Apel: Nie bierz udzialu w wyborach...

Dyskusje o polityce, politykach, wyborach itp.
Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Apel: Nie bierz udzialu w wyborach...

Post#1 » 26 sie 2005, pt, 13:00

Taki apel otrzymałem i podaję dalej, gdyż zgadzam się z nim w 100%.

-----------------------------------------------------------------------------
SZANOWNI OBYWATELE!!

Co jest obywatelskim obowiązkiem?!

Według mojej opinii skandalem jest ogłaszanie, ze obywatelskim obowiązkiem jest pójście do wyborów!
To czysta demagogia!
Obywatelskim obowiązkiem jest najpierw zapoznać się z dokładnymi programami gospodarczymi (budżet) i politycznymi (propozycje ustaw) WSZYSTKICH partii biorących udział w wyborach.
Dopiero obywatel mający wiedzę o WSZYSTKICH partiach może wydać sprawiedliwy werdykt oddając głos na partię i ludzi, którzy jego zdaniem mają najlepszy program. Aby móc wybrać dobry program trzeba oczywiście znać podstawy ekonomii i zasady działania państwa.
Ślepa demokracja to ślepy zaułek.

Mówienie ludziom, by szli głosować, bo to ich obowiązek, mimo, że w ogóle nie znają się na sprawach polityki i gospodarki, jest totalnym nieporozumieniem. Równie dobrze głosować mogą małpy w zoo.
To tak jakby pacjent zgłaszał się do lekarza, a ten zamiast zwołać specjalistów, zrobiłby wśród społeczeństwa referendum:
a) czy pacjent ma raka
b) czy pacjent ma zapalenie wyrostka
wyślij SMS z odpowiedzią na nr 9999
lub dzwon na 0-700-999-999
Do wygrania skuter śnieżny :-]

Moje skromne zdanie jest takie, że w ogóle, by móc głosować należałoby uzyskać takie prawo poprzez odpowiedni egzamin. Żeby jeździć samochodem trzeba zrobić prawo jazdy, a czyż prowadzenie państwa nie jest bardziej odpowiedzialne niż prowadzenie samochodu? A to przecież wyborcy swymi głosami prowadza państwo.

Ponieważ 80-90% uprawnionych do glosowania to ludzie o znikomej wiedzy, których łatwo jest zmanipulować reklamami i mass-mediami, wiec nie dziwne są takie a nie inne wyniki wyborów....
W takiej masie głupoty, glos rozsądku niestety tonie :(
A dodatkowy próg wyborczy 5% był sprytnym posunięciem partii populistycznych, które chciały usunąć ze sceny partie popierane przez elitarna inteligencje.
Gdy kiedyś zrobiono niezobowiązujące sondaże wyborcze z pytaniem "na kogo najbardziej chciałbyś głosować, gdybyś miał pewność, że dojdzie do władzy?" a pytanie to zadano na jednej z ważniejszych polskich uczelni, to okazało się, że zdecydowaną większość uzyskała UPR, partia która normalnie w sondażach ma tylko ok. 2% poparcia! Ci sami ludzie zapytani "na kogo planujesz głosować?" już nie wskazywali na UPR, gdyż okazało się, że byli przekonani, że partia ta nie ma szans i nie chcieli "marnować" swego głosu.
Tak więc sondaże przedwyborcze dodatkowo podbijają popularność miałkich i płytkich programowo partii populistycznych popieranych w sondażach przez duże grupy społeczne.
A jeżeli chcemy by nasz głos, był rzeczywiście głosem odpowiedzialnym, to głosujmy nie na partie z czołówek sondaży, tylko na takie jakie popieramy w 100%. Tylko takie posunięcie to prawdziwa demokracja, w dodatku demokracja rozsądku. Jeśli popierana przez nas partia nie uzyska miejsc w parlamencie, to nie szkodzi, na pewno nie będzie to głos zmarnowany.
Gdy oddajemy głos będący kompromisem, to przegrywa demokracja a zwycięża demagogia i populizm.

Większość partii posługuje się w swej kampanii pustymi hasłami typu:
a) zmniejszenie bezrobocia
b) podniesienie płac
c) zwiększenie bezpieczeństwa
d) rozwój nauki i kultury
e) rozwój oświaty
itd.
ale brak jest liczb pokazujących jaką drogą dana partia chce walczyć o te skądinąd szczytne cele.

Programy partii populistycznych są puste i prawie nigdy nie realizowane, poza takimi mało znaczącymi sprawami ideowymi jak np. aborcja czy religia w szkole.
Ponieważ większość elektoratu nie ma czasu i chęci na zapoznawanie się z opasłymi tomami proponowanych zmian w budżecie, oraz ewentualnych projektów ustaw, więc partie te nawet nie tworzą takich dokumentów - szkoda im na to czasu i pieniędzy...
A są to podstawowe dokumenty, po których można by ocenić co partia zamierza zrobić.
Jeżeli ktoś obiecuje zmiany, to czemu nie ma gotowego projektu ustawy?


Weź udział w akcji uświadamiania pod dwoma hasłami:
"Jeśli nie jesteś specjalistą, nie głosuj! Twój głos może zabić ten kraj!"
"Jeżeli zdecydowałeś się głosować, to głosuj na najlepszą twoim zdaniem partię nie kierując się sondażami!".

Proszę o rozesłanie mojego apelu do wszystkich znajomych zainteresowanych losem kraju!


Centrum Badawcze Logityki
------------------------------------------------------

Ja również zachęcam do przesłania tegoż apelu do wszystkich znajomych! To naprawdę mądre słowa!
Ostatnio zmieniony 09 gru 2011, pt, 18:01 przez alchemik, łącznie zmieniany 3 razy.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#2 » 26 sie 2005, pt, 15:49

wszytsko pieknie ale jest jedno ryzyko
nie pojdzie glosowac wiekszosc spoleczenstwa
ale elektorat komunistyczny jak najbardziej
ten glosuje ideowo nie programowo
i co wtedy? oddajesz wladze taka propaganda komunie.
Niestety demagogia jest wszedzie w Stanach tez, przeciez Busha wysmiewaja jak osatniego glupka, a jednak sie kreci...

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Polityka i demagogia

Post#3 » 26 sie 2005, pt, 17:06

Elektorat (pseudo)komunistów to też szara masa, tyle, że są to ludzie, którzy są niezadowoleni z reform i marzy im się powrót do oligarchicznego pseudosocjalizmu.

Rozwiązaniem systemowym byłoby wprowadzenie egzaminów dla tych pełnoprawnych obywateli, którzy chcą wypełnić swój obowiązek obywatelski należycie.

Mój apel ma szansę coś poprawić, jeśli byłby nagłośniony przez media i dotarłby do wszystkich, ake najprawdopodobniej zapozna się z nim garstka wysokowykształconych ludzi i tyle... :(
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Awatar użytkownika
Jean Valjean
Posty: 29

Post#4 » 28 sie 2005, ndz, 19:10

A moim zdaniem skandalem jest namawianie ludzi do tego by nie głosowali.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Rozwinięcie

Post#5 » 29 sie 2005, pn, 11:38

Jean Valjean pisze:A moim zdaniem skandalem jest namawianie ludzi do tego by nie głosowali.

Czy mógłbyś rozwinąć temat? Dlaczego ma byś skandalem coś co jest zgodne z logiką, sprawiedliwością?
Czy ludzie mają głosować na chybił trafił? To ma być demokarcja?
To może dać prawo wyborcze dzieciom? Np. od lat 6-ciu?
W końcu też mają prawo reprezentować swoje interesy w sejmie... a wiele dzieci jest bardziej uświadomione politycznie od niejednego dorosłego...
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#6 » 29 sie 2005, pn, 12:47

Egzamin na wyborce nie przejdzie, podobnie jak zabranie prawa glosu kobietom, homoseksualistom, ludziom z niskim IQ, bezrobotnym itp
bo zyjemy w demokracji, gdzie z definicji kazdy dorosly czlowiek ma prawo glosu, egzamin na wyborce to cos jak wprowadzenie arystokracji
jak rozumiem egzamin bylby tylko na poczatku pozniej prawo glosu byloby dziedziczone po kadzieli czy mieczu?
Pieknie brzmi to co napisal Alchemik ale jak sie dluzej zastanowic tego sie nie da wprowadzic. Jak niby technicznie, beda specjalne zagadnienia na egzaminie, kto je wymysli, czego beda dotyczyc? Mozna bedzie sciagac? Ile razy w roku bedzie egzamin, kto wreszcie poniesie koszty?

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Organizacja

Post#7 » 29 sie 2005, pn, 14:30

Mariusz pisze:Jak niby technicznie, beda specjalne zagadnienia na egzaminie, kto je wymysli, czego beda dotyczyc? Mozna bedzie sciagac? Ile razy w roku bedzie egzamin, kto wreszcie poniesie koszty?


Żyjemy w XXI wieku i technicznie nie powinno być problemu. W końcu to nie jest budowa windy na Księżyc, tylko prosty problem organizacyjny.
Z pewnością specjaliści znaleźliby wiele ciekawych rozwiązań organizatorskich na to...
Tak z grubsza, to pierwszy sejm, który uchwaliłby takie prawo, powołałby też piersze komisje krajowe złożone z profesorów politologii, socjologii, historii prawa, prawoznawstwa, ekonomii itd.
Ich zadaniem byłoby ułożenie pytań dotyczących wszystkich partii zarejestrowanymi przed danymi wyborami.
Pytania miałyby sprawdzić, czy dany wyborca zapoznał się z wszystkimi argumentami wszystkich partii i czy wie jakie są między nimi różnice.
Pytania musiałyby być albo ogólne, albo szczegółowe (lecz z dostepem do literatury).
Sprawdzeniu podlegałoby również to, czy obywatel rozumie w ogóle zagadnienia z prawa, ekonomii i polityki.
Na pewno nie będzie można ściągać :D
Egzamin byłby przed każdymi wyborami, gdyż dotyczyłby zagadnień własnie z tych konkretnych wyborów lub referendum.
Oczywiście, gdy ktoś raz udowodni, że zna podstawy ekonomii, to nie musiałby już tej części teoretycznej zdawać za każdym razem.
Koszty poniesie państwo, gdyż to państwu zależy, by być zarządzanym przez mądrych ludzi.
W przeciwieństwie do "prawa jazdy", na którym zależy osobie, która się o to ubiega i musi za to zapłacić (według mnie za dużo), "prawo głosu" byłoby sponsorowane przez samo państwo (z podatków), chyba, że ktoś nie zdałby za pierwszym razem i chciałby się douczyć. Wtedy, powtórka byłaby już odpłatna, gdyż winnym niedouczenia się jest obywatel.
Zauważcie, że w tym przypadku na "prawo głosu" mógłby startować również ktoś poniżej 18-ego roku życia. Inteligentny nastolatek mógłby spokojnie otrzymać "prawo głosu".
Czyż taki system nie jest sprawiedliwszy?

Ja wiem, że będzie mnóstwo problemów organizacyjnych i kłótni: co, kto, kiedy i dlaczego?
Ale tak samo pewnie wyglądają spory przy egzaminach na "prawo jazdy" - tam też można zmieniać, kombinować, wymyślać... ale jakoś nikt nie kwestionuje sensowności tych egzaminów (no może poza mną :D )
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Wybory

Post#8 » 29 sie 2005, pn, 14:45

Dodam jeszcze, że egzamin nikogo nie dyskryminuje i zgodnie z zasadą demokracji KAŻDY może przystąpić do tego egzaminu.
Tak więc nie odbieramy prawa głosu Murzynom, Azjatom, lezbijkom, poligamistom itd. każdy ma prawo postarać się o prawo głosu.

A jeśli ktoś wierzy w moc powszechnej demokracji, to może jak trafi do lekarza, to będziemy wspólnie głosować?
Dlaczego aby dostać dyplom mgr muszę chodzić na studia? Czy to nie dyskryminacja? Bo ci co chodzą i zdają egzaminy, dostają mgr a ja jakbym nie chodził, to nie mógłbym dostać dyplomu!
Czyż to jest powszechna demokracja? Może niech każdy kto chce przyjdzie na uczelnię i poprosi o dyplom ukończenia studiów.
Ja poproszę dwa, bo dla kolegi.... :D
To samo dotyczy np. prawa do statusu biegłego sądowego. Nie każdy człowiek z ulicy może stać się biegłym sądowym. trzeba być jednak specjalistą, którego ktoś oceni i zweryfikuje.

Nie można mylić demokracji z głupotą. Celem demokracji jest to by dać każdemu prawo wypowiedzenia się, ale by się wypowiedzieć, to czasem trzeba mieć do tego podstawy.

Możemy odwrócić trochę problem i rozwiązanie stanie się może bardziej klarowne.
Ktoś powiedział, żeprawo wyborcze powinien mieć każdy dorosły obywatel.
To może w takim razie zmienić kryterium dorosłości? Może dorosły to nie każdy kto skończy 18 lat, ale każdy kto wykaże, że ma pełną świadomość otaczającego go świata, procesów, ludzi, polityki, gospodarki, prawa itd.
Poprostu nie wszyscy pełnoletni obywatele byliby uznani za dorosłych i tyle...
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#9 » 30 sie 2005, wt, 10:50

Frekwencja na egzaminie bylaby 1%, w tym w wiekszosci byliby to aktywiscie partyjni, ktorzy pozniej stworzyliby panstwo dla siebie.
Koniec koncwo skonczyloby sie pewnie na dyktaturze jakiejsc grupy ludzi nad cala reszta spolecznenstwa.
Ale prponowalbym faktycznie wprowadzic taki eksperyment np w jednym wojewodzctwie i zobaczyc co sie stanie.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Egzamin

Post#10 » 30 sie 2005, wt, 13:22

To oczywiste, że do egzaminu chcialoby przystąpić mniej niż 10% społeczeństwa, a ilość pozytywnych zaliczeń prawdopodobnie oscylowałaby wokół pojedynczych procentów.
Ale nawet 1% z 20 milionów uprawnionych do głosowania, to 200 tys. ludzi.
To całkiem spora rzesza ludzi, by dobrze wybrać przedstawicieli do Sejmu...
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Kandydat na prezydenta

Post#11 » 30 sie 2005, wt, 14:17

Na innym forum Jean spytał mnie, czy Janusz Korwin-Mikke (JKM) to mój kandydat.
Odpowiedziałem Mu:
Korwin nie jest moim kandydatem, bo ja nie mam kandydata. Ale gdybym musiał już wybierać z tej zbieraniny oszustów i populistów, to pewnie wybrałbym JKM, gdyż jest jedynym politykiem, który mówi, że zrobi ciężkie reformy, odbierze przywileje... a przy tym nie jest skazony władzą, a to się liczy...
Niestety nie znam dokładnie jego programu więc prawdopodobnie nie pójdę do wyborów. Ale jeśli już napatoczę się przed urnę to chyba skreślę w pierwszej turze właśnie JKM.
W Polsce i tak prezydent nic nie może, więc wielkie hasła na bilbordach są tylko oszukiwaniem ludzi.

Właściwie nie ma żadnego kandydata, który reprezentowałby stworzony przeze mnie system sprawowania władzy.
Poza tym przy założeniu, że 90% obywateli to idioci, to i tak mądry system nie ma szans załapać się do władzy, chyba, że poprzez oszustwo i manipulację...
A Ty Jeanie na kogo będziesz głosować?

-----

Jean pisze:Czyli oddasz swój głos niesprawiedliwie. a tak zawziecie o te sprawiedliwosc tu walczysz.

Dlatego Jeanie napisałem, że najprawdopodobniej nie pójdę głosować.
Zresztą w przypadku wyborów prezydenckich kandydatów jest tylko kilku i łatwo wyłowić tego sensownego poprzez czystą eliminację oszustów, populistów lub zera bez konkretnego programu.
Akurat JKM ma dość ciekawy program i zyskał w mych oczach ten program dużą przychylność, choć może nie ze wszystkimi posunięciami się zgadzam, ale i tak realizacja tego programu byłaby dla Polski stokroć lepsza niż dzisiejsza beznadzieja.

Natomiast jeżeli chodzi o wybory parlamentarne, to w nich mógłbym się kierować jedynie kluczem partyjnym (np. głosując na kogoś z UPR).
Ja jednak do wyborów nie pójdę, bo nie będę się ośmieszać udziałem w czymś w czym główny głos ma szara masa sterowana przez idiotyczne mass-media.
To trochę poniżej mojej godności bawić się tą pseudodemokrację mając naiwną nadzieję, że mój głos coś zmieni, gdy tymczasem wynik tej zabawy jest z góry znany - szare masy są statystycznie przewidywalne... :(
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Awatar użytkownika
Jean Valjean
Posty: 29

Post#12 » 31 sie 2005, śr, 01:46

Program to niestety nie zawsze wszystko, a UPR ostatnio zbyt blisko do antysemityzmu, bym mogł powaznie traktowac ludzi spod szyldu tej stajni :]

Awatar użytkownika
Jean Valjean
Posty: 29

Post#13 » 31 sie 2005, śr, 01:51

Nie mam tez niestety ostatnio zbyt wiele czasu, by odniesc sie do wszystkiego co tu bylo napisane :cry:

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

polityka

Post#14 » 31 sie 2005, śr, 04:48

Nie glosowac, oddac kraj Ruskim i Beduinom, a najlepiej Marsjonom, w sumei ja mam to gdzies ale dziwi mnie, ze tak mysla ludzie w Polsce, ktorzy przeciez w tym kraju musza zyc.

apropos polityki polityka edykacyjna:
www.nauka-edukacja.tubaza.pl

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Re: polityka

Post#15 » 31 sie 2005, śr, 10:32

Mariusz pisze:Nie glosowac, oddac kraj Ruskim i Beduinom, a najlepiej Marsjonom...

Kraj należy już do idiotów, więc cóż za różnica na co będę głosował?
Idiotów się nie przegłosuje...
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#16 » 01 wrz 2005, czw, 09:38

To co powstanie,
masz jakis pomysl?

W powstaniach jestemsy dobrzy, w rzadzeniu w wolnym kraju za cholere, wiec co robic?
:?:

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Powstanie narodowe

Post#17 » 01 wrz 2005, czw, 10:29

Tak, chyba tylko rewolta jest sensownym rozwiązaniem zniesienia tyranii głupoty i populizmu.
Przecież politycy za cholerę nie zmienią stanu rzeczy, a wyborcy po dobroci nie pozbędą się swego "świętego prawa głosu" :(

A z tymi problemami w rządzeniu, to dotyczy to tylko demokracji...
Jak Piłsudski zrobił porządek, to zaczęło być lepiej. :)
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#18 » 09 wrz 2005, pt, 05:31

No i dokladnie tak mysli wiekszosc moich znajomych, znaczy malo kto pojdzie na wybory, jak widac Polska do demokracji nie dorosla albo demokracja do niej nie pasuje, podobnie jak do Rosji, wiec Slowianie nadaja sie tylko do dyktatur, poco wiec bylo obalac sojalizm i stalinizm?
Moze ma racje Lepper ze zaczyna sie kontaktowavc w Chinami, moze ten kraj dostarczy nam tego czego chcemy - wzorcowego ustroju.
:?:

PS A wlasciwie dlaczego nie glosujesz na Korwina?

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

JKM

Post#19 » 09 wrz 2005, pt, 06:14

Mariusz pisze:A wlasciwie dlaczego nie glosujesz na Korwina?

Jeżeli już miałbym wziąć udział w tej zabawie małp, to oczywiście zagłosowałbym na JKM.
Ale ponieważ wybory wygrywają populiści obiecujący małpom banany, to właśnie małpy przesądzają o wygranych wyborach.
Szkoda czasu na małpie zabawy. Poważny człowiek zastanawia się jak w poważny sposób doprowadzić do zmian...
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#20 » 12 wrz 2005, pn, 14:22

Anonymous pisze:A co jesli ktos idzie do wyborów tylko dlatego, ze nie chce za prezydenta Leppera, Giertycha i innych takich?

Ciekawe na jakiej podstawie ten "ktoś" odrzuca Leppera, Giertycha i innych takich?
A dlaczego ktoś ma wybierać mniejsze zło, zamiast dobra? Dlaczego ma iść na skróty?
A skąd pewność, że Lepper, który przedstawiany jest przez media dość tendencyjnie, nie będzie lepszym kandydatem?
Osobiście nie lubię go również, ale nie mogę o nim wydać sądu dopóki nie poznam OBIEKTYWNEJ prawdy.
Każdy wyborca jest jak sędzia, a wyroków nie wydaje się pod wpływem mediów...
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Awatar użytkownika
Jean Valjean
Posty: 29

Post#21 » 12 wrz 2005, pn, 14:30

Stad pewnosc, ze nie musze patrzec w jego program, wystarczy bym posluchal jakie bzdury opowiada, bym był pewien, ze nie chce takiej głowy państwa.

Awatar użytkownika
Jean Valjean
Posty: 29

Post#22 » 12 wrz 2005, pn, 14:41

Z nimi nie zgadzam sie najbardziej, z innymi tylko troche, ale, ze spieprzac za granice nie chce, a w kraju w którym prezydentem jest czlowiek, z ktorym w ogole sie nie zgadzam, zyc nie chce, wybiertam mniejsze zło. By prezydentem nie został, czlowiek który sprawił by, ze ta kraina była by jeszcze wieksza ruiną :]...a ja juz bym musial uciekac czy to bym chciał, czy nie.

Ja musze glosowac, by byc przeciwaga, dla tej glupiej masy, ja musze glosowac, nie tylko zgodnie z sumieniem w 100% ale takze, kalkulujac, czy oddany glos na kogos nie jest wsparciem, kogos z listy tych najmniej chcianych. Nie mowiac juz, ze nie wolno mi nie zglosowac. Tak mi podpowiada serce. To dotyczy wyborów prezydenckich, parlamentarne to inna bajka.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#23 » 12 wrz 2005, pn, 23:41

Jean Valjean pisze:Ja musze glosowac, by byc przeciwaga, dla tej glupiej masy, ja musze glosowac, nie tylko zgodnie z sumieniem w 100% ale takze, kalkulujac, czy oddany glos na kogos nie jest wsparciem, kogos z listy tych najmniej chcianych. Nie mowiac juz, ze nie wolno mi nie zglosowac. Tak mi podpowiada serce. To dotyczy wyborów prezydenckich, parlamentarne to inna bajka.

Widzisz Jean, nie obraź się, ale skąd w Tobie pewność, że jednak Ty (i może ja również) nie należymy do tej masy idiotów.
Może są od nas mądrzejsi? Bardziej nadający się do głosowania.

Ja Cię rozumiem, że skoro jednak nie działa prawo, by głosować mogli mądrzy, to chcesz jednak pociągnąć szalę wyborów w swoją stronę.
Jednak pamiętaj, że w szarej masie działają prawa wielkich liczb - od Ciebie nie zależy de facto wynik wyborów, bo ten kształtowany jest przez mass-media.
Z góry wiadomo kto będzie prezydentem, a wszelkie wahania inteligentnych osób nic nie dadzą.
Bo żeby coś zmienić potrzeba powszechnej edukacji, a bez mass-medii tego dokonać się nie da...
Więc o prawdziwej mądrej demokracji można tylko pomarzyć a uczestnictwo w wyborach to może być najwyżej troszkę zabawy a nie poważny obywatelski obowiązek.

Odkąd politycy zatrudniają specjalistów od promocji, odtąd wybory to farsa i obraza dla inteligentnych wyborców.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#24 » 13 wrz 2005, wt, 07:48

Wszyscy mowia o wielkich liczbach, znaczy ze glosowanie nie ma szans, rozumiem w takim razie ze te wielie liczby to nie Polacy tylko Marsajnie ktorzy zjada tu na wybory i zaglosuja, pewnie tez wkrootce przysla tu Hitlera na niego zaglosuja, a wielcy patrioci powiedza, ze ja nie glosowalem, wiec to nie moja wina.
Jak ktos nie chca glosowac jego prawo ale namawianie do tego innych jest demagogia gorsza niz komunizm. Tak demagogia. Poroponuje wiec od razu odebrac prawo glosu inteligencji, niech glosuja tylko chlopi i robotnicy.

A prawo wyboru dobra, nie badzmi smieszni nie istnieje dobro, sa tylko mniejsze zla. Zawsze ktos dostanei po dupie przy zmianach i zawsze beda to tez lduzie niewinni.

I na koniec pytanie, jaki ma cel nieglosowanie, czy da sie cos ta droga osiagnac?
Odpowiedz bedzie brzmiala, ze przeciez glosowanie tez nic nie da.
To jest wlasnei demagogia,
-nie bede jadl kolacji
-alez wtedy bedziesz glodny
-przeciez i tak umre
-ale tak umrzesz z glodu
-co za roznica?
-umrzesz juz teraz
-co za roznica teraz czy za 50 lat?

Tym optymistycznym akcentem koncze udzial w tej dyskusji.
pozdrowienia

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#25 » 13 wrz 2005, wt, 16:16

Nie nawołuję, by konkretni ludzie nie brali udziału w głosowaniu. Moim celem jest by akcja nie głosowania była powszechna (szczególnie wśród ludzi, którzy się na tym nie znają).
Jeżeli oni nie pójdą głosować to szanse mają ludzie inteligentni...

Poza tym tu nie chodzi, by nie głosować z lenistwa, tylko dlatego, że chcąc zachować się prawidłowo należałoby przestudiować dokładnie wszystkie programy i życiorysy kandydatów... a tego nikt nie robi. Nie robiąc tego właściwie sprawiamy, że sterują nami massmedia, skąd czerpiemy wiedzę o kandydatach. Taki wybór nie jest sprawiedliwy i uczciwy, a więc skoro mamy zrobić coś źle lepiej nie robić tego wcale.

Co do wielkich liczb, to sprawa jest prosta - głosują ludzie głupi, których w społeczeństwie jest prawdopodobnie od 90 do 98%(!) - oni są sterowani massmedialnymi przekazami i wynikami sondaży. Przy takim beznadziejnie ogłupionym elektoracie ludzie rozsądni nie mają szans, by coś zmienić.
Ponieważ istnieje próg wyborczy 5%, więc nawet partie inteligenckie, które mają poparcie 2-4% , nie mają szans na choćby jednego posła...
Wszystko ułożone jest pod gawiedź i kręci się w kółko wokół kilku partii.
Ludzie inteligentni to nawet jak mają swoja ulubioną partię to wolą zagłosować na PO czy innych przebierańców (lub jak wolą niektórzy POpaprańców), którzy nawet nie umieli sami wcześniej trzymać się jednej partii tylko pozmieniali szyldy by zrobić ludziom wodę z mózgu.

Jako człowiek poważny nie zamierzam uczestniczyć w małpiej zabawie, bo dopóki małpy mogą głosować, to ja nie zamierzam.

Natomiast zachęcam tych, którzy jednak idą do wyborów, by jednak zagłosowali na partie poboczne, które nie korzystają z suportu massmediów i swoją ewentualną popularność budują tylko rzetelnymi hasłami. Nie będzie to głos zmarnowany, gdyż będzie to głos tej części społeczeństwa, która właśnie wykazuje się inteligencją...

Zauważcie jeszcze na marginesie, że hipoteza o małpim społeczeństwie ma sens, gdy weźmiemy pod uwagę trafność sondaży przedwyborczych. Skoro grupa 1500 ludzi głosuje tak samo jak 10 milionów ludzi, to chyba nie świadczy to dobrze o samych ludziach, którzy okazują się być tacy identyczni i szarzy...
Może zamiast powszechnych wyborów wylosować grupę 1500 osób, które zagłosują i będzie spokój? :D
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Awatar użytkownika
Jean Valjean
Posty: 29

Post#26 » 14 wrz 2005, śr, 14:48

głosują ludzie głupi, których w społeczeństwie jest prawdopodobnie od 90 do 98%(!)

skad te dane????????

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Ilu jest głupich?

Post#27 » 14 wrz 2005, śr, 19:43

Jean Valjean pisze:głosują ludzie głupi, których w społeczeństwie jest prawdopodobnie od 90 do 98%(!)

skad te dane????????

To są dane pochodzące z obserwacji. Jestem pewien, że odpowiednie statystyki potwierdzą moje obserwacje, które zresztą potwierdza wielu moich rozmówców.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#28 » 15 wrz 2005, czw, 16:03

Sam mowiles ze Jedyny rozsadny polityk to Korwin ale nei ma poparcia, bo kazdy mysli ze nie ma sensu na niego glosowac i tak nie wygra, gdyby Ci wszyscy jednak zaglosowali moze nie zdobyl by fury glosow ale choc kilka procent, a to jzu by innych zachecilo za cztery lata (lub szybciej) glosowac na niego bo neibylby nei liczacym sie w ogole politykiem. Swiata sie nei zmeini od razu ale powoli jendka chyba sie da, inaczje jaki ma sens w nim zyc?

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#29 » 15 wrz 2005, czw, 21:22

Mariusz pisze:gdyby Ci wszyscy jednak zaglosowali

Gdyby, gdyby, gdyby... ale właśnie nie głosują i skutek jest odwrotny...
Scenariusz nakreśliłeś wspaniały, ale małpy wiedzą swoje i ich nie przekonasz mądrymi argumentami.
Poza tym są jeszcze problemy z wielowymiarowością polityki. UPR może mieć dobry program, ale może ja chciałbym jeszcze lepszego. Może część postulatów UPR jest dobra a inne nie?
Są wyborcy, którzy nie mają nawet na kogo głosować, bo nie ma partii lub ludzi, którym w 100% można zaufać i którzy mają dla mnie w 100% dobry plan.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Awatar użytkownika
Jean Valjean
Posty: 29

Post#30 » 16 wrz 2005, pt, 13:19

Ja mam chyba lepsze mniemanie o rodzaju ludzkim, ot cała róznica ;P

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Specjaliści

Post#31 » 16 wrz 2005, pt, 15:09

Jean Valjean pisze:Ja mam chyba lepsze mniemanie o rodzaju ludzkim, ot cała róznica ;P

Mniemanie to ja mam również dobre. Sądzę, że większość ludzi jest dobra i uczciwa, ale niestety ludzi mądrych (niekoniecznie wykształconych) jest mało.
Poza tym, aby uczestniczyć w wyborach trzeba posiadać specyficzną wiedzę, nie wystarczy znać się na składni języka aramejskiego, chemii kwantowej, fizyce jądrowej, konstrukcji łodzi podwodnych by móc głosować.

Nie każdy supernaukowiec może dostać "prawo jazdy". Nie każdy będzie dobrym wyborcą.
Należy mieć dobrą (nie sterowaną mediami) wiedzę z zakresu ekonomii, socjologii, polityki itp.
A ludzi, których te dziedziny na prawdę interesują i którzy mają tę umiejętność obiektywnej i sprawiedliwej oceny programów wyborczych bez kierowania się emocjami, takich ludzi jest na prawdę mało.
Stąd mowa o ok. nawet tylko 2% elicie zdolnej wybierać sprawiedliwie.
Elita jest oczywiście dostępna dla każdego, kto chciałby być dobrym wyborcą.
Ale żeby zostać sędzią należy mieć wiedzę, i dopiero po weryfikacji wiedzy, dany obywatel może stać się sędzią, który odda swój pełnowartościowy głos.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Awatar użytkownika
Jean Valjean
Posty: 29

Post#32 » 17 wrz 2005, sob, 16:29

No ale widzisz, zyjemy w kraju w ktorym zyja rozni ludzie, i nawet ci niewyksztalceni, maja prawo oddac glos na czlowieka, ktory bedzie reprezentował ch na arenie miedzynarodowej.

Awatar użytkownika
music80s
Posty: 29

Post#33 » 17 wrz 2005, sob, 17:19

Halló!
Ja napewno pójde głosować.
Oddam głos na PJKM bo maja świetny program .
Podoba mi się to że będzie mniej biurokracji.
Poza tym nie maja kapmani wiec nie oszukują i nie mają układów z dużymi firmami i bogaczami.

Pozdrowionka :)

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Władza przedstawicielska

Post#34 » 17 wrz 2005, sob, 23:39

Jean Valjean pisze:No ale widzisz, zyjemy w kraju w ktorym zyja rozni ludzie, i nawet ci niewyksztalceni, maja prawo oddac glos na czlowieka, ktory bedzie reprezentował ch na arenie miedzynarodowej.

Reprezentantem wszystkich będzie osoba mądra i dobra. Taka osoba nie zapomni o swych obywatelach.
Dziś sytuacja jest odwrotna - przedstawiciel wybrany przez "głupich" wcale się o nich nie martwi.
Prawa wyborczego nie mają dzieci i upośledzeni umysłowo. Ich reprezentuje człowiek, który ze swej natury chce myśleć o sych bliźnich.
W Polsce jest też mnóstwo zwierząt - one też nie mają prawa wyborczego, ale mimo to politycy powinni się martwić o polskie bociany, łabędzie, żubry, ropuchy itd.
Ostatnio zmieniony 20 wrz 2005, wt, 16:48 przez alchemik, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#35 » 20 wrz 2005, wt, 15:29

100% to nawet w rekacjach chemicznych nie wychodzi
a co mowic 100% dobry program czy sprawiedliwy czlowiek
to niemozliwe, piekne slowa ze maja glosowac tylko Ci co sa madrzy itd
do niczego to jednak nie prowadzi. Bo mamy demokracje, jak na razie.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Demokracja jest zła

Post#36 » 20 wrz 2005, wt, 16:51

Mariusz pisze:100% to nawet w rekacjach chemicznych nie wychodzi

Czasem wychodzi :D
Trzeba się tylko postarać :) :)

A co mowic 100% dobry program czy sprawiedliwy czlowiek
to niemozliwe

Wystarczy, żeby rządzący był w 90% dobrym człowiekiem - tyle nam wystarczy.

do niczego to jednak nie prowadzi. Bo mamy demokracje, jak na razie.

Niestety :( :(
Demokrację populistyczno-politykierską...
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#37 » 03 paź 2005, pn, 09:13

I znowu sie okazuje, ze tylko PO chce cos zmieniac ale nie wygrali wyborow, za bardzo przypominaja Unie Wolnosci,
nie obiecali podwyzek dla najbiedniejszych ani scislej wspolpracy z nazistowska frakcja koscielna.


Oszustwo demokratyczne
Tygodnik "Wprost", Nr 1192 (09 października 2005)

Jak się nazywa ktoś, kto wybiera oszustów? Polski wyborca. Od 15 lat uczestniczy on w wyborczym paserstwie. Nie wie, na kogo konkretnie głosuje, bo to ustalają za niego partie, tworząc swoje listy. Nie wie, jaką politykę będzie prowadził rząd, bo to wypadkowa koalicyjnych porozumień. Nie wie nawet, jaki rząd powstanie. Nie wie, kogo rozliczać z obietnic w następnych wyborach, bo koalicja jest zupełnie innym podmiotem niż partia, na którą głosował. Właściwie to manifestuje swoje polityczne sympatie i może się tylko modlić, żeby jego wybrańcy nie okazali się złodziejami albo hochsztaplerami. Można powiedzieć, że od ponad 15 lat w Polsce gra się z wyborcą w salonowca: wyborca wystawia tyłek, ale nie wie, kto go uderzył. To tak, jakbyśmy wsiadali do pociągu i nie wiedzieli, dokąd jedziemy.

Grzegorz Pawelczyk
Rafał Pleśniak

Oszustwo z ordynacją
Aż 62 proc. Polaków w sondażu przeprowadzonym przez OBOP chciałoby głosować na konkretnych ludzi, a nie na partie. A zatem chciałoby jednomandatowych okręgów (przeciwko nim opowiedziało się jedynie 27 proc. ankietowanych). Większość wyborców tego chce, ale nic się nie dzieje - nadal obowiązuje proporcjonalna ordynacja. Po prostu w poprzednich Sejmach było za dużo beneficjentów tego systemu, żeby podcięli gałąź, na której siedzą. I chyba tak będzie nadal, bo tylko Platforma Obywatelska opowiada się za jednomandatowymi okręgami (PiS chce ordynacji mieszanej).
W proporcjonalnym systemie o wynikach wyborów decydują liderzy partii układający listy wyborcze. Potem popularny lider listy jest w stanie wciągnąć do Sejmu osoby mające poparcie zaledwie tysiąca wyborców. W nowo wybranym Sejmie posłem PiS będzie na przykład Andrzej Adamczyk, który w Krakowie otrzymał 1582 głosy (0,38 proc. w okręgu). - Sytuacja, w której do parlamentu weszli ludzie mający 2-3 tys. głosów poparcia, jest parodią demokracji - uważa prof. Jadwiga Staniszkis, socjolog. Przy jednomandatowych okręgach decydujący głos ma wyborca, a do parlamentu nie wchodzą osoby ze znikomym poparciem. Przeciwnicy większościowej ordynacji, na przykład prof. Jacek Raciborski, Jacek Żakowski (taka ordynacja "prowadzi do wykluczenia mniejszości"), dr Bartłomiej Nowotarski czy Jarosław Flis (na łamach "Tygodnika Powszechnego"), traktują wyborców jak idiotów, gdy twierdzą, że jest na nią za wcześnie, bo po pierwsze - skutkowałaby rozdrobnieniem parlamentu, po drugie - wchodziłyby do niego osoby kupujące sobie mandat, a po trzecie - parlament byłby niereprezentatywny. Wyniki wyborów do Senatu, przeprowadzanych wedle większościowej ordynacji, pokazują, że gdyby obowiązywała ona także w wyborach do Sejmu, cztery lata temu samodzielnie rządziłby SLD, a obecnie PiS. Przykład włoski dowodzi, że proporcjonalne wybory mogą być dla państwa prawdziwą plagą, przyczyną niestabilności rządów. Po 1945 r., kiedy we Włoszech obowiązywała proporcjonalna ordynacja, kraj ten miał aż 57 rządów. Od 1945 r. do 1953 r. ówczesny premier Alcide de Gasperi sformował aż osiem gabinetów. Ostatni z nich przetrwał nieco ponad dwa tygodnie. Tylko kilkanaście dni przetrwał też w 1954 r. rząd Amintore Fanfaniego. Od 1994 r., gdy zmieniono ordynację na mieszaną, rządziły już tylko trzy gabinety - raz Romano Prodiego i dwa razy Silvio Berlusconiego.
Pewnie przy jednomandatowych okręgach byłoby możliwe kupienie kilku mandatów do Sejmu, ale nie miałoby to żadnego wpływu na jego kształt. Przykład Henryka Stokłosy, który po raz pierwszy nie dostał się do Senatu, świadczy, że wyborcy nie są już skłonni dać się kupić. Straszenie niereprezentatywnością Sejmu jest z kolei dowodem na to, że ludzie mają w głowach Sejm PRL i funkcjonujące wtedy organizacje, gdzie musiała być prządka, profesor i wytapiacz stali. Parlament nie ma być reprezentatywny, tylko efektywny w tworzeniu prawa i zdolny do stworzenia stabilnego zaplecza rządu.

Oszustwo z koalicją
Ordynacja większościowa ma trzy fundamentalne zalety: jest sprawiedliwa, skuteczna i pobudza obywatelską aktywność. - Taki system funkcjonuje w USA i Wielkiej Brytanii i tam zainteresowanie wyborami jest bardzo duże. Wyborcy nie są rozczarowani, bo wybierani są kompetentni politycy - mówi "Wprost" prof. Jadwiga Staniszkis. Pozbylibyśmy się plagi koalicji zawieranych ze sprzedawcami mandatów za stołki - w rodzaju Polskiego Stronnictwa Ludowego czy Unii Pracy. Zwycięzcy wyborów wedle większościowej ordynacji nie muszą wchodzić w niewygodne koalicje i rozwadniać programu, z którym szli do wyborów. Dla wyborcy koalicja to produkt, którego nie ma - kot w worku. Przy urnie zawiera on umowę z partią, na którą głosuje, a po stworzeniu koalicji okazuje się, że ta umowa jest nieważna. To tak, jakby klient zawierał umowę na kupno - powiedzmy - toyoty, a otrzymał powypadkowego składaka. I do kogo ma mieć pretensję, skoro koalicja nie ponosi odpowiedzialności za to, co obiecywali jej uczestnicy przed wyborami? Głosowanie na partie, a nie na ludzi, ma jeszcze tę wadę, że często wybiera się osoby zagrażające demokracji. Gdyby w 1933 r. w Niemczech obowiązywała ordynacja oparta na jednomandatowych okręgach, do władzy nie doszedłby Adolf Hitler. Gdy w połowie lat 80. we Francji Francois Mitterrand na krótko wprowadził system proporcjonalny, by poprawić wynik Partii Socjalistycznej, do parlamentu weszło nacjonalistyczne ugrupowanie Jeana-Marie Le Pena. Z dobrodziejstw proporcjonalnej ordynacji skorzystał również w Austrii Jšrg Haider. I odwrotnie, gdyby w Wielkiej Brytanii obowiązywał system proporcjonalny, wybory w 1983 r. przegrałaby Margaret Thatcher i Zjednoczone Królestwo byłoby dziś zupełnie innym krajem - czymś w rodzaju obecnych Niemiec.

Awatar użytkownika
Asteria
Posty: 35

Re: polityka

Post#38 » 18 lis 2006, sob, 01:25

alchemik pisze:
Mariusz pisze:Nie glosowac, oddac kraj Ruskim i Beduinom, a najlepiej Marsjonom...

Kraj należy już do idiotów, więc cóż za różnica na co będę głosował?
Idiotów się nie przegłosuje...


Wybory 2006 - Krzysztof Kononowicz - rzetelny kandydat na prezydenta - coz za roznica na kogo sie glosuje...? Co o tym sadzicie...? Dla mnie zenada ...

http://www.youtube.com/watch?v=gIkR3I-3FTM

Wróć do „Polityka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron