Papiez Benedykt kontra islam?

Dyskusje o polityce, politykach, wyborach itp.
Awatar użytkownika
pofririon
Posty: 25

Papiez Benedykt kontra islam?

Post#1 » 18 wrz 2006, pn, 10:03

No wlasnie co sadzicie, bo ja akurat nie mysle, ze jest na odwrot- tzn. muzulmanie kontra papiez. Wedlug mnie, maja prawo domagac sie przeprosin, a nie wytlumaczenia, ze zle zinterpretowano jego slowa. Uwazam, ze czlowiek bedacy teologiem powinien wiedziec, ze wygloszone opinie na temat religii muzulmanskiej sa po prostu klamstwem i przeinaczaniem prawdy. Zreszta wydaje mi sie, ze papiez jest tylko marionetka w calej grze politycznej Watykanu i niestety, nie badzmy slepi, ale powoli niszczone jest to, czego dokonal Jan Pawel II dla dialogu miedzyreligijnego.

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#2 » 19 wrz 2006, wt, 12:37

Caly ten dialog z swiatem muzulmanskich guzik dal, zachod sie korzy a oni wysadzaja, nawracaja, morduja. To ja nie wiem czy taki dialog to dobry pomysl. JAk muzulmanie religie chrzescijanska obrazaja to jest OK, jak wypominaja wyprawy krzyzowe z przed setek lat to jest OK ale zwroc im uwage ze jihad to zlo i jest afera. Z fanatykami raczje ciezko diologowac, a wrecz jest to zbrodnia, kiedys pewnie historia to oceni tak jak dialog Watykanu z Hitlerem.

Awatar użytkownika
pofririon
Posty: 25

Post#3 » 19 wrz 2006, wt, 14:56

A ja mysle, ze Twoja odpowiedz swiadzy o tym, ze chyba malo wiesz nawet o religii chrzescijanskiej, nie mowiac juz o jakiejkolwiek tolerancji. Czy wiesz jaka jest roznica miedzy jihadem a wyprawami krzyzowymi? Konflikt miedzy swiatem muzulmanskim a zachodem nie dotyczy szerzenia jakiejkolwiek religii, a obrony tozsamosci narodowej i ma charakter polityczny. Podaj chociaz jeden przyklad kiedy muzulmanie obrazili chrzescijan. Osobiscie jako Polak, chyle czola polskim muzulmanom, ktorzy walczyli w obronie naszego kraju. Twoim zdaniem prawo do obrony wlasnego kraju to fanatyzm?! A nied ziwi Cie to, ze w krajach muzulmanskich, chrzescijanie nie sa dyskryminowani, i nikt nawet w Iraku nie dopuscil sie do zniszczenia kosciolow, w przeciwienstwie do ciemnoty amerykanskiej.

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#4 » 20 wrz 2006, śr, 07:17

Przepraszam moze sie malo znam na religiach, z znalem tylko kilku muzulmanow i choc byli to bardzo mili ludzie jesli zaczyanal sie dyskusja o religii dostawali piany na ustach, no a jzu najgorzej jak probowali nawracac nazywajac religie chrzescijanska durna, nielogiczna i strasznie falszywa.
Natomiast muzulmanie morduja chrzescijan na claym swiecie, chocby w Sudanie gdzie trwa regularna wojna religijna, nic z jakas tozsamoscia narodowa nie majaca wspolnego. Napad USA na Irak to zupelnie inna bajka niz fanatyzm religijny. Islam chce zawojowac caly swiat i otworcie to mowi, zrodel od licha, a chrzescijanstwo ma sie korzyc i przepraszac, az muzulmanie wezma nas pod but? Juz i tak w Europie jest wielki problem z muzulmanami ktorych sa miliony, ktorzy sie nie asymiluja bo nie chca, za to nawracaja na swoja droge innych. Najpierw delikatnie, a to usmiechem, a to szmalem rozne sa sposoby a jak tam juz trafisz to zegnaj brachu, za porzucenie islamu jest jedna kara, kara smierci i nie mow mi ze to bajki. Mozna byc wscieklym na polityke Amerykanska, na Katolikow ale to nie znacyz ze trzeba miec klapki na oczach tylko dlatego ze nie lubimy Zyda, kochamy Islamiste. Fanatyzm religijny jest duzo gorszy od narodowego, no bo kto teraz sobie urzadza zamachy ludzie ktorzy sie urodzili w krajach zachodnich, terorystami sa wrecz biali nawrocency. Dopoki nie wybuchnie bomba w Polsce albo nie kaza Twojej siostrze siedziec w domu zawinietej w przescieradlo nie zrozumiesz, coz za soba niesie bojowniczy islam. Ze jest islam lagodny owszem, bo jeszcze nie majaj wladzy na swiatem jak bede mieli monopol beda sie radykalizowali jak w Afganistanie.
No dobra koniec gledzenia, tak tylko poruszylem temat. A papiez dal dupy bo powinien odpowiadac za to co mowi, a nie pozniej przepraszac.
Co to za nieomylny papiez ktoremu sie wypslo, zreszta podobno cytowal tylko tekst z jakiejs ksiegi i ma przepraszac, ze ja czytal.
polecam tez krociutki link

http://www.wprost.pl/ar/?O=94935

PS. Jan Pawel 2 pocalowal koran, kiedys mu to historia wypomni.
Za jego pontyfikatu pewnie wiecej przeszlo chrzescijan na islam niz odwortnie, a raczej napewno przynajmniej tak twierdza muzulmanie, wiadomosci posiadam z pierwszej reki, mam nawet jakies broszuru muzulmanskie w domu, ktore jasnao mowia, ze tylko idota moze byc chrzescijaninem.

Awatar użytkownika
pofririon
Posty: 25

Post#5 » 20 wrz 2006, śr, 12:42

Bzdury pleciesz. Nie kaze kazdemu naukowcowi aby byl wszechwiedzacy, powinien chociaz miec tzw. "ciekawosc", ktora kaze mu siegac glebiej, do zrodel i patrzec obiektywnie. Jezeli Twoja praca naukowa jest rownie ograniczona, szczerze wspolczuje.

<"Juz i tak w Europie jest wielki problem z muzulmanami ktorych sa miliony, ktorzy sie nie asymiluja bo nie chca, za to nawracaja na swoja droge innych.">

Probowal cie ktos 'nawracac'? Ja osobiscie nie widze, ani w Polsce, ani w Europie, ani wogole gdzie indziej, aby ktos na sile innych nawracal. A co oznacza, ze sie nie asymiluja? Maja sie pozbyc tozsamosci narodowej?! Konstytucja zapewnia wolnosc wyznania. Byles w Europie i mieszkales obok? Czy tylko wybiorczo czytasz glodne wycinki gazet? Mieszkasz juz kilka lat w Japonii, dostatecznie sie zasymilowales? Przeszedles na buddyzm czy szintoizm? Jezeli wsze dziecko urodziloby sie w Japonii dacie mu polskie imie? Mowisz, ze muzulmanie nie potrafia sie stopic ze spoleczenstwem, a dlaczego tak wielu Polakom zyje sie zle w Wielkiej Brytanii? Przeciez sa w kraju chrzescijanskim.

Nie religia jest przyczyna konfliktow. Jestem katolikiem i od dziecinstwa uczono mnie tolerancji. Jakim prawem my jako europejczycy mamy byc lepsi?

Watpie, zeby ktos Ci powiedzial, ze jestes idiota, bo jestes katolikiem (o ile jestes).

A co w tym zlego, ze Jan Pawel II pocalowal Koran? Chwala mu za to, ze byl czlowiekiem o otwartym umysle.

A moze sam prowokujesz Twoich rozmowcow, by mieli piane na ustach? Moze jestes nietolerancyjny, niektore Twoje posty uderzaja niechecia do innych narodowosci, na przyklad, tzw. cyt:" chinoli".

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#6 » 20 wrz 2006, śr, 13:54

Ojoj, ojoj, wyjdzie, ze jestem faszysta, moze fakt na forum wicej mowie niz w zyciu codziennym gdzie trzeba bardziej liczyc sie ze slowami ale mieszkalem tez we Francji i znalem, a raczje slyszalem o Polakach ktorzy sie tam urodzili, nie do odroznienia od Francuza, a islamiste jakos sie zawsze zauwazalo i przeciez on nawet nie mial paszportu arabskeigo bo sie urodzil we Francji i jedyne co mu zostala to wiara to go odsuwa od reszty i nie jest to moja opnia nawet ale wiekszosci Francuzow, stad zreszta reformy zeby zlikwidowac w szkole ciuchy religijne, w Polsce nie ma z tym klopotu nie ma mniejszosci wiec wiekszosc Polakow nawet nie dostrzega problemu.

Ja nie jestem za lapaniem Arabow i ich przesladowaniem ale jak Kali ukradl to trzeba powiedziec, ze ukradl a nie zeby go nie urazic mowic ze my mamy inne zapatrywanie na kwestie wlasnosci prywatnej niz Kali ale doceniamy tez jego stosunek i szanujemy. Nie lubie niestety kazdego fanatyzmu nie chodzi tu wcale o islamistow szczegolnie. Akurat islam przez przypadek wpadl na tapete, nie znosze tez zjadaczy Zydow, ani zagorzalych katolikow, czy panow co poza praca zycia nie widza, czy takich co tylko kradna i nic nie robia. Ogolnie ekstremy. I ekstreme wolno krytykowac to nie zadna obraza tylko wolnosc slowa!

Pytanie czy probowal mnie ktos nawracac tak, tak probowal i to islamista a nie buddysta akurat, mily czlowiek swoja droga ale to jzu pisalem.

Do JAponii sie nie asymiluje w pelni jestem tu chwilowo ale jakby moje dzieci sie tu urodzily musialyby, po co mialby je unieszczesliwiac? A moze budowac getto polskie w Japonii co? Jak ktos chce bardzo pielegnowac zwyczaje narodowe to moze wracac do swego kraju prawda albo robic to po cichu w domu? Zreszta byli tu tacy i kurde znowu musze powiedziec ze Arabowie co sie strasznie oburzali ze wymagaja od nich by w Japonii zachowaywali sie po japonsku, a przynajmniej probowali sie dopasowac i co bylo, wielki krzyk ze rasizm, segregacja. Nikt nie kazal im sie pozbywac tozsamosci narodowej, tylko zachowyac w pracy jak inni.

A co do czytanie moj dorgi to jest to jedno a obserwacja samemu drugie wiec nie wiem kto wiecej widzial. No ale spokoj nie chce nikgo obrazac moge sie mylic, tak moge, przyznaje to, ja pisze tylko swoje zdanie i mzoe na takim poziomie rozmowy zostanmy bez obrazania sie i bez epitetow, bo troszke po Twoim poscie musze sie opanowac zeby sie nie odgryzc mocniej, a nie o to chodzi nie?

Dobra do rzeczy religia byla jest i bedzie przyczyna konfliktow, wojny religijne byly i beda, urodzilem sie na wschodzie polski gdzie sie ganialo kacapow bo byli inni bo chodzili do popa nie do ksiedza na nauki, a byli to tacy sami rdzenni Polacy jak katolicy. Twoja rodzina uczyla Cie tolerancji i bardzo dobrza moja tez. Ale czy wszedzie uczy sie tolerancji, nawet radio maryja przeciez nie jakas skrajna organizacja terrorystyczna jej nie uczy.
Jestem idiota bo jeste katolikiem no pewnie ze mi powiedziano choc uzywajac lagodniejszych slow, chocby Swiadkowie Jehowy, wystarczy dluzej pogadac.

Jan Pawel calujac koran z jednej strony postapil slusznie, jako czlowiek, jako papiez popelnil grzech przykazanie pierwsze.
Z religiami w ogole jest problem one z natury odrzucaja kulty konkurencyjne i tego sie nie da zmienic, papiez probowal temu sie oprzec i pieknie jakby tak samo sie otworzyli muzulmanie.

A co do prowokacji rozmowcow oczywiscie ze prowokuje, po to wlasnie pisze na tym forum, w nauce robi sie to samo prowokuje sie cos nowego, jadac utarta trasa nic sie nie wymysli, oczywiscie nie zawsze sie udaje.

A co do CHinoli, no fakt, napisalem i co nikt nie wyraziel innego zdania. Ja na przyklad moge smailo powiedziec ze Hindusi to nie sa swinie, choc wiekszsoc osob tak mi o nich mowilo, uwazaj na Hindusow.
Ja mowie uwazaj na Chinoli, nikt nie podal jeszcze kontrargumentow.

A zapomnialem za granica to juz tak naprawde to podobno trzeba uwazac najbardziej na Polakow, Ci sa gorsi niz cala reszta razem wzieta. Ale to inny temat prawda.

Podsumowujac, uwazam, ze papiez moze skrytykowac tez inna religie, tak samo jak inne religie jego. Czy to zle?
Ale jesli potem przeprasza, to znaczy ze sie pomylil a to juz karygodne, bo niepotrzebnie narobil zamieszania. Zreszta muzulmanie i tak znajda sobie inny powod by znowu sie wkrotce obrazic tak jak po tych karykaturach.
Jesli islam nie chce konfrontacji religijnej z zachodem to skad to oburzenie na slowa papieza, co ich to obchodzi co jakis szaman o nich mowi i skad te odgrazanie sie, he?
Japonia jest na szczescie krajem laickim i nikt tu nic z tego nie kuma.
W Poslce ludzie maja to w sumei gdzies, choc jak slyszalem Marek Jurek napisal list poparcia dla papieza.
Dobra koncze bo cholernie duzo czasu stracilem na tego maila.

Awatar użytkownika
Asteria
Posty: 35

Post#7 » 20 wrz 2006, śr, 19:44

Mariusz pisze:Caly ten dialog z swiatem muzulmanskich guzik dal, zachod sie korzy a oni wysadzaja, nawracaja, morduja. To ja nie wiem czy taki dialog to dobry pomysl. JAk muzulmanie religie chrzescijanska obrazaja to jest OK, jak wypominaja wyprawy krzyzowe z przed setek lat to jest OK ale zwroc im uwage ze jihad to zlo i jest afera. Z fanatykami raczje ciezko diologowac, a wrecz jest to zbrodnia, kiedys pewnie historia to oceni tak jak dialog Watykanu z Hitlerem.


Male sprostowanie - w Islmie istnieje 5 podstawowyh obowiazkow, tzw. arkan: wyznanie wiary zwane szahadą: „Nie ma żadnego Boga poza Bogiem (Allachem), a Muhammad jest jego wysłannikiem”. ; salat — przypisany zespół modlitw i recytacji;zakat — pierwotnie jałmużna, a faktycznie podatek na cele religijne i dobroczynne, saum — post oraz hadżdż — pielgrzymka.
Dżihad nie jest podstawowym obowiazkiem muzlmanina. Co wiecej - dżihad nie oznacza świętej wojny! Słowo dżihad ma następujące znaczenia: walka w jakiejś sprawie aż po kres możliwości, może też oznaczać walkę z własnymi słabościami, walkę słowem lub piórem, ale też może rzeczywiście odnosić się do walki zbrojnej przeciwko wszystkim, którzy dopuszczają się ucisku i terroru. Dżihad tylko wówczas staje się obowiązkiem wszystkich muzułmanów, jeżeli zaatakowany kraj islamski nie może sam odeprzeć przeciwnika.
Nie jestem espertem w sprawach religii, ale wydaje mi sie, ze przez to wszystko co dzieje sie "na froncie" obu religii, cierpia nie tylk chrzescijanie, ktorych paralizuje strach przed kolejnymi zamachami, ale rowniez muzlumanie - ludzie inteligentni, religijni - zadni fanatycy!

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Pomyłki

Post#8 » 21 wrz 2006, czw, 03:32

Wszyscy się po trochu mylicie. Przede wszystkim dlatego, że już na wstępie dzielicie ludzi na katolików i muzułmanów.
A tak na prawdę po obu stronach są po prostu ludzie dobrzy i źli oraz głupi i mądrzy.
Źli (lub głupi) muzułmanie zabili zakonnicę, która leczyła arabskie dzieci; zrobili to w odwecie za słowa Papieża. Robiąc to udowodnili, że Papież miał częściowo rację...
Tak samo czynią czasem ludzie nazywający siebie katolikami, a którzy mordują innych (np. protestantów) w Irlandii.
Z pewnością ludzie z IRA nie są katolikami. Co do islamistów zabijających zakonnice, to nie mogę się wypowiedzieć, bo islam ma wiele odłamów i może któryś z nich dopuszcza takie czyny, bo tak chce islamski Bóg.

Cofnijcie się do mojej dyskusji o tym, że ludzie wierzący (katolicy lub muzułmanie) tak na prawdę nie mogą być tolerancyjni, gdyż tolerancja wypływa z niewiedzy, a ludzie głeboko wierzący WIEDZĄ kto ma słuszność i jaką ścieżką nalezy iść, by doznać zbawienia (raju itp.).

Jeżeli ktoś mówi "jestem katolikiem i jestem tolerancyjny", to jest tu jakaś sprzeczność. Chyba, że słowo tolerancja oznacza tylko brak zajadłości, nienawiści i agresji wobec "innych".
Ale ogólnie słowo tolerancja oznacza coś więcej niż tylko taką bierność i przyjęcie, iż dana opcja może być mylna i że to inna wiara jest prawdziwa.

Jeżeli ktoś jest wierzącym katolikiem to ma za zadanie doprowadzić swą duszę do zbawienia. Drogą do tego ma być poświęcenie się innym. A jeśli ten inny błądzi to musimy zrobić wszystko, by oświecić go i wskazać mu drogę do zbawienia. Dlatego, w takim świetle, zarówno wyprawy krzyżowe, inkwizycja, czy dzisiejszy islamski terroryzm, nie może być uważany za coś błędnego, o ile tylko osoby niosące wiarę mieczem, mają w sercu miłość, a nie nienawiść (chyba, że nienawiść do szatana).

Najciekawsze jesto, że tak wielu katolików krytykuje Papieża i kler. Jest to grzech pychym gdyż ludzie wychowani przez mass-media, że każdy człowieka ma prawo głosu, i że każdy jest mądry, tacy ludzie myślą, iż mają prawo osądzać na podstawie swojego małego rozumku.
Bo przecież za papieżem stoją tysiące teologów i uczonych, a zwykle pojedynczy krytykant działań kościoła nie czytał nawet Biblii.
Kościół nie musi dbać o zdrowie i szczęście ludzi, bo życie ludzkie na Ziemi jest dla kościoła nic niewarte. Jest tylko testem, który trzeba zdać, by dostać się do prawdziwego życia wiecznego. Dlatego kościół jest nieczuły na krytykę różnych nieprawidłowości, które przecież zdarzają się wszędzie.
Krytyka wynika z błędnego przeświadczenia, że jesteśmy mądrzy i że kościół tak jak politycy powinien być kształtowany przez wiernych.
Taka postawa wynika z tego, że ludzie zapomnieli, że kościół to nie tylko relacja wierny-ksiądz. Tam jest jeszcze jeden istotny element: Bóg.
A skoro ktoś jednak wierzy w takiego Boga, którego namiestnikiem jest papież, to trudno, nawet jak decyzje i słowa papieża wydają się błędne, to nalezy wykazać się pokorą, bo w końcu ludzki rozum nie ma szans pojąć boskiego planu.
Krytykować religie mogą tylko ateiści, bo dla nich wyznania i religie są nielogiczne i nieracjonalne.
Również prawdziwy naukowiec musi odrzucić religię (no chyba, że jest teologiem). Bo prawdziwy naukowiec charakteryzuje się tym, że "nie wie".
Naukowiec niczego nie może być pewnym na 100%, a więc przyjmuje, że prawdziwe może być wyznanie katolickie albo islam a może boga nie ma...
Jeżeli "naukowiec" posiada religię tylko dzięki wychowaniu przez rodziców, to taka wiara jest już zupełnie nieracjonalna. Bo ewentualna wiara naukowca powinna być efektem poszukiwań a nie wychowania.

Na koniec dodam, że sam nie jestem katolikiem, ale sympatyzuję z tym kościołem, bo uważam, że ma wiele pozytywnych cech (islam również).

Co do słów Papieża, to uważam, że ma zastosowanie słynne powiedzenie, że prawdziwa cnota krytyki się nie boi.
Islamiści zachowują się nerwowo jak feministki, które w każdym geście mężczyzny upatrują szowinizmu.
Na miejscu Papieża zignorowałbym ten cały krzyk, który rozdmuchują głównie media.
Nie może byćtak, że jak papież powie, że 2+2=4, to zaraz jakaś islamska gazeta napisze, że to krytyka islamu.
Jeżeli papież wygłasza jakiś wykład i ktoś się z tym nie zgadza, to zawsze może poprosić o dyskusję, zapytać o wyjasnienia itd.
A tu od razu medialna wrzawa, rozruchy i nawet mord... W ten sposób świat islamski się trochę ośmiesza, bo dyskutuje poprzez krzyk i wrzawę, a to jest bardzo niedojrzała postawa. W ten sposób, każdy inteligetny człowiek widzi, że z jednej strony mamy papieża, który spokojnie prowadzi wykład cytując średniowieczne księgi, a z drugiej mamy tylko wrzawę i groźby. Podobno obrażają się tylko głupi... bo obrażanie się wynika z emocji a nie z rozumu.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#9 » 21 wrz 2006, czw, 14:31

Zmeczony dzis jestem, wiec z Alchemikiem sie nie bede spieral, powiem tylko ze mniej wiecej dobrze gada, moglbym co najwyzej przyczpiec sie szczegolow.
Sadze tez ze temat umrze, znaczy opyzycja sie podda :)

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#10 » 22 wrz 2006, pt, 13:59

Około tysiąca muzułmańskich duchownych i uczonych na spotkaniu w Lahaur w Pakistanie oświadczyło w czwartek, że papież "powinien zostać usunięty ze stanowiska" za "obraźliwe uwagi" wobec islamu.
"Papież i wszyscy niewierni powinni wiedzieć, że żaden muzułmanin, w żadnych okolicznościach nie może tolerować obrazy Proroka" - napisali autorzy oświadczenia, dodając, że jeśli Zachód nie zmieni swego stosunku do islamu, poniesie poważne konsekwencje.
Przestrzegli Zachód przed "poważnymi następstwami", jeśli nie zmieni swego podejścia do islamu.

wiecej:


http://polsat.com.pl/informacje/swiat/n ... =100088211

Prasa muzułmańska i arabska w swoich bezpardonowych atakach na papieża Benedykta XVI uderzyła w nowe tony. Po fali zmasowanej kampanii odmawiania mu prawa do wypowiadania się na temat islamu, obecnie upubliczniane jest "odkrycie", że za poczynaniami Ojca Świętego stoi "spisek żydowski", który papież realizuje, bowiem jest "żydowskim agentem".

http://www.znak.com.pl/forum/index.php? ... ia&id=4518


No to teraz papiez obrazi sie na muzulmanow?

Awatar użytkownika
Asteria
Posty: 35

Post#11 » 22 wrz 2006, pt, 19:55

Chcialoby sie rzec "Jak Kuba Bogu tak Bog Kubie"... A media ubieraja wszystkie wydarzenia w takie szatki, ze wiekszosc mysli, ze tak jest zawsze. Na koniec tej dyskusji, popre to,co napisal alchemik. Niewazne w co wierzysz, wazne czy jestes dobry, czy zly. Szkoda, ze nie kazdy to rozumie.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Filozofia

Post#12 » 22 wrz 2006, pt, 21:54

Asteria pisze:Niewazne w co wierzysz, wazne czy jestes dobry, czy zly. Szkoda, ze nie kazdy to rozumie.


A ja się nie zgodzę :)
Bo zabijanie niewiernych jest dobre dla tego, kto wierzy, że tego chce Bóg. Inni (szczególnie niewierni) będą uważać to za zło.
Z etycznego punktu widzenia, człowiek, który zabija w imię ideologiijest dobry o ile, nie ma w tym doczesnego zysku, lub nie działa pod wpływem agresji i emocji.

Oczywiście, można znaleźć naukowe (neutralne) prawo moralne pozbawione pierwiastka boskiego. Wtedy dobrem nazwiemy to co daje korzyść większości, a złem to co korzyści nie daje a wręcz szkodę.
Niektórzy filozofowie (m.in. św. Tomasz z Akwinu), uważają, że nie ma zła, jest tylko brak dobra.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#13 » 25 wrz 2006, pn, 05:40

Tak, "brak zla" jedna z glupszych teorii jakie slyszalem, mowi ona tez , ze Bog nie jest zly dlatego ze dopuszcza do zla, bo skoro zla nie ma , nie moze on do niego dopuszczac, wiec Bog jest tylko dobrem i to nie jest nielogiczne. Powstaje tylko pytanie jak niby Bog bedzie ocenial ludzi, bo skoro nie ma zla, nie mzoe ich krytykowac, ze zrobili cos zle, no co najwyzej ze nie zrobili czegos dobrze ale wtedy krytykowalby tez siebie bo sam dokladnie tez wielu rzeczy zaniechal.
Poza tym jak nie ma zla, to zabicie kogos albo okradzenie czym jest? Brakiem dobra? No to ja bez przerwy czynie strasznie duzo dobra bo codziennie nikogo nie zabijam.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#14 » 26 wrz 2006, wt, 05:18

Mariusz pisze:Tak, "brak zla" jedna z glupszych teorii jakie slyszalem

A dlaczego głupich?? Jest to bardzo mądra teoria. Nawet jeśli masz inną teorię, to nie widze powodu, by tę nazywać głupią.
Ponieważ nie jesteś w stanie udowodnić przeciwnej teorii, więc żadna nie jest bardziej lub mniej prawdziwa.


mowi ona (teoria) tez , ze Bog nie jest zly dlatego ze dopuszcza do zla, bo skoro zla nie ma , nie moze on do niego dopuszczac, wiec Bog jest tylko dobrem i to nie jest nielogiczne. Powstaje tylko pytanie jak niby Bog bedzie ocenial ludzi, bo skoro nie ma zla, nie mzoe ich krytykowac, ze zrobili cos zle, no co najwyzej ze nie zrobili czegos dobrze ale wtedy krytykowalby tez siebie bo sam dokladnie tez wielu rzeczy zaniechal.

Mariuszu gubisz się w tych wywodach.
Po pierwsze kościół katolicki krytykuje już sam brak dobra. Pozostawanie neutralnym jest grzechem. Katolik ma obowiązek kochać bliźniego, a nie tylko go nie nienawidzieć.
Po drugie: nie możesz szukać istoty Boga poprzez zwykłe sztuczki logiczne, bo zakładając nieskończoność Boga, nie jesteś w stanie zrozumieć jego logiki. Bóg to jakby dwie przecinające się proste równoległe.
Z serii takich "podchwytliwych" pytań o istotę Boga jest chociażby to: "czy Bóg może stworzyć kamień, którego nie podniesie?".
Odpowiedź prawdopodobnie jest twierdząca i nie pozostanie to w sprzeczności z wszechmogącością Boga.
Oczywiście zakładając, że Bóg w ogóle istnieje... :)

Poza tym jak nie ma zla, to zabicie kogos albo okradzenie czym jest? Brakiem dobra?
Tak, a co nie może być brakiem dobra?

No to ja bez przerwy czynie strasznie duzo dobra bo codziennie nikogo nie zabijam.
Chyba się rozpędziłeś. Powtarzam: dla kościoła stan, w którym zabijasz lub nic nie robisz jest tym samym. Więc nie czyniąc dobra nadal jesteś "zły" :)
Dopiero czynienie dobra zmienia sytuację.
Na tym polega główna różnica między liberałami a normalnymi (konserwatywnymi) katolikami.
Ci pierwsi myślą, że jak tylko nikomu nie szkodzą to juz jest dobrze i że pójdą do nieba. Dla takich ludzi uprawianie seksu, życie w luksusie, dogadzanie sobie, życie tylko dla siebie jest OK bo przecież nie czyni krzywdy innemu człowiekowi.
Niestety prawda jest taka, że ponieważ jest to brak dobra, jest to równoznaczne z mordowaniem, kradzieżami itd.
Przynajmniej w ujęciu katolickim.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Wróć do „Polityka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron