Swiatopoglad. Cz.1. Ewolucja

Dyskusje na tematy: interdyscyplinarne (z pogranicza nauki), dot. innych nauk, nowych nauk i nauk alternatywnych
waldemar.m
Posty: 270

Swiatopoglad. Cz.1. Ewolucja

Post#1 » 09 gru 2007, ndz, 20:43

Wszechświat możemy podzielić na dwie części: znaną i nieznaną nam.
Nasz świat również możemy na dwie części: widzialną i niewidzialną.
Jestem pewien, że większość już się domyśla, jakie zastosowałem kryterium podziału, ale na wszelki wypadek nazwę je: widmo fal elektromagnetycznych.
Nasz świat mieści się w pewnym zakresie tego widma, a więc można powiedzieć, że materia powstała w pewnym przedziale energetycznym i informacyjnym. Tu należy się drobne wyjaśnienie: we Wszechświecie funkcjonują dwa absolutnie różne przedziały informacyjne. Informacja o istnieniu Wszechświata i wszystkich oddziaływaniach jakie mogą w nim mieć miejsce, którą będę nazywał informacją tworzenia (dalej - IT), oraz informacja generowana przez powstałe obiekty, która służy do komunikacji między nimi, którą nazwę - informacją komunikacji (dalej - IK).
Czy my "widzimy" całe spektrum fal elektromagnetycznych? Oczywiście, że nie. Można założyć, że "widzimy" tylko jakąś jego część i napewno nie widzimy początku ani końca.
Dla powstania materii, czyli naszego Swiata potrzebna jest energia i informacja o odpowiednich oddziaływaniach. Czy dowolna IT? Nie, tylko to jej spektrum, które niesie informację o oddziaływaniu obiektów posiadających odpowiedni poziom energetyczny.
Zależność odpowiednich poziomów energetycznych od odpowiednich przedziałów IT determinuje nasz Swiat i wyklucza jakąkolwiek przypadkowość.
Czy w tych warunkach możliwa jest EWOLUCJA? Nie! Nie! I jeszcze raz nie!
Ewolucja byłaby możliwa tylko wtedy, gdyby zmieniało się spektrum IT, ale to jest niemożliwe, gdyż w pewnych warunkach mogłoby dojść do samozagłady Wszechświata.
Chcę czy nie chcę, ale muszę odpowiedzieć na pytanie skąd taka różnorodność świata zwierzęcego i roślinnego.
Z nieskończonej ilości wariantów kombinacji poziomów energetycznych i odpowiadających im jednostek IT. Wszystko co do tej pory żyło na naszej planecie i wszystko, co jeszcze może się na niej pojawić jest zdeterminowane tą kombinacją i może istnieć jednocześnie!!!
Fakt pojawiania się określonych osobników w określonych przedziałach czasu zależy od stanu planety – etapu jej rozwoju i zmian, jakie powodują już żyjące osobniki.
Naukowy dowód? Proszę bardzo – wystarczy obejrzeć, klatka po klatce, film o rozwoju płodu ludzkiego od momentu zapłodnienia do wykształcenia ludzkich form.

Wniosek: Ewolucja to naukowe hochsztaplerstwo.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#2 » 11 gru 2007, wt, 00:21

Są ciekawe tezy i czasem wnioski, ale brak przesłanek, faktów, argumentów, dowodów.
Bez tego wszystkiego jest to tylko ciekawa hipoteza. Szkoda, że w ramach tej hipotezy uzywa się stwierdzeń tak kategorycznych.
Skoro nie wiemy wszystkiego, to nie wiemy również, czy to nie jakiś bóg podrzucił kości dinozaurów by nas wpędzić w ślepą uliczkę ewolucji, czy też odwrotnie: ewolucja jest tak skomplikowana, że jej nierozumiemy, a nierozumienie przedkładamy jako dowód, że ewolucji nie ma...
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

waldemar.m
Posty: 270

Post#3 » 11 gru 2007, wt, 00:45

alchemik pisze:Są ciekawe tezy i czasem wnioski, ale brak przesłanek, faktów, argumentów, dowodów.
Bez tego wszystkiego jest to tylko ciekawa hipoteza. Szkoda, że w ramach tej hipotezy uzywa się stwierdzeń tak kategorycznych.
Skoro nie wiemy wszystkiego, to nie wiemy również, czy to nie jakiś bóg podrzucił kości dinozaurów by nas wpędzić w ślepą uliczkę ewolucji, czy też odwrotnie: ewolucja jest tak skomplikowana, że jej nierozumiemy, a nierozumienie przedkładamy jako dowód, że ewolucji nie ma...


Nikt niczego nie podrzucał, gdyż po prostu nie było takiej potrzeby. Jaka różnica w tym co my znajdujemy w ziemi. Nie byłoby kostek dinozaurów, to nie mógłbyś się na ten argument powoływać i to wszystko.
W tym co nas otacza i w nas samych nie ma nic skomplikowanego oprócz ... tego co niektórzy nazywają naukowym argumentem.
Różnica między hipotezą "naukową" a moją polega na jednym maleńkim detalu. Twórca tej pierwszej ma związane ręce i stara się ze sobą skrzyżować "Trybunał Stanu i stan nietrzeźwości" (wziąłem w cudzysłów, gdyż jest to cytat z jakiegoś blogu) lub jeża z wężem (ciekawe czy domyślasz się co z tego wyjdzie), co oczywiście nie może dać oczekiwanego przez niech rezultatu (stąd ludzie,których hipotezy zdobywają popularność stają się w rezultacie zgorzkniałymi filozofami), a ja mam wolne ręce i swobodę wypowiadania poglądów. To pozwalami być bliżej prawdy.

Proszę się nie martwić o przesłanki, fakty, argumenty i dowody.Gdyby ich nie było, nie byłoby tej hipotezy. Proszę wypowiedzieć swoje stanowisko co do samej hipotezy, tak jakby nie było tego wniosku.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#4 » 11 gru 2007, wt, 01:17

waldemar.m pisze:Nikt niczego nie podrzucał, gdyż po prostu nie było takiej potrzeby.
I znów kategoryczne stwierdzenie.

Różnica między hipotezą "naukową" a moją polega na jednym maleńkim detalu. Twórca tej pierwszej ma związane ręce i stara się ze sobą skrzyżować "Trybunał Stanu i stan nietrzeźwości"
Nie jest to cytat z bloga a chyba część wypowiedzi byłego szefa NIK :)
O ile w wypowiedzi ex-szefa NIKu takie porównanie miało sens, to w tym przypadku nie umiem doszukac się łączności między byciem naukowcem a szukaniem połaczenia tych dwóch "stanów".
a ja mam wolne ręce i swobodę wypowiadania poglądów. To pozwalami być bliżej prawdy.
Tak, ale to się nazywa religia (wiara), a nie nauka.
Tym właśnie różni się nauka od religii, że być może religia jest bliżej prawdy i nie szuka dowodów, a nauka oddala się od prawdy, bo potrzebuje dowodów (poszlak).

Ja na razie nie zajmuję stanowiska. Ganię jedynie pewną "medialność" wypowiedzi. W mediach też najpierw krzyczą, a potem na siłę próbują znaleźć jakieś dowody.
Ja wolałbym najpierw hipotezę, przypuszczenia, a nie gołosłowne stwierdzenia, że nie ma ewolucji, bo przecież 2+2=4.
Nie każda prawda musi być podstawą dowodzenia jakiejś hipotezy.
Ponieważ nie jestem specjalistą, więc moje uwagi są czysto formalne i dotyczą języka wypowiedzi.

Ja wiem, że człowiek, który odkryje lek na raka, będzie skakał z radości i krzyczał "mam lek na raka!".
Ale jeśli chce się podzielić tym odkryciem z otoczeniem to trzeba napisać fachowy i lapidarny artykuł, a najwyżej we wnioskach można pozwolić sobie na odrobinę euforii.
Gdy euforia jest nam dozowana zamiast argumentów, to mamy wrażenie, że autor hipotezy albo odkrył coś wielkiego, albo jednak nie ma nic na poparcie swej tezy, a poprzez medialne zachowania chce zrobic sensację z niczego.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

waldemar.m
Posty: 270

Post#5 » 11 gru 2007, wt, 02:07

alchemik pisze:
waldemar.m pisze:Nikt niczego nie podrzucał, gdyż po prostu nie było takiej potrzeby.
I znów kategoryczne stwierdzenie.


Pański język jest tak śmieszny, a argumenty tak niepoważne, że ja z całym przekonaniem mogę twierdzić iż jest Pan merytorycznie przygotowany do otrzymania wszystkich tytułów naukowych jakie aktualnie wykorzystuje się w pewnym środowisku.

Czytając Pana zacząłem przerabiać swoją autobiografię. Zaczyna się ona od słów: "Chyba urodziłem się w ...", a kończy słowami "Wydaje mi się, iż wiele poszlak świadczy o tym, że żyję".

Na szczęście, nawet w tym hołubionym przez Pana środowisku są normalni ludzie i dowody na to posiadam!

Tak, to jest wypowiedź byłego szefa NIK-u, którąon pozwolił sobie rozmieścić na swoim blogu. Szkoda, że nie zrozumiał Pan kontekstu. Fakt, to nie tak prosto jakby się wydawało i wcale nie dziwię się Panu, że delikatnie ominął Pan zagadkę "ewolucyjną" o skrzyżowaniu jeża i węża.

Najwyższy już czas rozróżniać pewne terminy i zawarty w nich kontekst.

Jezus powiedział "......". To są słowa Jezusa.
Piotr zgodził się z Jezusem bez dyskusji. To jest wiara Piotra.
Piotr przekazał słowa Jezusa tłumowi i tłum uwierzył słowom Jezusa. To jest religia.

Moje słowa - to moje przekonania. Gdy pan się z nimi zgodzi to będzie mógł Pan powiedzieć - wierzę! Ja nie mam takluksusowej pozycji. Moja pozycja jest zdeterminowana.

Zapewniam Pana, że jestem w szczęśliwym położeniu - nie muszę szukać dowodów! One są mi absolutnie niepotrzebne. Ich będzie szukał ten, kto zechce powstrzymać rozprzestrzenianie się tej hipotezy.

Z tym lapidarnym artykułem to Pan przesadził. Prasa i tak napisze tylko to co zechce, czy to "Playboy" czy to "Nature". Myślę, że się dużo nie pomylę, jeśli napiszę, że ilość cennych i korzystniejszych dlaludzi artykułów jest większa w tym pierwszym, niż w drugim czasopiśmie.

Ostatnia rzecz jakiej bym pragnął to sensacja. Kiedyś byćmoże Pan zrozumie dlaczego.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#6 » 11 gru 2007, wt, 02:24

Na razie odbieram Pana troszeczkę tak jakby chciał Pan zrobić sensację.
Lubi Pan tajemnice, zaczyna Pan swe wywody od końca.
Tak właśnie piszą media :)
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

waldemar.m
Posty: 270

Post#7 » 11 gru 2007, wt, 08:28

Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, jak piszą media, gdyż ja nie jestem "myśliwym za sensacjami", a medialną informację dość dokładnie filtruję.(...)

Już po wysłaniu swojego ostatniego postu lekko się wystraszyłemPańskiej reakcji na jego pierwszy akapit.(...)



Cieszę się, że tego akapitu nie odebrał Pan jak próby naruszenia Pańskiej godności osobistej i proszę mi wierzyć, że jestem ostatnim, który zdecydowałby się na taki eksperyment.(...)

Szczerze powiem, że po tym co spotkało p. Prof. M. Giertycha spodziewałem się ostrzejszej reakcji uczestników Forum(...)

Dopisek admina:
UWAGA: Z powodu mojej pomyłki zamiast odpowiedzieć na ten post (przycisk QUOTE ja przez przypadek nacisnąłem EDIT funkcję, którą widzi tylko admin. Myśląc, że pisze własny post, zmieniłem niestety treść napisaną przez Autora. Niestety nie mam możliwości odtworzenia tej treści w pełnym brzmieniu. Bardzo przepraszam.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#8 » 11 gru 2007, wt, 18:17

Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, jak piszą media, gdyż ja nie jestem "myśliwym za sensacjami", a medialną informację dość dokładnie filtruję.
Medialność jest we krwi ludzi. Ludzie wiedzą, że aby zainteresować innych trzeba stosować typowe sztuczki znane z filmów sensacyjnych i mediów...

Już po wysłaniu swojego ostatniego postu lekko się wystraszyłemPańskiej reakcji na jego pierwszy akapit
No cóż, trudno komentować takie drobne złoślowości. Zgodzę się, że może moje argumenty lub język mogą być czasami proste i śmieszne. Jednak właśnie ta prostota języka jest skuteczną barierą przed dostaniem się do grona profesorskiego, które charakteryzuje się pewną hermetycznością specjalistycznego języka.



Cieszę się, że tego akapitu nie odebrał Pan jak próby naruszenia Pańskiej godności osobistej i proszę mi wierzyć, że jestem ostatnim, który zdecydowałby się na taki eksperyment.
Brak mojej reakcji na ten żart, wynikał właśnie z potraktowania tego zdania jako takiego żartu, który utrzymany jest w protekcjonalnym tonie, by przerzucić punkt ciężkości dyskusji na oponenta.
Tymczasem nie bierze Pan nigdy pod uwagę, że ja mogę mieć rację.


Szczerze powiem, że po tym co spotkało p. Prof. M. Giertycha spodziewałem się ostrzejszej reakcji uczestników Forum
Na tym Forum był chyba wątek o wypowiedzi prof. Giertycha. Ja nawet broniłem stanowiska Giertycha, gdyż uważam, że każda hipoteza warta jest zastanowienia.
Nie można ślepo wierzyć tylko w jedną opcję (np. ewolucję), jednak warto (na podstawie faktów i dowodów) uznawać którąś z hipotez za dużo bardziej prawdopodobną.
Według mojej wiedzy (jakże niepełnej) teoria (hipoteza) ewolucji jest bardziej prawdopodobna niż kreacjonizm.
Ale nie mogę z pewnością odrzucić żadnej hipotezy, czy zabronić jej nauczania w szkole.
Szkoła powinna być miejscem, gdzie skłania się do myślenia, a nie do wkuwania na pamięć pewnych hipotez jako jedynie słusznych i udowodnionych.
Nauczyciel co chwila powinien podkreślać, że to czego się uczymy to tylko najbardziej prawdopodobne przypuszczenie.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

waldemar.m
Posty: 270

Post#9 » 12 gru 2007, śr, 01:15

Dopisek admina:
UWAGA: Z powodu mojej pomyłki zamiast odpowiedzieć na ten post (przycisk QUOTE ja przez przypadek nacisnąłem EDIT funkcję, którą widzi tylko admin. Myśląc, że pisze własny post, zmieniłem niestety treść napisaną przez Autora. Niestety nie mam możliwości odtworzenia tej treści w pełnym brzmieniu. Bardzo przepraszam.


Nic się nie zdarza bez przyczyny, więc potraktujmy ten przypadek jak zrządzenie losu.

Ja oczywiście podejrzewałem, że musi istnieć funkcja "Edit", no nie przyszło mi do głowy, że zdecyduje się Pan na taki dziwny manewr, który graniczy wręcz z manipulacją (mam na myśli "ukrcie" tej możliwości przed innymi uczestnikami Forum).
Proszę rozważyć możliwość dania innym uczestnikom forum możliwość edytowania swoich postów, tak jak to jest na przykład na Forum. Absolwentów PWr.

Niebędę poprawiał swojego postu, gdyż musiałbym go napisać odnowa (często piszę od razu w Internecie, więc gdy coś się zdarzy, to ... szukaj wiatru w polu!). Mógłbym postarać się coś sklecić, ale to już i tak nie będzie oryginał.

Czy Pan ma czasami rację? Oczywiście, ale tak rzadko Pan przedstawia swoje realne stanowisko w konkretnych sprawach, że jeżeli kazaliby mi przypomnieć sobie taki moment - miałbym kłopoty.

Wrócę na chwilę do Prof. Giertycha. Z Pańskiej wypowiedzi jednoznacznie wynika,że absolutnie nie ma Pan najmniejszego pojęcia na jaki temat wypowiadał się Profesor.
Pozwalam sobie wysłać na Pański adres tekst wypowiedzi Profesora opublikowanej w formie książkowej (wczoraj otrzymałem od Profesora Giertycha).
Profesor nic nie mówi na temat Ewolucji. Profesor wyraża swoje oburzenie sposobem nauczania o tym zjawisku.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#10 » 12 gru 2007, śr, 01:36

Jak powszechnie wiadomo, mozliwość edytowania swych postów jest często nadużywana. Dlatego też usunięto taką możliwość zwykłym użytkownikom.
Jeśli ktoś popełni jakiś błąd lub chce coś poprawic, to zawsze może skorzystać z pomocy admina.


Ale wracając do rzeczy: moja wypowiedź o prof. Giertychu była jak najbardziej zasadna, gdyż nastąpiła po usłyszeniu jego słów w mediach. Oczywiście słowa te mogły być wyrwane z kontekstu, ale jednak nie da się chyba obalić faktu, że profesor uważa teorię ewolucji za błędną, a sam promuje teorię kreacjonizmu.
Jeśli się mylę proszę o jakieś konkrety.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

waldemar.m
Posty: 270

Post#11 » 12 gru 2007, śr, 01:38

alchemik pisze:Ale wracając do rzeczy: moja wypowiedź o prof. Giertychu była jak najbardziej zasadna, gdyż nastąpiła po usłyszeniu jego słów w mediach. Oczywiście słowa te mogły być wyrwane z kontekstu, ale jednak nie da się chyba obalić faktu, że profesor uważa teorię ewolucji za błędną, a sam promuje teorię kreacjonizmu.
Jeśli się mylę proszę o jakieś konkrety.


Wysłałem na Pański adres!

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#12 » 12 gru 2007, śr, 02:29

Materiał dostałem z pewnym opóźnieniem, ale bardzo dziękuję.
Tym bardziej dziękuję, że broniłem pewnych tez prof. Giertycha, choć niepokoił mnie aspekt religijny przypisywany Giertychowi.
Dzięki temu tekstowi (pewnie gdzieś jest dostepny on-line) możemy się dowiedzieć, że Profesor jest jednak rzetelnym naukowcem.

Cieszy mnie to bardzo.

Ponieważ nie jestem specjalistą z tych dziedzin, więc nie będę zabierał głosu w dyskusji o ewolucji i kreacjonizmowi.
Natomiast chętnie zapoznałbym się z dyskusją obu stron, bo każda strona ma swoje dowody i teraz trzeba tylko ustalić co jest dowodem, a co tylko poszlaką, a co mitem.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

waldemar.m
Posty: 270

Post#13 » 12 gru 2007, śr, 06:49

alchemik pisze:Dzięki temu tekstowi (pewnie gdzieś jest dostepny on-line) możemy się dowiedzieć, że Profesor jest jednak rzetelnym naukowcem.

Ponieważ nie jestem specjalistą z tych dziedzin, więc nie będę zabierał głosu w dyskusji o ewolucji i kreacjonizmowi.
Natomiast chętnie zapoznałbym się z dyskusją obu stron, bo każda strona ma swoje dowody i teraz trzeba tylko ustalić co jest dowodem, a co tylko poszlaką, a co mitem.


Tak, ta książka w dwóch wersjach jest na stronie Profesora pod adresem: http://www.giertych.pl/

Mój "Szkic o Ewolucji" pokazuje, że wcale nie trzeba być "specjalistą" z tych dwóch dziedzin i do tego można nie znać nawet terminu kreacjonizm, żeby jednak pozwolićsobie zabrać głos w dyskusji i to tak, żeby zostać usłyszanym.

Ja wysłałem ten tekst do Profesora rano, a już wieczorem dostałem od niego odpowiedź. To jest dla mnie ważniejsze niż publikacja w "Nature".
Jeśli Pan zauważył, to nie jest wszystko co mam na ten temat do powiedzenia (dopisek w tytule "Cz.1") i zapewniam Pana, że czym dalej, tym będzie ciekawiej!

Nie wiem kogo ma Pan na myśli pisząc o dyskusji dwóch stron, ale jeśli ewolucjonistów i kreacjonistów, to ta ksióżka jest dobrym źródłem dla rozpoczęcia studiów nad tym tematem.

Na Pana miejscu postąpiłbym tak: napisałbym do Profesora (pretekst, jak administrator Forum, na którym zaczęła się dyskusja na ten temat, Pan już ma) i poprosiło wskazanie najwartościowszych źródeł dla prezentacji stanowiska dwóch stron na Forum.

Jestem przekonany, że Profesor z zadowoleniem odpowie.

Wróć do „Różne pozostałe tematy naukowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron