem oceniają swoje granty i czasem trudno jest tam zaistnieć młodym ludziom i młodym ideom.
Ale Pana powinno to obchodzić tylko jako podatnika (obywatela). Może Pan głosować na partię (o ile taka jest), która obieca, że zrobi porządek z KBNem.


Nie interesują mnie politycy, gdyż to są ludzie "pochodzący" z negatywnej selekcji (gorszy pieniądz wypiera lepszy), a więc zgodnie z Pańską teorią jakościowej ocny populacji muszą być i głupi i źli (co zresztą jak na ironię sami potwierdzają).

Interesuje mnie środowisko nazywające siebie - naukowe. Jeśli je krytykuję to tylko za podwójne standarty. Swoim dzisiejszym postem potwierdził Pan tylko słuszność tej krytyki, ale nie chcę się tym dalej zajmować. Jestem racjonalistą, a z drugiej strony ten wątek był poświęcony zupełnie innemu zagadnieniu.



o ile chce Pan być uczonym) jest tłumaczenie swych idei tym, którzy chcą słuchać.


Nie chcę nim być. Ja nim jestem. Nie można starać się być tym kim się jest.

Prawda w końcu sama się obroni.


Wiem o tym.

Pieniądzem jest Pan w stanie przekonać wszystkich niedowiarków w grupie pracowników nauki.


Coż. Tego się można było spodziewać. Ja ich tylko krytykuję, a Pan ich całkowicie zdyskredytował.

Nie wiem, czy Łągiewka to naukowiec (uczony). Być może tylko wynalazca...
Ale jest pewien wspólny mianownik między Panem a Łągiewką. Obaj Panowie lubicie tworzyć wokół siebie aurę tajemniczości.
Nie wpływa to na wiarygodność.
Jeśli rzeczywiście coś ciekawego Panowie znaleźli to prawdopodobnie brak do tego odpowiedniej teorii naukowej i stąd pewne takie zakłopotanie i nieśmiałość względem środowiska naukowego, które żąda wyjasnień i teorii.

Jestem przerażony Pańską niekonsekwencją. Pan nie kontroluje tego co pisze. Srodowisko naukowe nie ma prawa żądać od wynalazców teorii. To jakiś nonsens. Łagiewka dał temu środowisku konkretne rozwiązanie, a to środowisko ma z.....y obowiązek sprawdzić je i jeśli trzeba zbudować odpowiednią teorię.

Na razie nie ma dowodu, że neutrino nie istnieje. Mamy tylko Pana opinię w tej sprawie.


A jak brzmi takie zdanie: "Na razie nie ma dowodu na to, że neutrino istnieje". Teraz moja opinia: Leci sobie takie neutrino we wszechświecie.
Nie zwraca uwagi na fotony, z którymi musi się mijać, a i zderzać. Jest na tyle obojętne, że przelatuje nawet przez planety, chociaż nikt jak na razie nie dał hipotezy co się z nim dzieje, gdy na swojej drodze spotyka gwiazdę. Jeśli jest cząstką posiadającą energię, to temperatura wody w oceanach w gębokich warstwach powinna się podnieść, ale jakoś nikt o tym nie informuje. Itd. Itp.


Gdybym ja dawał pieniądze, to bazowałbym na własnej definicji.
Inni mnie nie interesują - nie mam na nich wpływu.
Jeśli kiedyś będę miał, to zobaczy Pan jak nauka będzie w Polsce pędzić do przodu :)


Na żal, a mówię to szczerze - nie będzie Pan miał wpływu, gdyż ... jeśli chce Pan znać moje stanowisko w tej sprawie to proszę dać mi znać na e-mail. To nie jest temat na publiczne forum.
Czytając list skierowany do Pana osobiście, może Pan poświęci minutę, żeby zastanowić się nad tym co napisałem. Na publicznym forum będzie się Pan starał dokazać, że się mylę.


Odpowiedzialność ponoszą źli ludzie. Może ich jest tylko 20-tu, ale są na szczycie piramidy i mają wpływy?
Może 80% środowiska naukowego dałaby Panu grant?


Ja nie wiem czy mnie się należy grant. Ja chcę od Was jednego. Poważnego traktowania i obiektywności ocen, polegającej na tym, że nie odrzucacie tępo i apriori nowego.


Jeszcze nie było takiego przypadku, żebym nie przekonał mądrego człowieka. Nie oznacza to, że jestem sztukmistrzem. Pan używając w tym kontekście tego słowa po prostu trochę się zagalopował.
Ale nie wiadomo, czy nie ocenia Pan ludzi odwrotnie: a więc dla Pana mogą być mądrzy tylko ci, którzsy przyznają Panu rację.
Ponieważ mam wiele przesłanek, by być pewnym, że tak jest, więc proszę czasem zaufać komuś innemu i spróbować "nawrócić" mądrego doktoranta fizyki. Nie jest to jakiś tuzinkowy człowiek z bazaru.
Na spokojnie i od początku niech Pan wytłumaczy wszystkie swoje teorie.
Bez rozpoczyniania od razu kontrowersyjnym stwierdzeniem. Proszę powoli zbudować model, w taki sposób, by słuchacz (widz) sam wpadł na to, że nie ma neutrina.
Inaczej będziemy traktować Pana słowa TYLKO jako hipotezę bez dowodów i argumentów.


Na ten fragment odpowiem w osobnym poście. Czuję intuicyjnie, że uda mi się ciekawie odpowiedzieć, ale muszę szykowaś się do wyjazdu. Mam spotkanie.

Ja użyłem imperatywu, a nie przypuszczenia. Błąd, to nieświadome w (moment popełniania) odejście od kursu. Oszustwo, to stan, w którym już wiemy, że został popełniony błąd, ale milczymy, a jego skutki trwają nadal. Podmiana pojeć w terminie "atom" jest oszustwem.
Nie ma Pan dowodów, że to oszustwo, a nie tylko żonglowanie terminami. W końcu słowo elektron wzięło się bursztynu, a przecież nie ma bursztynem wiele wspólnego. Nie możemy nazywać kogoś oszustem tylko dlatego, że użył niezbyt fortunnego terminu.


Jeśli nawet nie miałem dowodów na popełnienie oszustwa, to właśnie Pan mi je włożył do ręki.

Pojawienie się terminu elektron nie zastąpiło termin bursztyn, a więc pojawienie się tego nowego terminu nie spowodowało, że wykreśliliśmy z historii Polski historę Koszalina.

Proszę jeszcze raz uważnie przeczytać to co napisałem.

W Pańskim słowniku może i nie ma, ale w słowniku nauki jest. I nic Pan nie robi, żeby usunąć to oszustwo.
Robię. Napisałem artykuł "Czym jest chemia". Wyłożyłem tam pokrótce swoje tezy.
Ci którzy chcą dotrą do tego artykułu i się zastanowią.


Ten artykuł jest jednym z dowodów tezy, że nigdy nie będzie miał wpłwu na polską naukę. Jak Pan tego nie rozumie?

Niech Pan mi wytłumaczy co to są metody fizyczne (ale nie w Pańskim rozumieniu, tylko naukowo).
Metody fizyczne to metody bazujące na zjawiskach fizycznych (transport ciepła, energii, kondensacja, rozprężanie, ruch cząstek, mieszanie, przyciąganie, odpychanie itd.).

Poniał. Nauka jeszcze nie wyszła z malin.


Proszę się nie obrażać. Po prostu bardzo często zbacza Pan z głównego tematu odnajdując gdzieś szparę, by wskoczyć do swojego tematu. :)


Proszę się nie obawiać. Na pytanie jak się czuję, najczęściej odpowiadam "Nie doczekacie się!". Nie bardzo a często, a zawsze wtedy, gdy uważam, że pogłębi to wyrażaną myśl. Mysenie skojarzeniowe.

Czy ja umiem czytać? Zaraz dokażę, że nie tylko umiem czytać, ale jeszcze myśleć i kojarzyć.
Czytać Pan na pewno umie, ale być może nie rozumie Pan pewnej myśli przewodniej w tekście czytanym.
Albo dzięki bogatej wyobraxni (to komplement) doszukuje się Pan treści, ktorych tam nie ma.


Tą wypowiedź traktuję jako żart. No comments.

Pozostałe kwestie skomentuję oddzielnie.

waldemar.m
Posty: 270

Post#17 » 17 wrz 2007, pn, 19:19

alchemik pisze:Jeszcze nie było takiego przypadku, żebym nie przekonał mądrego człowieka. Nie oznacza to, że jestem sztukmistrzem. Pan używając w tym kontekście tego słowa po prostu trochę się zagalopował.Ale nie wiadomo, czy nie ocenia Pan ludzi odwrotnie: a więc dla Pana mogą być mądrzy tylko ci, którzsy przyznają Panu rację.
Ponieważ mam wiele przesłanek, by być pewnym, że tak jest, więc proszę czasem zaufać komuś innemu i spróbować "nawrócić" mądrego doktoranta fizyki. Nie jest to jakiś tuzinkowy człowiek z bazaru.
Na spokojnie i od początku niech Pan wytłumaczy wszystkie swoje teorie.
Bez rozpoczyniania od razu kontrowersyjnym stwierdzeniem. Proszę powoli zbudować model, w taki sposób, by słuchacz (widz) sam wpadł na to, że nie ma neutrina.
Inaczej będziemy traktować Pana słowa TYLKO jako hipotezę bez dowodów i argumentów.


Ja ufam wszystkim ludziom. Jeśliby tak nie było, należałbym dzisiaj do najbogatszych ludzi w Polsce. Były ku temu wszystkie przesłanki i świadczyły o tym rezultaty mojej działalności.
Za ludzi mądrych uważam tych, którzy potrafią wysłuchać innych i próbują znaleźć punkty styczne. Za bufonów uważam tych, którzy wbrew wszelkim argumentom stoją na swoich pozycjach i nie chcą nikogo słuchać.
Nie mam zamiaru nikogo nawracać! Jeśli doktorant fizyki jest mądry, to za próbę "nawracania go" powinien "misjonarza" posłać tam gdzie raki zimują.

Jeśli Deymos zgodzi się wziąć udział w pewnym eksperymencie to ja powiem czy on, w moim pojęciu, jest mądry. Mam do niego dwa pytania.
Ten wątek istnieje już jakiś czas. Deymos jest fizykiem, ale do czasu mojego pojawienia się w tym wątku, nie zareagował na Pański, otwierający ten wątek post.

Pytanie 1: Jak zrozumiał zasygnalizowany przez Pana problem - jak generowanie energii, czy jak generowanie entropii?

Pytanie 2: Dlaczego nie zareagował na Pański apel, chociaż jets fizykiem:
- dlatego, że mu się chciało?
- dlatego, że uznał problem za nieperspektywny?

My mamy dwa rzeczywiste osiągnięcia:
1. Odkrycie wiele nowych zjawisk i zasad, którymi rządzi się ten świat
2. Wynalezienie sposobów praktycznego wykorzystania naszych odkryć.
Mamy jeszcze jedno osiągnięcie - własną, autorską teorię budowy materii, ale jak zauważyliście, nie chcą na jej temat mówić.
Powód jest bardzo prozaiczny. Jeśli zajmę się dyskusją nad teorią, to mogę spokojnie zapomnieć o realnych wdrożeniach. Jeśli cokolwiek w teorii nie spodoba się komukolwiek to zanegujecie realne, osiągnięte przez nas rezultaty eksperymentów.
Czy w naszej teorii jest miejsce na neutrino? Jak to zwał, tak to zwał. W naszej teorii jest miejsce na stabilne i niestabilne fragmenty materii.
Według tego co nam mówią o neutrino to jest stabilny fragment materii, a więc inaczej - cząstka stabilna. W skład czego ona wchodzi?
Ja podchodzę do tego tak: Zachodzi reakcja transmutacji. Z jednych atomów otrzymaliśmy inne. Brakuje masy. Co robimy? Wymyślamy cząstkę, która ma wypełnić lukę. Nikomu nie przychodzi do głowy, że mogło zajść zjawisko odwrotne do szukanego. W określonych warunkach zachodzi przejście fazowe materia-energia, tylko nie ta energia, którą my mierzymy, czyli energia, która jest funkcją stanu, a ta, o której mówimy - energia próżni kosmiczej.

Gdyby człowiekowi udało się zbudować układ rzeczywisty zamknięty to można byłoby raz i na zwsze odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie, ale już sama definicja neutrino nie pozwala tego zrobić, więc musimy się posłużyć rozumem. Dla jednych neutrino to powód do myślenia, dla drugich dobry powód do ustrojenia sobie życia.


Albo dzięki bogatej wyobraxni (to komplement) doszukuje się Pan treści, ktorych tam nie ma.


Za komplement dziękuję, ale to niezmienia sytuacji. Ja doczytuję się tego co widzą moje oczy. Intencjami się nie zjmuję, gdyż te może znać tylko autor.

Jeśli fizycy dadzą zielone światło mojej idei to z pewnością tutaj opublikuję dalszą część mojej teorii.


Ja Panu dam zielone światło jeśli Pan chociaż w kilku słowach napisze co jest naprawdę Pańską ideą..

Czytam więc dalej i trafiam na post, gdzie ktoś doszedł do wniosku, że energię, przypominając, że PM nie istnieje.
Chyba coś zjadło Panu kawałek zdania.


Nie, nie zjadło. Rzeczywiście jest taki post, gdzie jeden z uczestników forum jednoznacznie daje do zrozumienia, że zrozumiał ten wątek, jak start do generowania energii (a nie entropii)

Nie chodzi o generwoanie energii - w żadnym przypadku. Jeśli już można mówić o jakichś zmianach to te zmiany mogą dotyczyć tylko entropii.

Jak Pan rozumie entropię?

No cóż, naukowiec nie wierzy "na słowo" gdy coś jest niepasujące do standardowego obrazu świata.
W przypadku rewolucji trzeba pokazać, opublikować, dać komuś możliwość powtórzenia syntezy...


Wie Pan na czym polega śmieszność sytuacji? Rosyjscy uczeni powtórzyli ten eksperyment na podstawie wywiadu w gazecie. Amerykańskim nie wystarcza patent, w którym jest wszystko napisane. Jeszcze śmieszniejsze jest to, że po zapoznaniu się z patentem powiedzieli, że oni rozumieją iż to jets realne!

Pisałem o ogólnym przypadku, gdy przed naukowcem stoi ktoś kto chce wyłudzić pieniądze.


Kruk krukowi oka nie wykole. Myślę, że to jest pełny komentarz do Pańskich słów.

A to, że uczeni mogą błądzić, to normalne. Wazne, by umieli bez przywiązania opuścić stare teorie na rzecz nowych (lepszych).
(lepszych).[/quote]

Skąd te podwójne standarty. Naukowcy mogą się mylić, ale innym odmawiają na to prawa.

OK! Panie Tomaszu. Kończymy tą dyskusję na filozoficzne tematy nie związane z tematem wątku. Chciałem Panu dopomóc i jestem pewien, że byłem na dobrej drodze (na razie zdążyłem zasygnalizować tylko jeden kierunek), ale "Pan każe - sługa musi"

Awatar użytkownika
Deymos
Posty: 76
Kontaktowanie:

Post#18 » 17 wrz 2007, pn, 23:14

waldemar.m pisze:Jeśli Deymos zgodzi się wziąć udział w pewnym eksperymencie to ja powiem czy on, w moim pojęciu, jest mądry. Mam do niego dwa pytania.
Ten wątek istnieje już jakiś czas. Deymos jest fizykiem, ale do czasu mojego pojawienia się w tym wątku, nie zareagował na Pański, otwierający ten wątek post.

Pytanie 1: Jak zrozumiał zasygnalizowany przez Pana problem - jak generowanie energii, czy jak generowanie entropii?

Pytanie 2: Dlaczego nie zareagował na Pański apel, chociaż jets fizykiem:
- dlatego, że mu się chciało?
- dlatego, że uznał problem za nieperspektywny?


Odpowiedz na 2 pytanie. Przykro mi jest pana waldemara poinformować, że jednak rozmawiałem z Alchemikiem. Opowiedział mi o pewnym doświadczeniu o którym nic nie wiem, więc zanim się wypowiem na jego temat chce zasięgnąć informacji od jakiegoś doświadczalnika, w przeciwieństwie do pana jeśli czegoś nie wiem próbuje się dowiedzieć na dany temat od osoby, która może mieć większą wiedzę w tym temacie. To się nazywa ostrożność, zalecam ją panu...

Co do pytania 1. To jest dłuższa rozmowa, z przykrością poinformuje pana, że ze wzorami z fizyki statystycznej http://pl.wikipedia.org/wiki/Fizyka_statystyczna. Mam nadzieje, że kojarzy pan te osoby http://pl.wikipedia.org/wiki/Josiah_Willard_Gibbs http://pl.wikipedia.org/wiki/James_Clerk_Maxwell http://pl.wikipedia.org/wiki/Ludwig_Boltzmann ...

Na dodatek obiecałem, że przy chwili wolnego czasu zrobi się mały zlocik we Wrocławiu i to będzie najbardziej odpowiednie miejsce do konstruktywnej rozmowy i do poznania się osobiście. Więc nie zlekceważyłem Alchemika, a zrobił bym to jeśli zachowywał by się jak pan, co z przykrością muszę stwierdzić. Jestem chętny do wysłuchania jego pomysłów, bo nie jest arogancki i nie robi z siebie ofiary, która została "skrzywdzona" przez "kastę naukową".
A potrzebuję spotkać się osobiście bo rozmowa na konkrety potrzebuje tablicy lub kawałka kartki i ołówka (długopisu, pióra... co kto woli :) ). Mógłbym także przy każdej okazji pisać dokument w LaTeX, ale to zajmuje dużo czasu, który muszę poświęcić na inne rzeczy, ale domyślam się, że Alchemik to doskonale rozumie bo sam jest pewnie zarobiony. Poza tym interakcyjność ma swoje dobre strony bo można korygować swoje oczekiwania, pomysły w czasie rzeczywistym.

waldemar.m pisze:Nie zwraca uwagi na fotony, z którymi musi się mijać, a i zderzać. Jest na tyle obojętne, że przelatuje nawet przez planety, chociaż nikt jak na razie nie dał hipotezy co się z nim dzieje, gdy na swojej drodze spotyka gwiazdę. Jeśli jest cząstką posiadającą energię, to temperatura wody w oceanach w głębokich warstwach powinna się podnieść, ale jakoś nikt o tym nie informuje. Itd. Itp


Już nie będę zajmował się pańską niechęcią do neutrin. Skomentuję tylko błąd na poziomie podstawówki jaki pan popełnił. Neutrina oddziaływają słabo z materią, czyli bardzo rzadko dochodzi do oddziaływania z materią (sic!) Tą tautologie dedykuje panu... Żeby średnia temperatura np. oceanu się podniosła neutrina musiałyby częściej oddziaływać z materią, czego nie za bardzo lubią, więc nie przekazują energii, pędu. Więc w jaki sposób według pana ta temperatura ma się podnieść? Rozumie pan już swój błąd? Proszę nie próbować go korygować...

Proszę sobie więcej poczytać zanim zacznie znów coś wypisywać może zacznie pan od http://pl.wikipedia.org/wiki/Neutrino jeśli pan dobrze spojrzy to zobaczy pan, że wśród linków jest http://wng.ift.uni.wroc.pl/. Neutrina nie są hipotetycznymi cząstkami, już od wielu, wielu, wielu lat. Proszę sobie znaleźć jakiś, krótki rys historyczny, to nie powinno być trudne, skoro posiada pan dostęp do WWW.
Jestem już zmęczony pańskimi, jakby to nazwać.... opiniami na różne tematy.
A z tymi gwiazdami to na pewno zwaliłby pan z krzesła heliofizyków... PROSZĘ NIE WYPOWIADAĆ SIĘ NA TEMATY O KTÓRYCH NIE MA PAN POJĘCIA! Zaznaczam, że nie krzyczałem, chciałem żeby to zdanie było wyraźne.

Awatar użytkownika
Deymos
Posty: 76
Kontaktowanie:

Post#19 » 18 wrz 2007, wt, 00:42

Chyba znalazłem to o czym mówiłeś Alchemiku :)

http://arxiv.org/find/all/1/all:+AND+Mp ... /0/all/0/1
http://www.math.ucr.edu/home/baez/physi ... water.html
I google oczywiście idzie w ruch. Poczytam jak będę miał chwilke czasu, ciekawe. Pierwszy raz o tym słyszę albo nie pamiętałem jeśli ktoś o tym mówił.

Awatar użytkownika
Deymos
Posty: 76
Kontaktowanie:

Post#20 » 18 wrz 2007, wt, 00:46

P.S. Jak będę na UNI to zobaczę czy uda mi się ściągnąć arty płatne to "opowiem" :wink: ci w mailu co w nich było :wink: .

Pozdrawiam

waldemar.m
Posty: 270

Deymosowi

Post#21 » 18 wrz 2007, wt, 02:43

Właściwie powinienem sobie darowć zajmowanie się Pańskim postem (kultura i styl), ale jestem w dobrym humorze, więc pozwolę sobie na maleńki komentarz.

1. Właściciel nicka "alchemik" napisał to wirtualne imię własne z małej litery, więc pisanie go z dużej, byłoby dowodem wrodzonej kultury osobistej (takiej, która "instynktownie" nie pozwala naruszyć pewnych zasad), gdyby nie to, że moje imię własne napisał Pan kolejny raz z małej, a do tego zwracając się do mnie bezpośrednio pisze Pan słowo "pan" też z małej litery. Nie, to nie jest straszne i to nie boli, ale to jest conajmniej żałosne i małe.

2. Pańskie odpowiedzi na zadane pytania to "arcydzieło", którego nie powstydziłby się Ostap Bender ("12 krzeseł").

Odp.na pyt. 2: Dla mnie reakcja to jest ślad w wątku na forum, a nie prywatna rozmowa lub korespondencja. Cieszę się, że Pan zareagował na apel kolegi z forum i nie widzę powodu, dla którego informacja, że Pan postąpił tak, jak powinien, sprawia Panu przykrość.

Przy okazji zrobiłem jeszcze jedno ciekawe spostrzeżenie: ta sprawa, jak się okazało, stanowiła dla autora postu "jego maleńką tajemnicę" (dlaczego w poście nie poinformował, że prosi o kontakt na prywatny adres - nie rozumiem). Dzisiaj Pan się zachował nielogicznie umieszczając informacje, które Pan znalazł dla alchemika na publiczność. Co Pan chciał przez to pokazać i komu?

Odp. na pyt. 1: absurd jakiś. Ja nie będę powtarzał pytania, ale powtórzę swój komentarz do Pańskiej odpowiedzi - absurd jakiś! Pełny i totalny.

Nie będę komentował Pańskich linków. Wiem, że Pan mnie bierze za durnia i muszę powiedzieć, że w pewnym sensie to mi schlebia. Niech się Pan spróbuje domyśleć dlaczego.

Czy ja naprawdę choć jeden raz dałem do zrozumienia, że jestem skrzywdzony? "Solidarność" (nie mylić ze strajkiem w Stoczni Gdańskiej!) to bunt skrzywdzonych? Ja tylko przerywam "krąg milczenia". Ja się was nie boję (mam na myśli wasze środowisko) i dlatego mogę sobie na to pozwolić. Mało tego! Mam taki charakter, że nawet jeślibym był pracownikiem nauki to moje wypowiedzi niczym by się nie różniły. Dla mnie jesteście kastą i ten wątek uważam za zakończony.

Robicie sobie zlot. Róbcie sobie. Mnie to nie dotyczy więc po co ta informacja. Dla kogo? "Usprawiedliwia się" Pan sam przed sobą?

Pan nie będzie się zajmował moją "niechęcią" do neutrin, więc jestem Panu zobowiązany to samo - nie będę komentował Pańskiej wypowiedzi. Siedź Pan dalej na krześle.

Ja nie każę Panu czytać moich postów a już tym bardziej reagować na nie. Pan sam się narywa, a poźniej skarży nie wiadomo na co i komu.

Czego Pan się wmieszał w moją reakcję na post alchemika. Ja swoje wypowiedzi kierowałem do niego. On jest wzrosłym człowiekiem i wiedzęc, że Pan już zareagował na jego apel mógł krótko poinformować o tym, że sprawa jest już nieaktualna.

Jako podpis wykorzystał Pan myśl Eisteina. Pisząc swój ostatni post będący reakcją na Pańskie zaczepki zamieszcze cytat, który wyraża filozofię jego fizyki:

>>Istnieją prawa przyrody, które można odkrywać – czyli Wszechświat jest racjonalny.

Prawa przyrody są proste i spójne do tego stopnia, że wyrażające je teorie same muszą być proste i spójne.

Prawa przyrody są prawami matematycznymi.<<

Niech Pan go uważnie przeczyta i spróbuje pojąć. Od siebie dodam tylko, że ostaniej myśli Eistein miom zdaniem nie dokończył. Powinna ona brzmieć tak:

Prawa przyrody są prawami matematycznymi opartymi na liczbach prostych.

Awatar użytkownika
Deymos
Posty: 76
Kontaktowanie:

Post#22 » 18 wrz 2007, wt, 13:30

waldemar.m pisze:Pan nie będzie się zajmował moją "niechęcią" do neutrin, więc jestem Panu zobowiązany to samo - nie będę komentował Pańskiej wypowiedzi. Siedź Pan dalej na krześle.


Żeby komentować trzeba mieć coś do powiedzenia.

Ja nie każę Panu czytać moich postów a już tym bardziej reagować na nie. Pan sam się narywa, a poźniej skarży nie wiadomo na co i komu.


To mój patriotyczny obowiązek :) . Nie rozumiem z tym narywaniem i skarżeniem :?

On jest wzrosłym człowiekiem i wiedzęc, że Pan już zareagował na jego apel mógł krótko poinformować o tym, że sprawa jest już nieaktualna.


Dlaczego miałaby być nieaktualna?

Cieszę się, że Pan zareagował na apel kolegi z forum i nie widzę powodu, dla którego informacja, że Pan postąpił tak, jak powinien, sprawia Panu przykrość.


Więc nie zlekceważyłem Alchemika. Zrobił bym to jeśli zachowywał by się jak pan, co z przykrością muszę stwiedzić.
może jeszcze tak
Z przykrością muszę stwierdzić, że zlekceważyłbym alchemika gdyby zachowywał się jak pan.
Tak powinno być łatwiej zrozumieć to zdanie, a właściwie już dwa.
Przy okazji zrobiłem jeszcze jedno ciekawe spostrzeżenie: ta sprawa, jak się okazało, stanowiła dla autora postu "jego maleńką tajemnicę" (dlaczego w poście nie poinformował, że prosi o kontakt na prywatny adres - nie rozumiem). Dzisiaj Pan się zachował nielogicznie umieszczając informacje, które Pan znalazł dla alchemika na publiczność. Co Pan chciał przez to pokazać i komu?


Jestem fanem pana (sic!) spostrzeżeń... Zamieściłem informacje a właściwie linki do artów, bo możliwe, że nie tylko Alchemik (sic!) będzie to chciał przeczytać. A interpretacja dla pana brzmi tak: Po naradzie z BFWE (Bandą Fizyków Wysokich Energii) doszliśmy do wniosku, że powinienem umieścić te linki... :?
Czy ja naprawdę choć jeden raz dałem do zrozumienia, że jestem skrzywdzony?


hmmm



Niech Pan go uważnie przeczyta i spróbuje pojąć. Od siebie dodam tylko, że ostaniej myśli Eistein miom zdaniem nie dokończył. Powinna ona brzmieć tak:

Prawa przyrody są prawami matematycznymi opartymi na liczbach prostych.


A. E. zapewne byłby wdzięczny :lol: . Liczby proste? Czyli jakie?

waldemar.m
Posty: 270

Post#23 » 18 wrz 2007, wt, 16:06

1. Bandę może Pan poinformować, że ich prace nie tylko są mi znane, ale stanowią część mojego archiwum, gdzie mają wydzeloną specjalną "półkę". Oczywiście będę się zapoznawał tylko z tymi pracami Bandy, które są publikowane w języku polskim i to nie zważając na to, że niektóre z nich zajmują ponad 12 Mb pamięci komputera.
Język angielski uważam za zbyt ubogi emocjonalnie.

2. Przepraszam za posłużenie się slangiem - chodziło mi oczywiście o liczby naturalne.

3. Dla komentowania potrzebne są dwie rzeczy: wiedza i wola. Nie mam woli komentować Pańskiego, jak to się Panu wydaje, poczucia humoru, a wiedzą podzielę się, bo to mnie nic nie kosztuje.
Tym samym potwierdzę Pańską tezę, że faktycznie, nie zważając na pomoc, jakiej naszemu koledze może udzielić środowisko wrocławskich fizyków, sprawa chyba jest nadal otwarta.

My bierzemy kawałek metalu i poddajemy go odziaływaniu odkrytego przez nas pola. Na początkowym etapie ono "niszczy" siatkę krystaliczną i mamy ciekły metal (ciecz, czyli to co chciał alchemik).
Na drugim etapie przeprowadzamy roztopiony metal w piąty stan materii, plazmę, w której swobodne są wszystkie cząstki wchodzące w skład budowy atomów tego metalu (w odróżnieniu od plazmy stanowiącej czwarty stan materii).
Pan Tomasz chyba rozumie, że w takim stanie entripia osiąga maksymalną wartość, gdyż prawdopodobieństwo pojawienia się każdej cząstki w każdym punkcie danego układu jest największe.

Oczywiście nasuwa się pytanie: "a co z temperaturą?". Tak na pierwszym etapie, jak i na drugim mogę włożyć rękę do tego metalu. Temperatura jest niewiele wyższa od temperatury pokojowej.
Wiem, wiem, wiem. Banda i jej donosiciel spada z krzesła! А зря! Нужно было подождать!

Plazmy nie można przecież otrzymać w temperaturze pokojowej!!! Jeszcze do tego, takiej plazmy, o jakiej ja piszę.

Tu ciekawostka - to pole ma takie właściwości, że pozwala wyzwolonym cząstkom zachowywaś się tak, jakby temperatura dochodziła do 50.000 stopni Celsjusza, ale temperatura układu jest taka, że mogę włożyć do niego rękę.

Skąd wiemy, że wszystkie cząstki mają pełną swobodę? Z produktów tego procesu. No, ale to już "z innej beczki".

Nie tracimy czasu na "zloty" we Wrocławiu, gdyż pracujemy obecnie nad modelem generatora, który zużywając ok. 100W da nam energię na wyjściu ok. 20 kW!!! Już jestem po próbach obwodów i elementów aktywnych. Próby wypadły pozytywnie.

Grzałka o mocy 20 kW i nasz element aktywny, pobierający ok. 100W doprowadziły do tą samą ilość wody do temp 90 st. Celsjusza w tym samym czasie!

O detale jednego i drugiego procesu proszę nie pytać, gdyż to jest tylko informacja.

Miło było!

wojtex
Posty: 7

Post#24 » 18 wrz 2007, wt, 18:01

waldemar.m pisze:My bierzemy kawałek metalu i poddajemy go odziaływaniu odkrytego przez nas pola. [...] А зря! Нужно было подождать!


Takie procesy są możliwe pod jednym wszakże warunkiem, że poczekamy na ich efekt do końca świata i jeszcze kilka dni dłużej. Swoją drogą Lem pisał ciekawsze kawałki. Tyle na temat traktowania nauki, jak wiary.

waldemar.m
Posty: 270

Post#25 » 18 wrz 2007, wt, 18:20

wojtex pisze:
waldemar.m pisze:My bierzemy kawałek metalu i poddajemy go odziaływaniu odkrytego przez nas pola. [...] А зря! Нужно было подождать!


Takie procesy są możliwe pod jednym wszakże warunkiem, że poczekamy na ich efekt do końca świata i jeszcze kilka dni dłużej.


Witam obserwatora! Widzę, że żywy, a jak Lema wspomniał, to chyba i zdrowy.
Ja nie zabraniam czekać. Gratuluję cierpliwości!

Kto następny?

waldemar.m
Posty: 270

Post#26 » 18 wrz 2007, wt, 19:50

wojtex pisze:Takie procesy są możliwe pod jednym wszakże warunkiem, że poczekamy na ich efekt do końca świata i jeszcze kilka dni dłużej.


Zrobiło mi się Pana żal, więc postanowiłem skrócić Pańskie oczekiwania.

Proszę przeczytać wiadomość:

http://www.dailymail.co.uk/pages/live/a ... ge_id=1965

Awatar użytkownika
Deymos
Posty: 76
Kontaktowanie:

Post#27 » 18 wrz 2007, wt, 21:37

waldemar.m pisze:Nie tracimy czasu na "zloty" we Wrocławiu, gdyż pracujemy obecnie nad modelem generatora, który zużywając ok. 100W da nam energię na wyjściu ok. 20 kW!!! Już jestem po próbach obwodów i elementów aktywnych. Próby wypadły pozytywnie.


Pisze pan jakby było panu szkoda tego, że się spotkamy, mam nadzieje, że w jak największym gronie. Jest pan może nie zorientowany ale coś takiego jak zlot to nie jest konferencja naukowa :? To nieformalne spotkanie ludzi, którzy znają się tylko przez sieć. Idzie się na piwo, gada o głupotach i nie tylko.
Zachowuje się pan jak dziecko w piaskownicy, które jest obrażone bo nie zostało zaproszone na spotkanie koło trzepaka :lol:. Trochę więcej powagi... Te pańskie wcinki są rewelacyjne, chyba widzi pan, że nie robi na nikim wrażenia to gadanie jakim pan jest geniuszem i czego pan nie obalił, czego pan nie wynalazł. Niech pan zarabia kase na swoich tworach, a nie szuka tutaj poklasku... Polecam jakieś stonki paranaukowe tam momentalnie stanie się pan bohaterem. Jak tak dalej będzie pan postępował to nikt nie będzie z panem chciał podyskutować.

waldemar.m
Posty: 270

Post#28 » 18 wrz 2007, wt, 22:22

Deymos pisze:Idzie się na piwo, gada o głupotach i nie tylko.
Zachowuje się pan jak dziecko w piaskownicy, które jest obrażone bo nie zostało zaproszone na spotkanie koło trzepaka


No tak, no bo o czym jeszcze można pogadać! Widzę, że pan jest zorientowany, gdzie powinny odbywać się takie spotkania :lol:

Trochę więcej powagi... Te pańskie wcinki są rewelacyjne, chyba widzi pan, że nie robi na nikim wrażenia to gadanie jakim pan jest geniuszem i czego pan nie obalił, czego pan nie wynalazł. Niech pan zarabia kase na swoich tworach, a nie szuka tutaj poklasku... Polecam jakieś stonki paranaukowe tam momentalnie stanie się pan bohaterem. Jak tak dalej będzie pan postępował to nikt nie będzie z panem chciał podyskutować.


Dlaczego mam spełniać pańską prośbę i poważnieć. Jestem na zlocie i bawię się dobrze czytając pańskie wypociny. To jest test: intersuje mnie kiedy ilość elementów w pańskiej macierzy będzie skończona. Tak swoją drogą: pan ten tekst konsultował z kolegami? Coś mi się wydaje, że taki tekst to jak na pana już faktycznie twór. No nic, poczekamy na następne twory i porównamy.

Jedno udało mi się napewno - obaliłem pański spokój. Zaczyna pan zachowywać się nerwowo, a to oznaka słabości. Swietnie pan mi podpowiedział, jak kwalifikować to czym się pan zawodowo zajmuje. Będę wykorzystywał w swoich następnych komentarzach - oczywiście nie tak tępo jak pan. Pogram sytuacyjnie.

Muszę pana zmartwić. Ja nie traktuję żadnego forum jak płaszczyznę do dyskusji. Dla mnie jest to płaszczyzna do dzielenia się informacjami. Czasami, prowokowany lub proszony o dodatkowe informacje zatrzymuję się trochę dłużej na jakiejś informacji, ale nie dla dyskusji.
Nie interesuje mnie np. co pan robi profesjonalnie, czym się pan zajmuje i co pan tu robi, gdyż z tych informacji, które potrafię sam zdobyć szybko zorientowałem się, że dla mnie jest pan po prostu tym, czym dla Niesiołowskiego Ziobro (co już panu nota bene sygnalizowałem).

Zdarza się, że zabieram głos, gdy widzę ewidentną prowokację (np. artykuł alchemika) lub ewidentne oszustwo.

Gdyby jednak ktoś się uparł i chciał jednak ze mną podyskutować, to ma w profilu mój e-mail. Drugich sposobów nie ma, gdyż na zloty nie chodzę. Nie piję alkoholu, więc z alkoholikami mi nie po drodze.

Ostatnie pytanie: naprawdę nie ma pan nic ciekawszego do roboty? Przeczytał już pan ten artykuł link do którego dałem wcześniej? Bez komentarza? Informacja nie dla takich jak pan?

Awatar użytkownika
Deymos
Posty: 76
Kontaktowanie:

Post#29 » 18 wrz 2007, wt, 23:23

[quote=waldemar.m]Czasami, prowokowany lub proszony o dodatkowe informacje zatrzymuję się trochę dłużej na jakiejś informacji, ale nie dla dyskusji. [/quote]

Genialne.

Gdyby jednak ktoś się uparł i chciał jednak ze mną podyskutować, to ma w profilu mój e-mail. Drugich sposobów nie ma, gdyż na zloty nie chodzę. Nie piję alkoholu, więc z alkoholikami mi nie po drodze.


No tak bo nigdzie pan nie wychodzi, nigdzie pana nie zapraszają, czemu się oczywiście nie dziwię... Słaba prowokacja z tymi alkoholikami, stać pana na więcej! Proszę uruchomić wyobraźnię, proszę się nie krępować.

Proszę nie tracić czasu na takiego ignoranta jak ja, świat czeka na pańskie odkrycia, musi pan pracować, żeby obalić układ BFWE i inne.
Powodzenia i życzę dużo sił i zdrowia do dalszych rewolucyjnych badań! Ja wrócę do swojej przyziemnej pracy dopóki jeszcze mogę pracować nad takimi zagadnieniami.

waldemar.m
Posty: 270

Post#30 » 19 wrz 2007, śr, 00:23

Deymos pisze:Proszę nie tracić czasu na takiego ignoranta jak ja, ...


Uprzedzałem, że niepotrzebnie się pan narywa. Ja się tym bawię, patrząc jak pan kombinuje.

Pozwolił pan sobie na plagiat, kradnąc moją, twórczą koncepcję podpisu, więc ja się panu odwdzięczę tym samym (czym wojujesz od tego giniesz) i wykorzystam w swojej odpowiedzi "ukradziony" cytat:

>>Człowiek nie jest ani aniołem, ani bydlęciem, nieszczęście w tym, iż kto chce być aniołem, bywa bydlęciem.<< :lol:

Gdy już pan wykoncypował ten podpis, to trzeba się było trzy razy zastanowić zanim pan dotknął klawiatury.

Awatar użytkownika
Deymos
Posty: 76
Kontaktowanie:

Post#31 » 19 wrz 2007, śr, 00:57

Uprzedzałem, że niepotrzebnie się pan narywa.


Co to znaczy narywa?

Pozwolił pan sobie na plagiat, kradnąc moją, twórczą koncepcję podpisu...


Proszę bezzwłocznie do kogoś o tym napisać! Może do Rektora? Może podciągnie to pan pod jakiś paragraf o prawach autorskich...

waldemar.m
Posty: 270

Post#32 » 19 wrz 2007, śr, 06:42

Deymos pisze:
Co to znaczy narywa?


Bardzo proste jełopie! ("narywać się" - prowokować do kontry i dostać ją. Kiedyś Rybicki narwał się tak na młodego amerykańskiego boksera, podczas meczu bokserskiego Polska - USA w Warszawie)
To "jełopie" jest właśnie taką kontą. Zadzwoń do alchemika i poskarż się).

Forum nie jest dla osobistych "wycieczek". Jeśli tego nie rozumiesz to jesteś jełopem.

Noqa
Posty: 100

Post#33 » 20 wrz 2007, czw, 00:24

Forum nie jest dla osobistych "wycieczek". Jeśli tego nie rozumiesz to jesteś jełopem.


Waldziu, ja nie wiem ile ty dostajesz za propagawaie tych bzdur, ale oszczędź sobie wyzwisk i hipokryzji.

Wróć do „Nauki ścisłe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron