O naturze grawitacyjnego oddziaływania

Problemy nauk ścisłych - dyskusje, teorie, kontakty
Ireneusz Cwirko
Posty: 48

O naturze grawitacyjnego oddziaływania

Post#1 » 24 gru 2008, śr, 10:14

Mimo upływu ponad 380 lat od czasu publikacji „Philosophiae Naturalis Principia Mathematica“ Issaaka Newtona sformułowane przez niego Teoria Grawitacji nie zatracila dla współczesnej nauki swojego fundamentalnego znaczenia. Jednak caly szereg nierozwiazywalnych, w jej ramach, problemów spowodowal, że w rozważaniach teoretycznych Teoria Newtona została wyparta przez Teorię Względności Einsteina.
W praktycznych zastosowaniach dominuje jednak dalej mechanika klasyczna. Gdzie leży przyczyna tej dysproporcji? Wynika ona z wewnętrznych ograniczeń tej teorji, czy też należy jej szukać w nie rozpoznanych jeszcze przez nas procesach we wszechświecie?

W poprzednim moim poście przedstawilem tezę o istnieniu tła grawitacyjnego. Sądząc po braku krytyki spotkala sie ona z powszechna akceptacja. Troche mnie to dziwi bo przynajmniej niektorzy musza sobie zdawac sprawe ze prowadzi ona do gruntownej przebudowy naszego obrazu fizyki.

Przesledzmy jaki bedzie to mialo wplyw na oddzialywania grawitacyjne.
Zajmujac sie tak zwanymi „fenomenami grawitacyjnymi“ stwierdzilem ze pojecie tła grawitacyjnego doskonale nadaje sie do ich wyjasnienia (patrz zagadka Pioniera rozwiazana?) ale koliduje z faktem ze w normalnych oddzialywaniach grawitacyjnych efekt tła grawitacyjnego wydaje sie byc nie zauwazalny. Troche to trwalo zanim zrozumialem ze samo zjawisko grawitacji jest w istocie niczym innym jak rezultatem dzialania tła grawitacyjnego.

Aby to wyjasnic siegnijmy do zródla i sprobujmy przesledzic w jaki sposob Newton podszedl do problemu grawitacji. I tu zauwazymy ze Newton rozwiazal go idac sciezka przetarta przez Keplera. Wyprowadzenie wzoru na Prawo powszechnego ciążenia opiera sie przede wszystkim na analizie geometrycznej a dopiero wtornie na dowodzie matematycznym. Newton postuluje wprowadzenie sily grawitacyjnej, ale w opisie jej dzialanie przyjmuje ze sila ta potraktowana w malej skali czasowej dziala impulsowo. Tylko takie podejscie wydaje mu sie wlasciwe aby wyjasnic fakt ze Planety poruszaja sie po torach eliptycznych a komety najczesciej po torach parabolicznych czy tez hiperbolicznach, nie przyjmuja trajektorii wiodacej bezposrednio do Massy przyciagajacej mimo ze ta forma wydaje sie dla grawitacji rozumianej jako sila przyciagania jak najbardiej naturalna. Ponizej link na strone na ktorej w przystepny sposob jest przedstawiony prawdopodobny tok rozumowania Newtona. Niestety po niemiecku ale nie znalazlem polskiej strony o porownywalnej przystepnosci opisu.

http://www.schulphysik.de/strutz/entfquad.pdf

W rezultacie Newton stwierdza że cialo próbne w polu grawitacyjnym podlega przyspieszeniu. Samo pole grawitacyjne wydaje sie skladac ze sferycznie ulozonych stref o tej samej wartosci przyspieszenia. W tym momencie pojawia sie pytanie co powoduje to przyspieszenie. Newton opiera sie w dalszym toku rozumowania na sformulowanych przez siebie zasadach dynamiki i odpowiada na to pytanie wprowadzajac pojecie sily grawitacyjnej

F = m a = m GM /r²

Bylo to genialne posuniecie ale juz sam Newton na przykladzei ruchu linii apsyd Ksiezyca (Newton uzyskal wynik dwukrotnie mniejszy od rzeczywistego) zauwazyl że nie we wszystkich przypadkach PPC daje wyniki pokrywajace sie z obserwacjami. Z czasem pojawily sie dalsze obserwacje ktore teoria Newtona nie byla w stanie w zadawalajacy sposob wyjasnic takie jak:
1. Ruch peryhelium Merkurego (nie znajdująca wyjaśnienia w mechanice newtonowskiej, część powolnego obrotu tzw. linii apsyd orbity Merkurego odbywająca się z prędkością kątową 43" na stulecie).
2. Zakrzywienie toru światła przez “pole grawitacyjne” Słońca obliczone przy pomocy teorii Newtona jest dwukrotnie mniejsze od rzeczywistego.
3. Efekt Shapiro — opóźnienie czasowe sygnału (promieniwania) przechodzącego w pobliżu Słońca.
4. Anomalia Pioneera
5. Anomalia Fly-by
6. Powiekszanie sie Jednostki Astronomicznej

Poza tymi pytaniami na ktore po czesci udalo sie przy pomocy żąglerki matematycznej znalesc “odpowiedz”, istnieje zasadniczy problem o naturze bezmała filozoficznej, a mianowicie stwierdzono że masa grawitacyjna i masa bezwładna, okreslone przy pomocy najdoskonalszych metod badawczych, są sobie równe.
Oznacza to że bezwładność wody w „kubełku Newtona” albo wahadła Foucaulta umieszczonego na biegunie ziemskim jest spowodowama masą odległych galaktyk?

Jeśliby zależność tego oddziaływania była odwrotnie proporcjonalna do kwadratu odległości, tak jak wymaga tego PPC, wówczas oddziaływanie Ziemi byłoby nieporównanie większe niż oddziaływanie odległych galaktyk i wahadło Foucaulta czy tez woda w „kubełku Newtona” nie zachowywałoby się w obserwowany sposób.

Jak widac mam dostatecznie duzo powodow do tego aby zakwestjonowac dotychczasowe modele wyjasniajace efekt grawitacji. Gdze w takim razie wystepuje blad w rozumowaniu?

Moim zdaniem jest nim przekonanie że grawitacja musi miec charakter sily a przeciez to co rejestrojemy przy oddzialywaniach grawitacyjnych to tylko przyspieszenie. Wnioskowanie z tego że przyspieszenie to jest wynikiem dzialania jakiejs sily jest wprawdzie jednym ale nie jedynym mozliwym rozwiazaniem.

Jesli tło grawitacyjne wyobrazimy sobie jako obejmujaca caly wszechswiat, stojaca fale grawitacyjna powodujaca oscylacyjne kurczeni i rozszerzanie przestrzeni, to na ciala materialne musi to oddzialywac w formie ich przyspieszenia.

Jak korek plywajacy na wzburzonych falach wody podlega ciaglym ruchom oscylujacym, tak cialo materialne pod wplywem dzialania tło grawitacyjne zmuszone jest do oscylacyjnych ruchow w trzech wymiarach. W rezultacie duzej czestotliwosci i malej amplitudzy tych ruchow rejestrujemy to formie stalego, w kierunku zentrum ciala materialnego skierowanego przyspieszenia.

Jednoczesnie ruchy te powoduja ze cialo materialne samo staje sie zrodlem oscylacji przestrzeni ktorych amplituda zalezna jest od masy i maleje sferycznie z kwadratem odleglosci od ciala materialnego.

Oddzialywania grawitacyjne trzeba wiec rozumiec jako wzajemne nakładania się fal oscylujacej przestrzeni emitowanych przez jedno lub wiecej cial materialnych i tła grawitacyjnego prowadzace do ich interferencji. Obszar rozchodzenia się fal składa się z fragmentów, gdzie zupełnie nie ma oscylacji i miejsc, w których amplituda fal podlega wzmocnieniu. Mozna przyjac ze oscylacje przestrzeni cial materialnych i tła grawitacyjnego maja te sama czestotliwosc a roznia sie jedynie wielkoscia amplitudy.
Wypadkowe zaburzenie w dowolnym punkcie obszaru, do którego docierają dwie oscylacje przestrzeni, jest sumą algebraiczną zaburzeń wywołanych w tym punkcie przez każdą oscylacje z osobna. Obie oscylacje opuszczają obszar superpozycji (czyli nakładania się) niezmienione. Ponizszy link daje pokazuje w przyblizeniu jak ten proces moze przebiegac
http://www.zamkor.com.pl/programy%20fiz ... rencja.htm
Pomimo tego ze PPC jest z fizycznego punktu widzenia falszywe to mozemy je tak zmodyfikowac aby tło grawitacyjne znalazlo w nim nalezne jemu miejsce


F= 1 / 4π ρ0 δ0 x m1*m2/r^2

1/ δ0 = Δa

F – sila pomiedzy dwoma masami
m1 – masa pierwsza
m2 – masa druga
r – odleglosc miedzy 1 i 2
Δa - tło grawitacyjne Δa = 8,38695 x 10-10 m/s²
δ0 – przenikalnosc grawitacyjna [s²/m ] δ0 = 1.19233 x 10°9 s²/m
ρ0 – wspolczynnik masowy [kg/m² ] ρ0 = 4π x 10^0 kg/m²

Stala grawitacji zostala zastapiona poprzez wyrazenie G = 1 / 4π ρ0 δ0.

Prz pomocy tej zmiany staje sie oczywiste ze to tło grawitacyjne jest jedynym zrodlem oddzialywan grawitacyjnych.

Przy analizie linku symulujacego interferencje fal zauwazymy ze wystepuja dwa przypadki odstepstwa od prawa powszechnego ciazenia. Pierwszy to ruch po orbicie kolowej a drugi to ruch po promieniu od ciala centralnego. W obu przypadkach oddzialywanie grawitacyjne ulega wzmocnieniu.

Przesledzmy to a przykladzei anomalii Pioneera. Sada ta oposcila juz nasz uklad planetarny i powinna doznawac przyspieszenia w kierunku Slonca zgodnie z teoria Newtona rownego

a = GM/r²

W rzeczywistosci wedliu mojego modelu przy drodze po promieniu od ciala centralnego nastepuje sumowanie oscylacji przestrzeni wywolanych przez Slonce i tych pochodzacych od tla grawitacyjnego

A = a + Δa

W ukladzie lokalnym to znaczy w obrębie naszego układu słonecznego tło grawitacyjne przyczynia sie do wzmocnienia lokalnego pola grawitacyjnego.

Sprobuje poprzez analogie sprawdzic prawidlowosc tego zalozenia

W przypadku promieniowania vektor tła grawitacyjnego jest skierowany przeciwnie do kierunku jego rozprzestrzeniania. W sposób uproszczony możny by powiedzieć że fotony zmierzające ku Ziemi sa przyciągane przez tło grawitacyjne a czestotliwość promieniowania ulega przesunięciu w kierunku podczerwieni.
próbujmy znaleść wielkość tego oddziaływania. W tym celu przypomnijmy sobie doświadczenie Pounda i Rebki.
Zgodnie ze znanymi wzoremi Einsteina i Plancka

E = m x c2 E = h x f

możemy energię fotonu przedstawić jako odpowiednik masy

E = mph x c2 → h x f = mph x c2 → mph = h x f / c2


w rezultacie dzialaniu tła grawitacyjnegp (Δa) energia kwantowa fotonów maleje a rosnie energia potencjalna

h x Δf = h x f /c² x Δa x D

po przekształceniu otrzymujemy wzór przedstawiający zależność sprzesunircia częstotliwości fotonnów od tła grawitacyjnego i przebytej drogi

Δf / f = Δa x D / c2

Jeśli porównamy to teraz ze wzorem na stałą Hubbla

Δf / f = z → c x z = Ho x D → z = Ho x D / c

to otrzymamy

Δa x D / c2 = Ho x D / c

Δa x D x c = c2 x Ho x D

Δa = Ho x c

Obliczona z tego wzoru wartość przyśpieszenia tła grawitacyjnego wynosi (w zależności od przyjętej wartości stałej Hubbla) ca:

Δa ≈ 8 x 10-10 m / s²

Wyzej wspomniane hamowanie sady Pioniera jest doświadczalnym dowodem potwierdzającym istnienie tła grawitacyjnego. W trakcie analizy trajektorii sond Pioneer zajerestrowano działanie nieznanej siły hamującej odpowiadającej przyśpieszeniu w kierunku Słońca równym

Δa = 8,74 x 10-10 m / s²

Wedlug mojej teorii mozna wartosc przyspieszenia tła grawitacyjnego okreslic bardo dokladnie na podstawie pomiarow Salej Grawitacji.

Δa - tło grawitacyjne Δa = 8,38695 x 10-10 m/s²

W podobny sposob mozna wytlumaczyc podane przeze mnie obserwacje w punktach od 1 do 6 co wiecej ten model grawitacji pociaga za soba dalsze konsekwecje dla fizyki o ktorych opowiem moze przy okazji.


Irek

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#2 » 03 sty 2009, sob, 06:59

Teoria ta wydaje się być bardzo interesująca i zgodna z doświadczeniem, ale czy jest to jedyna droga do wyjaśnienia pewnych fenomenów, jak np. opóźnienie sondy Pioneer?

W jaki sposób można sfalsyfikowac tę teorię? Bo miarą dobrej teorii jest również to, że jej autor przedstawia metody i doświadczenia, które mogą dowieść nieprawdziwości tej teorii.

Nasuwa mi się również jedna uwaga krytyczna: omawiając teorię podano jako przykład korek unoszący się na wodzie. Ale w tym przykładzie to właśnie grawitacja (klasyczna lub nie) powoduje, że korek porusza się w górę i w dół. Przykład ten nie jest więc wystarczająco niezależny od omawianej teorii.

Czy teorię "tła grawitacyjnego" można by było nazwać powrotem do idei eteru? Bo choć tło nie jest materialne, ale jednak ma pewne cechy eteru, który wpływa na właściwości przestrzeni i materii.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Ireneusz Cwirko
Posty: 48

Post#3 » 05 sty 2009, pn, 15:56

Spotkalem sie z zarzutem ze wyprowadzenie wzoru na anomalie Pioniera jest niezrozumiale dlatego postaram sie to dokladniej opisac. Jest to wazny problem bo stanowi jeden z dowodow mojego modelu wszechswiata.

A wiec zaczne jeszcze raz.
Poud i Rebka udowodnili doswiadczalnie ze czestotliwosc promieniowania rosnie jesli fotony poruszaja sie w polu grawitacyjnym Ziemi po promieniu w kierunku centrum. Zrobili to w ten sposob ze rozwalili strop w piwnicy laboratorium w ktorym pracowali na pietrze umiescili zrodlo promieniowania gamma o znanej czestotliwosci a w piwnicy detektor do pomiaru czestotliwosci promieniowania. Zrodlo i detektor znajdowaly sie w odleglosci 22,57 m od siebie. Pomimo tak niewielkiej odleglosci zmierzyli przyrost czestotliwosci o wielkosci

Δf / f = 2,5 x 10^-15

Δf – roznica czestotliwosci zrodla i detektora
f - czestotliwosc zrodla

Czyli mamy tu do czynienia z tak zwanym Blueshift. Jesli zamienimy zrodlo i detektor miejscami to wystapi zjawisko zmniejszania czestotliwosci czyli tak zwany Redshift.

Te doswiadczalnie stwierdzona zmiane porownali nastepnie z wynikiem jaki mozna bylo obliczyc teoretycznie kozystajac ze wzorow Einsteina

E = m x c^2

I Plancka na energie

E = h x f

E - energia
m - masa
x – znak mnozenia
^ - znak potegowania
c – predkosc swiatla w prozni
h – stala Plancka

Zgodnie ze wzorem Einsteina możemy energię fotonu przedstawić jako odpowiednik masy

E = mph x c^2

mph – obliczeniowa masa fotonu

i porownac z energia fotonu wyrazona wzorem Plancka

→ h x f = mph x c^2

teraz mozemy mase fotonu przedstawic jako iloczyn stalej Planka i jego czestotliwosci oddzielonej przez predkosc swiatla do kwadratu

→ mph = h x f / c^2

/ - znak dzielenia

wskutek ruchu z gory ku dolowi nastepuje przyrost energii kwantowej fotonow

ΔE = h x Δf

A maleje ich energia potencjalna.

ΔE = mph x g x H

g- przyspieszenie ziemskie
H – wysokosc

po porownaniu

h x Δf = mph x g x H

i wstawieniu wczesniej obliczonej masy fotonu otrzymujemy

h x Δf = h x f / c^2 x g x H

wzor ten przeksztalcamy wzgledem przyrostu czestotliwosci i otrzymujemy

Δf / f = g x h / c^2

Podstawiamy teraz dane z doswiadczenia I znane nam stale

Δf / f = 9,81 x 22,57 m/s^2 x m / (3x10^8) ^2 (m/s)^2

I otrzymujemy wynik 2,5 x 10^-15

Ja proponuje nastepujacy eksperyment myslowy. Zalozmy ze ze przestrzen nie jest statyczna ale podlega ciaglym oscylacja to znaczy ulega bardzo nieznacznemu kurczeniu i rozszerzaniu. Odleglosci pomiedzy kolejnymi maksymami I minimami sa bardzo niewielkie rzedu srednicy jadra atomowego. Zaluzmy teraz ze fotony maja character korpuskularny. W jaki sposob beda on reagowac poruszajac sie w takiej przestrzeni. Oczywiscie musza oscylowac razem z nia. Poniewaz jest to ruch trojwymiarowy przybiera on forme rotacji po spirali.

Dla obserwatora wyglada to na ruch falowy stad tez ten dualism korpuskularno – falowy w fizyce.

Dla nas jest to wazne ze ten foton posiada teoretyczna mase. Na skutek ruchu po spirali ta masa nie jest zwiazana bezpesrednio z fotonem tylko koncentruje sie w punkcie srodka ciezkosci tego ruchu. Poniewaz ampituda oscylacji jest wieksza jak srednica fotonu jest on ciagle przyciagany przez jego wlasne barycentrum. Innymi slowy tlo grawitacyjne oddzialywuje na foton w formie jego przyspieszenia a wektor tego oddzialywania jest skierowany przeciwnie do kierunku ruch fotonu.

Wrocmy teraz do eksperymentu Rebki

Zamiast g wstawmy do wzoru Δa to jest wartosc przyspieszenia jekie nadaje materi tlo grawitacyjne. W przypadku odzialywan sferycznych znane nam jako Stala Grawitacji.
Zamiast H wstawiamy D poniewaz przyspieszenie to dziala stale na calej dlugosci drogi fotonu. Otrzymujemy

Δf / f = Δa x D / c2

To wyrazenie Δf / f jest nam znane takze z innego zjawiska a mianowicie jako kosmologiczne przesuniecie ku podczerwieni zaobserwowane przez Hubbla

Δf / f = z → c x z = Ho x D → z = Ho x D / c

z - przesuniecie ku podczerwieni
Ho – stala Hubbla

jesli te dwa wzory teraz porownamy, a mam do tego prawo zgodnie z tym co zalozylem, to otrzymamy

Δa x D / c2 = Ho x D / c

Δa x D x c = c2 x Ho x D

Δa = Ho x c

a ta wartosc zostala doswiadczalnie potwierdzona przez anomalie Pioniera

Co to oznacza bedzie dla wiekszoci czytelnikow swego rodzaju szokiem ale nic na to nie poradze i proponuje powolne oswojenie sie z mysla ze prawie cala fizyka wymaga gruntownej przebudowy.

1. Ekspansja wszechswiata w skali globalnej nie istnieje
2. Odleglosci podawane na podstawie przesuniecia tu podczerwieni sa wyssane z palca
3. OTW jest falszywa
4. Mechanika kwantowa jest falszywa
5. Tlo grawitacyjne jest odpowiedzialne za wszystkie rodzaje oddziaływań podstawowych
6. Tlo grawitacyjne jest odpowiedzialne za mase materii

To tylko niektore z wnioskow jakie mozna przy pomocy tej teorii wyciagnac. Sa i inne ale samo ich wymienienie zabralo by mi pewnie wiecej miejsca niz ten caly post

@ alchemik
na twojego posta postaram sie odpowiedziec jak najszybciej

Ireneusz Cwirko
Posty: 48

Post#4 » 10 sty 2009, sob, 00:29

„Teoria ta wydaje się być bardzo interesująca i zgodna z doświadczeniem, ale czy jest to jedyna droga do wyjaśnienia pewnych fenomenów, jak np. opóźnienie sondy Pioneer?“

Czy znasz inna? Jak na razie nie ma alternatywy wszystkie inne mozliwosci zostaly juz przeanalizowane i odrzucone jako nierealne.

W jaki sposób można sfalsyfikowac tę teorię? Bo miarą dobrej teorii jest również to, że jej autor przedstawia metody i doświadczenia, które mogą dowieść nieprawdziwości tej teorii.

To jest tylko takie pobozne rzyczenie. Wez OTW i pokaz mi jeden przyklad na to ze Einstein zaproponowal doswiadczenie ktore by dowiodlo nieprawdziwosci jego teorii

„Nasuwa mi się również jedna uwaga krytyczna: omawiając teorię podano jako przykład korek unoszący się na wodzie. Ale w tym przykładzie to właśnie grawitacja (klasyczna lub nie) powoduje, że korek porusza się w górę i w dół. Przykład ten nie jest więc wystarczająco niezależny od omawianej teorii.“

Nazwijmy to poetycka metafora. Najwazniejsze ze, i to bylo moim celem, doskonale przybilrza ten problem naszej wyobrazni.

Czy teorię "tła grawitacyjnego" można by było nazwać powrotem do idei eteru? Bo choć tło nie jest materialne, ale jednak ma pewne cechy eteru, który wpływa na właściwości przestrzeni i materii.

Tu mosialem sie zastanowic troche dluzej czy tlo grawitacyjne mozna nazwac rodzajem eteru i doszedle do wniosku ze nie. TG posiada inne wlasnosci. Jedynym punktem wspolnym jest to ze zarowno TG jak i eter sa dodatkowymi elementami w fizyce. Eter mial sluzyc temu czemu teraz sluzy ciemna energia i materia. Mial zachowac status quo w fizyce. TG spowoduje cos wrecz przeciwnego wymusi na fizykach zmiane ich obrazu natury i w konsekwencji doprowadz to zmiany paradygmy w fizyce.

Zobaczma to na przykladzie fotonu, Z punktu widzenia mojej teorii fotony prawie nie posiadaja wlasnej predkosci postepowej. W rzeczywistosci predkosc obserwowana (predkosc swiatla) jest wymuszana przez oscylacje tla grawitacyjnego a dokladniej mowiac foton moze sie poruszac tylko z predkoscia rowna polowie predkosci oscylacji przestrzeni.

Predkosc wlasna fotonu (predkosc rotacji) jest zalezna tylko od jego ampitudy a wiec moze przyjac rozne wartosci i jest z regoly wieksza od predkosci postepowej. Postaram sie teraz to bardziej obrazowo opisac i mam nadzieje ze uda mi sie przekazac to co mam na myśli

1. Przyjmijmy foton w momencie emisji posiada pewna minimalna predkosc wlasna
2. natepuje oscylacja w kierunku zgodnym z kirunkiem wlasnym
3. foton zostaje przyspieszony poruszajac sie razem z expandujaca przestrzenia
4. Nastepuje zmiana kierunku oscylacji na foton dziala teraz przyspieszenie o wektorze skierowanym przeciwnie do kierunko ruchu
5. Foton ulega hamowaniu na skutek przyspieszenia w kierunku przeciwnym do kierunku ruchu
6. w momencie osiagniecia predkosci poczadkowej (predkosci emisji) znajduje sie dokladnie w polowie drogi pomiedzy momentum emisji a punktem poczadku oscylacji przeciwnej do jego kierunku
7. Nastepuje powtozenie cyklu. W przypadku oscylacji w dwu dodatkowych kierunkach powoduja one Rotacje fotonu w plaszczyznie prostopadlej do kierunku ruchu.


Dopiero teraz widac dlaczego wystepuje cos tak dziwnego jak stala predkosc swiatla i dlaczego ta predkosc jest powiazana tak scisle ze Stala Grawitacji.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#5 » 20 sty 2009, wt, 02:38

Ireneusz Cwirko pisze:„Teoria ta wydaje się być bardzo interesująca i zgodna z doświadczeniem, ale czy jest to jedyna droga do wyjaśnienia pewnych fenomenów, jak np. opóźnienie sondy Pioneer?“

Czy znasz inna? Jak na razie nie ma alternatywy wszystkie inne mozliwosci zostaly juz przeanalizowane i odrzucone jako nierealne.
To ja właśnie pytam się Ciebie, czy znasz inne teorie.
Nieznajomość innych teorii nie oznacza, że twoja jest gorsza czy mniej prawdziwa, ale może oznaczać, że masz małą wiedzę, a to może być powodem wątpliwości, czy twoja teoria jest najlepsza na ten moment.
Nie jestem fizykiem i dysktuję tu z pozycji ucznia, który docieka prawdy.


To jest tylko takie pobozne rzyczenie. Wez OTW i pokaz mi jeden przyklad na to ze Einstein zaproponowal doswiadczenie ktore by dowiodlo nieprawdziwosci jego teorii
Z tego co pamiętam, to zaproponował, ale nie znam szczegółów.
Poza tym nie musisz się kryć za słabościami innych. Po prostu napisz, że na razie nie opracowałeś szczegółów falsyfikacji twej teorii. To przecież nic złego, nie jest to dowód, że teoria jest zła. Można najwyżej powiedzieć, że nie jest do końca dopracowana.

Nazwijmy to poetycka metafora. Najwazniejsze ze, i to bylo moim celem, doskonale przybilrza ten problem naszej wyobrazni.
Doskonale zrozumiałem ten przykład, ale w przykładzie wody, to grawitacja pomagała falom na ruch zanurzonego przedmiotu.
W twoim modelu wszechświata nie widzę źródła siły, która powodowałaby ruch odpowiedzialny za grawitację. Jeśli coś faluje i jest dla siebie ośrodkiem rozchodzenia się fali, to powstaje pytanieo charakter tego ośrodka. Fale stające w akustyce nie powodują przemieszczania się powietrza wzdłuż fali, powietrze jest tylko ściskane i rozprężane, nie ma więc zjawiska opadania korka po grzbiecie fali. Ciało stoi w miejscu i najwyżej jest kurczone i rozciągane, ale się nie porusza.
Przepraszam jeśli piszę tu głupoty, ale dawno z mej głowy wywietrzał kurs fizyki i może coś pominąłem.

Tu mosialem sie zastanowic troche dluzej czy tlo grawitacyjne mozna nazwac rodzajem eteru i doszedle do wniosku ze nie. TG posiada inne wlasnosci. Jedynym punktem wspolnym jest to ze zarowno TG jak i eter sa dodatkowymi elementami w fizyce. Eter mial sluzyc temu czemu teraz sluzy ciemna energia i materia. Mial zachowac status quo w fizyce. TG spowoduje cos wrecz przeciwnego wymusi na fizykach zmiane ich obrazu natury i w konsekwencji doprowadz to zmiany paradygmy w fizyce.
Zakładasz tradycyjne rozumienie eteru. Ja miałem na myśli bardziej takie filozoficzne podejście bez żadnych wstępnych klasycznych definicji i założeń. Możny rzec, że jeśli w próżni, oprócz fal elektromagnetycznych i innych oddziaływań coś jeszcze jest to ma to prawo być nazwane eterem, cokolwiek by to było :)
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Ireneusz Cwirko
Posty: 48

Post#6 » 25 sty 2009, ndz, 23:31

Halo Alchemik
Cytat:
Nieznajomość innych teorii nie oznacza, że twoja jest gorsza czy mniej prawdziwa, ale może oznaczać, że masz małą wiedzę, a to może być powodem wątpliwości, czy twoja teoria jest najlepsza na ten moment.

Nie opisywalem innych prob wyjasnienia anomalii Pioniera bo szkoda mi na to czasu. Wiesz gdyby cos sie udalo wyjasnic to nie uzywano by okreslenia „anomalia“ bo w tym momecie traci to slowo swuj sens.

Cytat:
Po prostu napisz, że na razie nie opracowałeś szczegółów falsyfikacji twej teorii. To przecież nic złego, nie jest to dowód, że teoria jest zła. Można najwyżej powiedzieć, że nie jest do końca dopracowana.

To ze moja teoria nie jest do konca dopracowana to nie podlega dyskusji. Tak sie sklada ze Tlo grawitacyjne wplywa na prawie wszystkie procesy fizyczne we wszechswiecie. Udalo mi sie jak dotychczas opisac tylko niektore aspekty co nie znaczy ze nie zastanawialem sie nad sposobami weryfikacji mojej teorii. Jesli to Cie interesuje to opisze to przy okazji.

Cytat:
W twoim modelu wszechświata nie widzę źródła siły, która powodowałaby ruch odpowiedzialny za grawitację. Jeśli coś faluje i jest dla siebie ośrodkiem rozchodzenia się fali, to powstaje pytanieo charakter tego ośrodka. Fale stające w akustyce nie powodują przemieszczania się powietrza wzdłuż fali, powietrze jest tylko ściskane i rozprężane, nie ma więc zjawiska opadania korka po grzbiecie fali. Ciało stoi w miejscu i najwyżej jest kurczone i rozciągane, ale się nie porusza.

Do mojego modelu wszechświata to jeszcze nie doszlismy. Jak na razie zastanawialismy sie tylko nad tym co powoduje przesuniecie promieniowania ku podczerwieni. Z rozwiazania ktore proponuje wylania sie obraz oscylujacej przestrzeni. Zatrzymajmy sie chwile przy tym zagadnieniu. Jednym z tysiecy problemow z ktorym nie moze sobie poradzic wspolczesna fizyka jest problem przestrzeni. To pytanie co to jest przestrzen? nie doczekalo sie jak na razie rzadnej odpowiedzi. Nie wiemy czy jest absolutna czy relatywistyczna, czy skonczona czy tez nie, nie mowiac o takim drobiazgu czy jest trojwymiarowa czy tez ukryte sa wniej jeszcze dodatkowe wymiary. Co do jednego wydaja sie fizycy zgodni a mianowicie ze jest euklidesowa.

Jesli teraz przypomnisz sobie moje tlo grawitacyjne to zauwazysz ze przestrzen jest w gruncie rzeczy suma pojedynczych oscylacji. Czym wieksze oscylacje czyli czym wiekszy odstep pomiedzy dwoma knotami tym wieksza szybkosc swiatla tym wieksza Stala Grawitacji, tym rozleglejsza jest przestrzen. Oczywiscie rozumie sie samo przez sie ze oscylacje musza nadac przestrzeni charakter przestrzeni euklidesowej.

Cytat:
Zakładasz tradycyjne rozumienie eteru. Ja miałem na myśli bardziej takie filozoficzne podejście bez żadnych wstępnych klasycznych definicji i założeń. Możny rzec, że jeśli w próżni, oprócz fal elektromagnetycznych i innych oddziaływań coś jeszcze jest to ma to prawo być nazwane eterem, cokolwiek by to było.


Oczywiscie jesli tak definjujesz eter to tlo grawitacyjne mozna nazwac eterem. Nie mam problemow z uzyciem tego sformulowania poza tym ze zostalo ono tak roznie zdefiniowane ze moze to prowadzic do nieporozumien. Tak jak ja wiekszosc kojarzy eter z jego materialna forma.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#7 » 26 sty 2009, pn, 03:31

Jeśli chodzi o różne teorie, to zawsze można podzielić je na te które upraszczają model świata, oraz te, które go komplikują.

Na razie trudno mi ocenić twoją teorię. Z jednej strony zdaje się ona upraszczać wiele spraw, ale w przypadku rozumienia "przestrzeni" jako oscylacji, czy nie zaczyna to być tylko zmiana nazwy lub zmiana akcentu niewiadomego? Bo do tej pory zastanawialiśmy się co to jest "przestrzeń", a teraz zaczniemy się zastanawiać co to są te oscylacje, czym jest TG, w czym te drgania się rozchodzą, co je powoduje itd.
W tym przypadku z prostego modelu "galarety" (bo i tak próbowano chyba przedstawiać przestrzeń), teraz otrzymujemy galaretę drgającą, co doprowadza do zwielokrotnienia niewiadomych.

Oczywiście, to że niewiadomych jest więcej, lub że teoria wprowadza bardziej rozbudowany model wszechświata, to nic złego. Taka może być nasza rzeczywistość. Ale z drugiej strony, wprowadzając więcej niewiadomych, raczej nie powinno się przechwalać rozwiązaniem "zagadki przestrzeni".

Przypomina mi się tutaj pewien makabryczny podręcznik do chemii fizycznej, w którym jakieś zjawisko czy też pojęcie tłumaczono za pomocą drugiego pojęcia, a tamto drugie definiowano z kolei tym pierwszym. W ten sposób czytelnik otrzymywał coś na kształt definicji, że rezystancja to odwrotność konduktancji. A czym jest konduktancja? Oczywiście odwrotnością rezystancji. Czyli wypisujemy mądre definicje, ale czytelnik nadal nie rozumie żadnego z tych pojęć.

Z góry przepraszam, jeśli coś jest dla fizyków jasne, a dla mnie nie, po prostu nie jestem fizykiem i mogę mieć braki w tym względzie.


P.S. Zachęcam wszystkich do korzystania z narzędzia "Google Toolbar", który umożliwia sprawdzanie pisowni postów przed ich wysłaniem. W ten sposób uniknąć można oczywistych literówek, które mogą drażnić purystów językowych i zniechęcać tych, którzy chcieliby zapoznać się z danym postem. Jeśli ktoś widzi zbyt dużo błędów ortograficznych, to zaczyna się zastanawiać, czy piszący słowa szanuje innych czytelników oraz czy jest to osoba poważna, dojrzała. Oczywiście drobne błędy zdarzają się każdemu, ale skoro można teraz korzystać bezpłatnie z narzędzi sprawdzających pisownię, to warto to robić. Zawsze to tylko korzyść dla treści, którą przedstawiamy.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

WSikorski
Posty: 4

Post#8 » 24 wrz 2009, czw, 13:19

Również zastanawiałem się nad zagadnieniami dotyczącymi grawitacji i materii. Szczególnie zacząłem się zastanawiać nad zależnością przyczynowo - skutkową. Czy masa wywołuje siłę grawitacji i odkształcenie przestrzeni a może jest wręcz na odwrót to odkształcenie przestrzeni powoduje zjawisko "materii". Zaczynam się skłaniać do drugiej wersji. Wydaje mi się, że tak naprawdę materia to odkształcenie przestrzeni a raczej "dziura" w przestrzeni, która drga w sposób harmoniczny z częstotliwością w pewien sposób związaną z prędkością światła. Każdorazowe rozszerzenie dziury powoduje powstawanie niejako tuneli pomiędzy dziurami natomiast elastyczna przestrzeń napiera na dziury co powoduje zbliżenie się dziur. Innymi słowy siła grawitacji wynikałaby ze sprężystości przestrzeni. Siła sprężystości przestrzeni nie musi być jednakowa we wszystkich miejscach przestrzeni.

W uproszczeniu widziałbym przestrzeń jako coś w rodzaju bardzo skomplikowanego mięśnia składającego się z nieskończonej ilości włókien albo jednego nieskończenie długiego i nieskończenie wąskiego elastycznego włókna (wpadłem na to zastanawiając się czy przestrzeni nie można opisać na jednym wymiarze). Natomiast materia to puste miejsca pomiędzy tymi włóknami (które niewiadomo czemu drgają). Wszelkie rodzaje fal to tak naprawdę drgania włókien łącznie ze światłem, które jako cząstka porusza się po włóknach przestrzeni wywołując ich drgania. Światło porusza się w przestrzeni więc automatycznie przy przejściu obok masy/dziury jej tor jest zakrzywiony. Natomiast masa rośnie wraz z prędkością ponieważ poruszająca się dziura zostawiałaby za sobą ogon nie zasklepionej przestrzeni. Ogon byłby tym dłuższy im większa prędkość. Po zatrzymaniu natomiast ogon znika i masa powraca do stanu spoczynkowego.

Rozszerzanie się wszechświata natomiast widziałby nie jako wielki wybuch raczej jak faza drgań olbrzymiego ośrodka masy (mogła by to być tzw czarna materia) tzn że rozszerzanie i zmniejszanie wszechświata zachodziłoby cyklicznie. Tylko my nie jesteśmy w stanie tego zaobserwować.

Oczywiście jest to model uproszczony. Natura natomiast tworzy bardzo skomplikowane systemy dziur, które w rezultacie prowadzą do powstawania między innymi takich sił jak siły magnetyczne. Wydaje mi się jednak, że wywoływane są one przez ten sam mechanizm co siły grawitacyjne tzn drgania dziur.

Zastanawiam się jeszcze nad, źródłem powstawania dziur w przestrzeni. Wydaje mi się, że mogą one być wywoływane przez wirujące fotony, które jak pisałem wyżej wywołują drgania włókien przestrzeni. Prowadzi to do tego, że mój model wszechświata składałby się jedynie z elastycznej przestrzeni oraz fotonów.

Wróć do „Nauki ścisłe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron