Psychologia to nauka humanistyczna?

Problemy nauk humanistycznych - dyskusje, teorie, kontakty
Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Psychologia to nauka humanistyczna?

Post#1 » 25 sie 2005, czw, 11:45

Gdy mówimy o literaturoznawstwie lub o historii sztuki, etnografii, kulturoznawstwie itp. to czynnikiem łączącym te nauki jest ich przedmiot, a więc dzieła człowieka.
By zrozumieć te dzieła, specjalista z danej dziedziny MUSI posługiwać się podstawami psychologii i socjologii, inaczej jego analiza będzie najprawdopodobniej chybiona.
Czy zatem psychologia jako narzędzie humanistów również nie powinna być traktowana jako czysta nauka humanistyczna?
Wręcz jedynym obiektem badań psychologii jest CZŁOWIEK, a dokładnie jego zachowanie i przyczyny jakie tym zachowaniem rządzą?!

Jednak zwyczajowo oddzielamy do nauk humanistycznych raczej tylko te które wiążą się z jakimś rodzajem sztuki. A psychologia jako poważna nauka raczej jest ujmowana w ramy medycyny - nauki na pograniczu nauk ścisłych i de facto techniki.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Jasmine
Posty: 14
Kontaktowanie:

Post#2 » 11 paź 2006, śr, 21:35

Jasne...ale problem, o ktorym mówisz jest moim zdaniem...raczej problemem czystej umowności, nazewnictwa...klasyfikacje i naukowe szufladkowanie poszczegolnych dyscyplin zwykle okazują się ułomne...ale po czasie:) To kwestia tradycji. Psychologia musi być podstawą wszelkich nauk dotyczących wytworow ludzkiej dzialalności...a więc jak sam mówisz...badania dzieł literackich i dorobku społeczno - kulturowego...ale to jest oczywiste ponieważ dotyka ona człowieka... to swojego rodzaju triuzm. Problem bowiem nie tkwi w praktyce stosowania psychologii...lecz w teorii i nazewnictwie. Ale moim zdaniem..obecnie wcale tak sztywno nie podchodzi się do tego tematu...studia skończyłam wlasciwie przed chwilą...kulturoznawstwo właśnie...i wcale nie odnioslam wrażenia "wypychania" psychologii z kręgu nauk humanistycznych. Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Wundt
Posty: 9

Post#3 » 12 paź 2006, czw, 17:01

Jako psycholog musiałbym tylko nadmienić, że "psychologia jako poważna nauka" (bo niepoważna psychologia, to rozumiem parapsychologia, NLP, i tym podobne?) nie jest traktowana jako nauka przyrodnicza, czy medyczna. Fakt niektóre metody badawcze są zapożyczone z tej gałęzi, ale bliżej psychologom do filozofii, z której psychologia się wywodzi. Filozofii, która ma "nieubłagalny" wpływ na obecną postać tej nauki. Rzeczywiście podejmowano próby usystematyzowania, metod i pojęć psychologicznych w ramach ścisłych nauk w okresie panowania paradygmatu behawiorystycznego. Spadek po nim to ścisła metodologia, która traktuje przedmiot badań, inny niż zachowanie się człowieka, w sposób co najmniej podejrzliwy. Pychologowie poznawczy, traktujący siebie jako "subiektywnych behawiorystów" traktowali człowieka na modłę "metafory komputerowej" traktując psychikę człowieka jak kalkulator, który kieruje się racjonalnością. Otrzymana niedawno nagroda Nobla przez dwóch psychologów Khanemanna i Tverskiego zwróciła psychologię na nowe tory, gdzie człowiek nie jest już istotą racjonalną, ale nie jest już też tajemniczą, prawie ezoteryczną (jak miało to miejsce w przypadku psychoanalizy), gdie człowiek kształowany jest przez trzy sfery id-dążącą do przyjemności, superego-stanowiącą sumienie, ora ego-dysponującą energię między dwie pozostałe. Sami chyba czujecie, że ta ostatnia tchnie bardziej prozą niż nauką. Człowiek, a raczej jego psychika w psychologii traktowane są, jako niedoskonałe narzędzia racjonalnej analizy rzeczywistości, które podlegają dwóm siłom: emocjom, oraz błędom poznawczym, wynikającym z tzw. "wąskiego gardła" możliwości przetwarzania informacji przez człowieka. Warta tutaj wspomnienia jest liczba Millera 7+/-2, która stanowi pojemność pola fenomenologicznego człowieka. Liczba ta wyznacza ilość elementów, które mogą być poddane analizie w jednym czasie, chociażby ze względu na pojemność pamięci krótkotrwałej. O braku racjonalności zachownia człowieka może świadczyć najprostsza heurystyka, z jaką mamy do czynienia, mianowicie heurytsyka dostępności. Ze względu na ograniczone zasoby energentyczne umysłu, człowiek zmuszony jest do posługiwanie się narzędziami, które pozwolą mu zaoszczędzić czas i wysiłek podczas podejmowani decyzji. Jedną z tych technik jest stosowanie heurytsyki dostępności. Jeżeli, jakieś wydarzenie zdarzało się w naszym życiu dość często przyjmujemy je za regułę, która pozwoli nam na dość bezpieczne przewidywanie przyszłości. Prócz tej funkcji, uproszczenie to może prowadzić do wielu błędów - jeżeli zapytać się analityka finansowego ile gospodarstw domowych posiada obligacje, bądź bezrobotnego ile osób korzysta z pmoc społęcznej, to ich odpowiedzi, właśnie ze względu na heurystykę dostępności będą zawyżone.
Człowiek w swoim zachowaniu nie postępuje racjonalnie. To jest nowy (stary) paradygmat psychologii. Udowadniając, iż nie mylimy się w naszych sądach (psychologowie) jesteśmy zmuszeni do prowadzenia badań, których metodologia nie podlega podważeniu. Najpewniejszym sposobem na uzyskanie takiego efektu jest poniekąd badanie wytworów ludzkiej działlalności - czy to w postaci materialnej, czy procesualnej, w postaci zachowań.
Jest to jeden z argumentów, który przemawia za traktowaniem psychologii jako nauki humanistycznej.

P.S. do Jasmine: "klasyfikacje i naukowe szufladkowanie okazuje się ułomne...." Żaden podział i żadna klasyfikacja nie jest doskonała. Umożliwiają jednak one zrozumienie prawideł, które rządzą rzeczywistością. Są jej modelem stworzonym na potrzeby innych ludzi. Klasyfikacje poddane falsyfikacji, to takie, których użyteczność jest niewielka. W nauce większość pojęć ma charakter umowny, jak sam język, którym się posługujemy służą do komunikacji pomiędzy badaczami. Podział nauk, też jest stworzony w celu oddzielenia od ich od siebie i nie traktowania w ten sam sposób na przykład nauk formalnych (logika, matematyka) i przyrodniczych (fizyka, biologia) które posługują się zupełnie innym typem dowodzenia słuszności tez i budowania teorii naukowych.

Jasmine
Posty: 14
Kontaktowanie:

Post#4 » 13 paź 2006, pt, 12:17

Oczywiście, że klasyfikacje muszą być umowne...jednakże są formalną podstawę wszelkich naukowych dyskursów oraz ukierunkowują szlaki myslowe badaczy. Muszą być umowne...gdyż podobnie jak język (nie tylko naukowców lecz ludzi generalnie) stanowią swoistego rodzaju kod komunikacyjny...pewną podstawę porozumienia, ale nie można chyba stwierdzić, iż sztuczność i skostnialość wielu naukowych ustaleń to absolutna norma. Jeśli celem tworzenia róznorodnych systematyk ma być porządkowanie świata nauki...a mniemam, że tak właśnie jest...a więc chodzi o to by powstało i sprawnie funkcjonowało coś na kształ...językowego obrazu wiedzy o świecie...wowczas nie możemy z góry zakładać normatywności błedów systemowych. Dostrzegając niedoskonałość istniejących klasyfikacji poddaje się je przecież redefinicji...najpierw na gruncie praktycznym...z czasem zaś przedostają się one do teorii przedmiotu. To naturalny mechanizm gromadzenia dorobku ludzkiego...zarowno na obszarze nauki, jak i szerzej - kultury. Wszystko ewoluuje....pomimo, iż teria Darwina znajduje się...od wczoraj bodajże...w sporych tarapatach :lol:

Wróć do „Nauki humanistyczne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron