Granty naukowe w USA: chemia i medycyna

Technika, technologia, inżynieria, rzemiosło, medycyna itp.
Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Granty naukowe w USA: chemia i medycyna

Post#1 » 07 paź 2006, sob, 09:07

Teraz mielismy wyklad jednego goscia z USA i przedstawial dane o grantach w Stanach.
Cos kolo trzech czwartych pieniedzy jest przeznaczana na badania odnosnie zdrowia, w szerokim rozumieniu, na finansownie samej medycyny idzie polowa tych grantow cos kolo 10 miliardow dolarow. Na finansownie NASA, fizyki, matematyki, badan wojskowych itd, ochlapy. Teraz sie nie dziwie, ze jak Amerykanie maja jakies prezentacje z chemii to zwiazki syntezowane zawsze maja miec jakies zastosowanie. Jak rozmawialem z jednym profesorkiem, chemia w stylu sztuka dla sztuki zniknela w USA kilkanascie lat temu. W Polsce natomaist chyba taka to ciagle 90% badan.
Tak, ze Stany nie musza produkowac samochodow, na samych lekach beda mocarstwem.
Oczywiscie sa glosy protestu, ze inne nauki sa niedoinwestowane.
Co o tym myslicie?

Awatar użytkownika
pofririon
Posty: 25

Post#2 » 08 paź 2006, ndz, 12:10

Wydaj mi się, że problem polega na niewłaściwym dysponowaniem pieniędzmi i licznymi ograniczeniami jeśli chodzi o współpracę uniwersytetów z przemysłem. Jeżeli np. w Stanah ktoś prowadzi badania powiedzmy nad potencjalnym lekiem, to ma za sobą cały orszak wspólników z branży farmaceutycznej, zresztą na pewno dysponuje lepszym zapleczem aparaturowym. Wyobraźmy sobie- zsyntezujesz inhibitor czegoś tam- i co dalej, kto to przetestuje i gdzie i za jakie pieniądze? W kraju? Za granicą? Zatem często ograniczaa się to dosyntezy samej w sobie i przedstawieniu zagadnienia- że coś tam może być dobre. Kończy się na tym, że projekt ląduje w szufladzie, a zostaje po nim mała wzmianka w jakimś czasopiśmie. A dlaczego nie pozwolić chemikom szukać kontaktów właśnie w przemyśle, zwłaszcza farmaceutycznym??? Może wtedy ruszyłaby gałąź R&D w firmach farmaceutycznych? A tak, na razie mamy tylko działy promocji i reklamy. Oczywiście jest kilka wyjątków, ale to kropla w morzu.
Nie oznacza to, że nasi naukowcy nie mają pomysłów. Nie mają możliwośi nawiązywania kontaktów. A kontakty to promocja uniwesytetu, a reklama to zrodło dofinansowania i rozgłosu. A czym sa wszystkie konferencje, jak nie poszukiwaniem znajomości, także wykłady wygłaszane przez zaproszonych gości. Mogą mówić o rzeczach nie nadzwyczajnych, ale chodzi o to, ze "tamten mnie zaprosil", to jest ok, to go polece temu a tamtemu, a potem go zaprosze do siebie, itd.. jak lancuch przyczynowo skutkowy.
Nie mozna mowic, ze nasi naukowcy sa delikatnie mowiac "slabsi", albo ze poziom polskich uczelni jest niski.
Jeden z moich znajomyh byl kilka miesiecy na jednym uniwesytecie za granica, i jedno mial wrazenie, ze mimo wysokiej pozycji na liscie rankingowej uniwesytetow, odniosl dziwne wrazenie, ze studenci sa po prostu niedouczeni, a program studiow jest okrojony.
Jak wielu postdocow hinduskich, chinskich czy z krajow arabskich jest w Stanah czy chociazby w Japonii? A ilu Polaków? Są gorsi? Nie, tylko w kraju nie mieli okazji na kariere naukowa. Dlaczego? Dlatego, ze chociazby w Polsce narzucone sa liczne ograniczenia.
"Intelektualista to człowiek,
który patrzy na kiełbasę, a myśli o Picasso. "

Wróć do „Pozostałe nauki i Technika”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron