Problem z zawalaniem się WTC

Technika, technologia, inżynieria, rzemiosło, medycyna itp.
Constant Gardener
Posty: 2

Problem z zawalaniem się WTC

Post#1 » 20 lut 2007, wt, 00:54

mam pytanie, które prawdopodobnie od razu przypnie mi łatkę zwolennika wszelakich teorii spiskowych, więc na początek zastrzegam: nigdy jak dotąd nie wierzyłem w żadną.

pytanie: w jakim najkrótszym czasie powinien zapaść się budynek mający 415 metrów wysokości?

Z prawa Galileusza, czyli gdyby 'szczyt' budynku nie napotykał żadnego oporu mamy:

g = [m/sec^2] = 9,81
s = [m] = 400 <=== 415 - ok. 15 metrów gruzu
s = (g*t^2)/2
t^2 = 2s/g = 81,54943935

t = [sec] = 9,03047282

około 9.2 sekundy.

Oficjalny raport komisji badającej 11 września podaje na stronie 305, że czas zapadania się budynku wynosił ok. 10 sekund [about 10 seconds].

czy ta drobna różnica wydaje się wam dostatecznie duża, aby wykazać, że zapadanie się WTC nie przebiegało z prędkością zbliżoną do lotu swobodnego? [czyli: czy niższe kondygnacje nie stawiały praktycznie żadnego oporu wyższym?]

z wszystkich teorii spiskowych ta wydaje mi się najciekawszą, jedyną, którą laik może zrozumieć w 100%. Jeżeli jest prawdziwa oczywiście. Dlatego zwracam się do was, specjalistów.

tak na prawdę zależy mi na wypowiedzi dotyczącej przybliżonego czasu zapadania się 415 metrowego budynku opartego na konstrukcji stalowej.

o temperaturę konieczną do zmiany fizycznych własności stali stosowanej w takich konstrukcjach wystarczających od ich zawalania się pod ciężarem konstrukcji.

i abstrahując od WTC: jak wyglądałoby planowane wyburzenie budynku tego typu? [zakładając, że stoi na pustyni i nie ma ryzyka uszkodzenia okolicznych budynków]

Prosiłbym też na koniec, aby w tym wątku rozpatrywać tylko tą z licznych mniej lub bardziej pobudzających wyobraźnię teorii dot. WTC.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Teorie i hipotezy

Post#2 » 20 lut 2007, wt, 12:37

Bardzo dobrze, że poruszyłeś ten temat, gdyż od pewnego czasu docierają do mnie różne tego rodzaju "nieścisłości" dotyczące ataku na WTC.
Swego czasu sam zauwazyłem, że podczas tych wydarzeń mowa była o 5 samolotach, a potem nagle media mówiły już tylko o 4 i nikt nawet się nie zainteresował losem 5-tego wirtualnego samolotu.

Mamy dwie możliwości w przypadku WTC:

1) wszystko odbyło się tak jak powiedział amerykański rząd i media
2) atak był wynikiem spisku z kręgów rządowych USA

Pomiędzy tymi dwoma hipotezami (teoriami) istnieje cała gama różnych możliwości.
Najbardziej niepokojące jest to, że jesli prawdziwa jest teoria o spisku, to byłoby w nią zamieszanych wiele setek agentów i ludzi, więc w końcu ktoś by wygadał prawdę... Trudno sobie wyobrazić utrzymywanie tajemnicy wśród tak dużej liczby ludzi, szczególnie, że dotyczy ona czegoś negatywnego, czego ujawnienie byłoby czynem patriotycznym.
W przypadku spisku, niepokojące wydają się być również działania mediów, które powinny szukać winnego a tymczasem one idą po linii rządowej.
Ze względu na wiele wątpliwości i niejasności, można by było przyjąć, że informacjami manipulują sami zwolennicy teorii spiskowej, których już nikt nie weryfikuje.
Poza tym istnieje możliwość, że dokonano manipulacji pewnych danych (z różnych przyczyn), ale jednak ogólny scenariusz był zgodny z prawdą.

Podam przykład: wyobraźmy sobie, że widzimy zdjęcie z wyprawy na Księżyc z powiewającą flagą. Przyjmujemy, że skoro zdjęcie jest sfałszowane, to cała wyprawa nie miała miejsca. Tymczasem mogło byc tak, że dla potrzeb mediów ktoś poprawił oryginalne zdjęcie, a więc sama wyprawa miała miejsce, a oszustwo było tylko upiekszeniem rzeczywistości.

Ale oczywiste jest, że gdy nieścisłości jest wiele, to powstają wątpliwości co do prawdziwości rządowego raportu o ataku na WTC.
Nalezy więc badać dostepne materiały i próbować dociekać prawdy.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

jw2305
Posty: 19

Post#3 » 07 cze 2007, czw, 18:11

Nie zawalała się cała wieża na raz, tylko leciała jej góra (część powyżej udeżenia samolotu) i musiała swoim ciężarem rozwalać ponisze kondygnacje, co na pewno wywołałoby znaczące opory ruchu. Dodatkowo byłaby bardzo duża szansa, iż przy nierównomiernych oporach dolnych części górna spadłaby w bok i np. doszło by do sytuacji, w której wieża zawaliła się tylko do pewnej części a jej górny kawałek spadłby na okoliczne budynki. Dość małoprawdopodobne jest, iż obie wieze zawaliły się całe równo pionowo. Znane sa setki przypadków z dziejów ludzkości, gdy przy mniejszych budynkach i specjalnym rozłożeniu przez saperów ładunków wybuchowych i tak budynek zawalił się w bok.

Widzimy więc już dwie nieścisłości - zbyt szybki spadek jak na takie opory ruchu i bliski ideału spadek pionowy. W internecie sa filmiki ze zbliżeniami na zawalające się wieże, gdzie widać dziwne zjawiska wylatującego ze znacznie niższych okien pyłu, tak jakby wybuchały bomby. Można więc przykładowo przypuścić:

1) Doszło do rzadkiego przypadku w którym obie wieże zleciały pionowo, a 1s różnicy to wynik oporów dolnych partii budynków
2) Terroryści podłożyli zsynchronizowane bomby i rząd pominął ten fakt dla zachowania spokoju publicznego (skuteczne podłożenie systemu bomb w czołówce krajowych budynków mocno odbiło by się na narodowym morale)
3) Oczywiście dla rządnych sensacji jest wersja, że to rząd dał te bomby...

przypadek 2 i 3 mówią przeciwnie do 1, że tylko 1s róznicy wystąpiło dzięki "pomocy" bomb.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#4 » 07 cze 2007, czw, 21:01

Jest tylko jedno "ale" - skąd wiadomo, że filmiki z internetu są prawdziwe?
Materiał dowodowy MUSI być rzetelny i bezstronny.

Nie twierdzę, że filmiki z internetu są nieprawdziwe, ale nie znam tych ludzi i instytutcji, a mając Photoshopa lub inne narzędzie, można sporo dodać do filmu.
Również i czas zapadania się wież można przyspieszyć.

Nie powinno to zniechęcać nikogo do szukania prawdy. Ale prawda nigdy nie jest taka prosta i oczywista.
Dlatego naukowiec nie może podniecać się znalezieniem nawet kilku nieścisłości i krzyczeć h'eureka!
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

jw2305
Posty: 19

Post#5 » 08 cze 2007, pt, 16:40

Filmików ze zbliżeniami i komentarzem jest sporo, na byle której stronie z plikami filmowymi można je znaleźć wpisując np. "WTC bombs", na dobrej jakości filmach samemu można to odnotować. Jednakże ujęcia są z zewnątrz budynku i analizując te zjawiska bardziej prawdopodobnym jest, iż to nie bomby tylko zwykłe wybuchy np. instalacji gazowych albo pył który wyprzecił rurami spadającą górę i pod ciśnieniem wylatuje z boku budynku.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#6 » 08 cze 2007, pt, 17:07

Ale naukowiec potrzebuje zweryfikowanego źródła. Wystarczy, że ktoś jeden zrobił jakieś przeróbki w wideo i udostepnił w internecie... potem wszyscy wpuszczają klony tego samego filmu.
A naukowiec musi dostać oryginał, sprawdzić, zastanowić się.

Moje uwagi nie oznaczają, że filmy z internetu są fałszywe lub przerobione, ale jeśli chce się kogoś o coś oskarżać, to wszystko trzeba zrobić starannie.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Wróć do „Pozostałe nauki i Technika”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron