Bezpieczeństwo w transporcie lotniczym

Technika, technologia, inżynieria, rzemiosło, medycyna itp.

Ankieta: Czy uważasz, że terroryści zrezygnują z ataku po zaostrzeniu przepisów?

TAK
0
Brak głosów
NIE
3
100%
Liczba głosów: 3

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Bezpieczeństwo w transporcie lotniczym

Post#1 » 23 sie 2006, śr, 12:38

Oto znów po atakach terrorystycznych jakiś ekspert (chyba ministerstwa głupich kroków) proponuje by zaostrzyć restrykcje w samolotach...
Oto link do tej wypowiedzi w Onecie: http://wiadomosci.onet.pl/1369260,11,item.html

Jako osoba interesująca się sprawami bezpieczeństwa zarówno cywilnego jak i przemysłowego a zarazem człowiek o wykształceniu technicznym (nauki ścisłe), mogę powiedzieć, iż pan "ekspert" Kossek jest miernej klasy specjalistą, albo nawet nie jest nim wcale.
Oto kilka faktów:
Po pierwsze: prawdziwy terrorysta jest w stanie zagrozić bezpieczeństwu samolotu w dowolny sposób, mimo najbardziej restrykcyjnych przepisów. To nie terroryści będą mieli problem, tylko zwykli pasażerowie. Istnieje wiele sposobów (których tu nie będę przedstawiać), by wnieść na pokład samolotu bombę, pistolet lub nóż. W takim kontekście zakaz wnoszenia kluczyków od samochodów jest po prostu śmieszny.
Po drugie: strącić samolot można z zewnątrz (wystarczy tania rakieta ziemia-powietrze z naprowadzaniem na cel).
Po trzecie: wszelkie restrykcje wprowadzają specjaliści nie od bezpieczeństwa, tylko od marketingu; chcą po prostu wytworzyć złudne poczucie bezpieczeństwa, tak by ludzie prości nie bali się latać. Tylko dlaczego za głupotę i strach większości mają płacić rozsądni i inteligentni ludzie, którzy w czasie lotu chcą skorzystać z laptopa, książki itp.
Po czwarte: na likwidacji bagażu podręcznego zarobią najwięcej linie lotnicze gdyż:
- pasażer więcej zapłaci za swój główny bagaż
- pasażer będzie zmuszony kupić jedzenie i picie na pokładzie samolotu (bo nie będzie miał dostępu do kanapek i napoju w bagażu)
- wsiadanie i wysiadanie z samolotu będzie szybsze, bo ludzie nie będą wyjmować swoich bagaży podręcznych z szafek nad głowami.

Zakazy nie są najlepszym rozwiązaniem jeżeli chodzi o bezpieczeństwo. Bo zamiast bomb, nasze życie będą uprzykrzać zakazy.

Pomyślcie! Jak macie bombę i oddacie ją z głównym bagażem to co się stanie z samolotem??
Przecież to wszystko jedno gdzie leci bomba! Czy w podręcznym czy w głównym. Wybuch i tak zniszczy samolot...
Oczywiście trudniej odpalić taką bombę, ale skoro ludzie będą zmuszeni oddawać nawet komórki do głównego bagażu, to z komórki można zrobić świetny sterownik wybuchem
A jak już trzeba będzie latać nago(*) i nic nie będzie można zabrać to po prostu przyjdzie taki oddany sprawie terrorysta z nowiuśką rakietką, stanie na trasie przelotu, namierzy, naciśnie przycisk i z samolotu zostanie mały obłoczek dymu. Ale przynajmniej głupi nadzy ludzie umrą bez stresu, zadowoleni z poziomu bezpieczeństwa w samolotach...

(*) piszę "nago", bo przecież można zrobić materiały wybuchowe w postaci włókien i tkaniny


P.S. Kiedyś ktoś się pytał na jakiej podstawie uważam, że 90-95% społeczeństwa to ludzie głupi. Teraz mam podstawę: wystarczy zajrzeć do ankiety, która jest przy tym artykule w Onecie. Ponad 80% respondentów chce zaostrzenia przepisów. Biorąc pod uwagę, że z internetu korzysta ta inteligentniejsza część społeczeństwa, więc moje 90% wydaje się być uzasadnione w odniesieniu do wszystkich.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#2 » 23 sie 2006, śr, 13:12

Zgadzam sie w pelni, no na 95%
bo jest jadna uwaga, w samolotach nie je sie kanapek i nie kupuje zarcia, tam karmia, dostaje sie obiad sniadanie i kolacje na tyle rozsadne porcje ze mozna sie najesc, gorzej z alkoholem ale tez zalezy od linii, wloskimi raz mi sie udalo calkiem niezle ululac z jednym Japonczykiem, za darmo oczywiscie.
Dobra uwaga co do glownego bagazu, no i oczywiscie na golasa tez nic nie da, bombe mozna polknac, tak jak woreczki z kokaina, a przy okazji explozja bedzie malownicza.

I na koniec jedna uwaga: ile jest przypadkow ze to wlasnie dzieki kontroli przed wejsciem do samolotu zlapano terroryste, bo ja nie znam rzadnego.
A jeszcze jedna zaslyszana opinia: zaostrzanie kontroli nic nie da, bo kontroluje sie tylko pod katem wlasnie odkrytych pomyslow terrorystow, nie wyprzedza ich, tak ze oni zawsze beda o jeden krok do przodu, nie wolno podrecznego bagazu prosze bardzo wystraczy przeciez udusic pilota nie, chocby paskiem?

troche inna bajka, czytalem , ze terorysci moga wniesc na poklad gliceryne i "rozne kwasy" i je wymieszac na pokladzie i z tego powstaje bardzo silny srodek wybuchowy.
Nie pamieatm juz jak sie robi nitrowanie ale chyba nie tak prosto co? No ale to pewnie zmylka zeby kilkulatki nie zaczely w domu eksperymentowac w trakcie zabaw w Alkaide, bo pewnie teraz w tkaie rzecyz sie bawi, zorro to przezytek co nie?

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#3 » 23 sie 2006, śr, 13:17

Jeszce jedno mi wpadlo do glowy z opoznieniem, ze az wymagalo oddzielnego posta:
z ludzmi jest tak: w zabobony nie wierza ale jednak tak na wszelki wypadek wola odpukac w niemalowane drewno.
Stad i to poparcie dla szczegolowych kontroli polaczonych z torturami kazdego pasazera, a noz cos to da? Chocby byla szansa jedna na milion. Co jest glupota, bo szansa o wiele wieksza niz jedna na milion jest, ze sie dzis sie zginie w wypadku samochodowym. I co nikt nei kotroluje kierowcow przed wsiasciem do auta.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#4 » 23 sie 2006, śr, 13:56

Mariusz pisze:bo jest jadna uwaga, w samolotach nie je sie kanapek i nie kupuje zarcia, tam karmia, dostaje sie obiad sniadanie i kolacje na tyle rozsadne porcje ze mozna sie najesc
To zależy od rodzaju linii lotniczych. Tanie linie lotnicze nie dają nic do jedzenia. A w zwykłych liniach lotniczych czasem jednak jedzenia jest mało lub może nie smakować. Teraz pasażer będzie zdany już tylko na łaskę tego co kupi w samolocie.


bombe mozna polknac, tak jak woreczki z kokaina, a przy okazji explozja bedzie malownicza.
O tej metodzie pisałem na www.forum.iceland.pl, gdzie również rozgorzała dyskusja o tych przepisach.


A jeszcze jedna zaslyszana opinia: zaostrzanie kontroli nic nie da, bo kontroluje sie tylko pod katem wlasnie odkrytych pomyslow terrorystow, nie wyprzedza ich, tak ze oni zawsze beda o jeden krok do przodu
To akurat nie jest chyba prawda, bo specjaliści są w stanie przedstawić wszystkie możliwości ataków. Pewnie są specjalne opracowania dla rządów i służb bezpieczeństwa jakie sposoby mogą wykorzystać terroryści.
Ale politycy nie uchwalają prawa dla bezpieczeństwa, ale tylko i wyłacznie pod wpływem ludzkiego strachu szarych mas obywateli, którzy są zbyt głupi, by zrozumieć, że się ich dyma...
Wszelkie restrykcje to tylko marketing (handlowy lub polityczny).
Można mieć pewność, że jeśli istnieje opracowanie na temat możliwych sposobów ataku, to do każdego opracowano ewentualne przepisy, których wprowadzenia ma uspokoić opinię publiczną i zachęcić do latania.
Przecież już od wielu lat wiadomo, że bombę można wnieść na pokład w bagażu podręcznym, ale przepisy wprowadzono PO próbie ataku.


troche inna bajka, czytalem , ze terorysci moga wniesc na poklad gliceryne i "rozne kwasy" i je wymieszac na pokladzie i z tego powstaje bardzo silny srodek wybuchowy.
Tak, nitrowanie to skomplikowany proces i raczej trudno to zrobić w samolocie. Lepszym sposobem jest np. zmieszanie azydku sodu (roztwór z solą metalu ciężkiego (roztwór). Uzyskany tą drogą produkt będzie wypadał w postaci osadu, który można odsączyć. Taki środek można zdetonować przez uderzenie.
Nie wiem tylko jak duże ilości trzeba wnieść, by zniszczyć samolot.

Następny atak nie będzie jednak skierowany przeciwko samolotom. Prawdopodobnie wysadzony w powietrze zostanie jakiś koncert "szatańskiej" muzyki lub mecz sportowy ewentualnie środki komunikacji naziemnej lub wodnej.
Wtedy zginąć na raz może nawet wiele tysięcy osób. A zaminować stadion jest w miarę prosto. Wystarczy na miesiąc wcześniej zakopać w paru miejscach ogromne ilości łatwo dostępnej saletry amonowej nasyconej odpowiednim środkiem.

Zauważcie jedno! Gdyby terrorystów było wielu lub dysponowali ogromnymi środkami, to codzinennie coś by wybuchało.
Taka mała ilość ataków świadczy nie o dobrych zabezpieczeniach, ale o tym, że ludzi "złych" jest mało, oraz że są mocno rozproszeni.
I to jest właśnie pocieszające.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

andzo
Posty: 74

Post#5 » 01 gru 2007, sob, 14:56

Można jednak spojrzeć z drugiej strony na ten problem, bo jeśli raz już udało się w jakiś sposób dokonać zamachu, to czemu mamy nic nie robić, by wyeleminować zagrożenie? W końcu doszło by do sytuacji, że terroryści opracowali by taki gotowy przepis, który by podawali każdemu zamachowcowi i bez problemów niszczyli by kolejne samoloty.
Na tym polega ten wyścig jedni starają się niszczyć samoloty, a drudzy chronić i nie zamierzają sobie nawzajem pomagać w osiągnięciu celu. Są też niestety tacy, co widzą w tym interes...
Ale widzenie w tym problemie tylko i wyłącznie maszynki do robienia interesów zdaje mi się nie być zbyt rozsądnym punktem widzenia...
Całe szczęście, że ja nie latam, więć nie muszę się jeszcze tym przejmować. No chyba, że mi spadnie coś na głowę.

Wróć do „Pozostałe nauki i Technika”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron