USKP: Zapewnienie próżni w tunelu

Ultra-Szybkie Koleje Próżniowe
Forum Specjalne
andzo
Posty: 74

USKP: Zapewnienie próżni w tunelu

Post#1 » 08 gru 2007, sob, 12:41

By kolej rzeczywiście mogła by być próżniową, należy zapewnić jej środowisko, w którym rzeczywiście ciśnienie będzie możliwie jak najmniejsze. I tu powstają pytania: Jak bardzo niskie ciśnienie musimy jej zapewnić by osiągnąć zamierzony efekt? Oraz czym tego dokonamy?
Do osiągnięcia próżni mogą być zastosowane różnego rodzaju pompy (np. dyfuzyjne, czy turbomolekularne), tylko że nie znam przypadku, by próbowano osiągnąć próżnie w tak dużej objętości i nie koniecznie znane mi sposoby jej osiągania mogą się do tego nadawać.
Starajmy się rozumieć innych, ale jeszcze bardziej wyrażać się zrozumiale dla innych. To się przydaje w komunikacji

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#2 » 10 gru 2007, pn, 23:29

Proszę nie przesadzać!
Próżnia w tunelu kolei próżniowych będzie najprawdopodobniej próżnią techniczną a więc na poziomie mbarów. Do osiągnięcia takiej próżni wystarczą zwykłe pompy wysokiej wydajności.
Tunel będzie szczelny, więc odpompować powietrze trzeba będzie jedynie ze śluzy łączącej dworzec kolejowy z linią USKP.


Największy skok oszczędności uzyskuje się na początku spadku ciśnienia.
Skok z 1 atm do 0,5 atm daje więcej niż skok z 0,5 na 0,25 atm.
Sądzę, że już poniżej 10 mbar różnice będą zaniedbywalne, za to koszty rosnąć będą wykładniczo.
Dlatego trzeba zastosować najbardziej optymalne rozwiązania, połączone jednocześnie z systemem bezpieczeństwa całego systemu.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Noqa
Posty: 100

Post#3 » 13 gru 2007, czw, 15:51

A jakie straty powoduje opór powietrza w normalnych pociągach?

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#4 » 13 gru 2007, czw, 16:31

Sądzę, że jest to na poziomie 90-95% całego oporu. Po wyeliminowaniu oporów powietrza pozostaje jedynie kwestia tarcia kół o tory oraz tarcia wewnetrzne mechanizmów napędowych.

W tunelu próżniowym, rozpędzony pociąg właściwie będzie jechał ruchem niemalże jednostajnym. Do utrzymania stałej prędkości rzędu 1200-1500 km/h wystarczy niewielka energia.
W fazie początkowej pociągi będą jeździły najprawdopodobniej z prędkością ok. 800 km/h, by dokładnie poznać wszystkie występujące problemy. Potem prędkość będzie powoli podnoszona.

Jeśli ktoś dysponuje precyzyjnymi danymi na temat udziału oporu powietrza w ogólnym bilansie oporów w ruchu pojazdu, to chętnie zapoznam się z tymi danymi.

Warto zauwazyć, iż przy prędkościach rzędu 1 macha opór powietrza gwałtownie rośnie. A słowo "ultraszybkie" zobowiązuje do naprawdę dużych prędkości.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Op%C3%B3r_aerodynamiczny

Warto zauważyć, że Concorde lecący z prędkością 2 machów na pułapie 18 km rozgrzewał swój dziób do temperatury ponad 120 st. C!!
A przecież na tym pułapie temperatura powietrza jest pewnie niższa niż -50 st. C!!
Oczywiście pokazuje to jak wielkie straty energii powoduje tarcie o powietrze.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Concorde
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

andzo
Posty: 74

Post#5 » 13 gru 2007, czw, 20:23

A jakie będą zabezpieczenia przed rozszczelnieniem się pociągu?? Bo to, że jeśli do tunelu sie zacznie wdzierać powietrze to już przeczytałem jakie może mieć skutki. Jednam gorsze może mieć wyciekanie tego powietrza z wagonu.
Starajmy się rozumieć innych, ale jeszcze bardziej wyrażać się zrozumiale dla innych. To się przydaje w komunikacji

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#6 » 13 gru 2007, czw, 21:02

Kwestia zabezpieczeń pociągu jest kwestią marginalną na tym poziomie rozważań. To prosta kwestia techniczna. Z pewnością łatwiej będzie uszczelnić taki pociąg niż Concorde'a, który lecąc na pułapie 18 km ma za oknami też dużo niższe ciśnienie, a co gorsza nie jest w stanie wyrównać szybko tego ciśnienia.

Ja osobiście myślę o specjalnym systemie bezpieczeństwa, który będzie odpalał małe ładunki wybuchowe w tunelu (coś jak poduszka powietrzna) przez co do środka tunelu bardzo szybko może być dostarczone powietrze z zewnątrz a pociąg by się zatrzymał.
Dodatkowo pociąg może mieć zbiorniki ze sprężonym powietrzem na wypadek jakiejś awarii.

Kwestią sporną pozostaje to, czy takie pociągi (a więc i tunele) będą mieć przezroczyste okna.
Pojawił się pomysł, by zamiast okien były monitory LCD pokazujące obraz spoza tunelu.
Zastosowanie szklanych okien może wydawać się niebezpieczne, ale skoro w samolotach można je stosować, to tym bardziej w USKP.
A możliwość obserwacji świata zewnętrznego wpływa pozytywnie na pasażerów, a ponadto jest dobra dla turystów, którzy w czasie jazdy mogą oglądać spory kawałek kraju.

Ale myślę, że dzisiejszym etapie planowania szkoda czasu na rozważanie w jakim kolorze będą lokomotywy oraz jaki kształt będą miały przedziały.
To są już proste sprawy wymagające tylko wiedzy technicznej lub estetycznej. Projektowanie lokomotyw, wagonów, dworców - to wszystko czeka nas, gdy znajdziemy odpowiedzi na najważniejsze pytanie o to jak to wszystko ma działać i kto to ma zbudować i za ile. :)

Oczywiście można rozmawiac o każdym detalu, ale szkoda wytężać mózg, jesli okaże się, że z powodu przyjętej technologii jakieś rozwiązania (np. okna) są niemożliwe do zastosowania.

Mozna śmiało powiedzieć, że większość rozwiązań jest już gotowa na świecie.
Wydajne pompy próżniowe (przemysł), szczelne śluzy (batyskafy, samoloty), silniki elektryczne, hamulce jako prądnice (motoryzacja)...
Wystarczy to połączyć w jedno.
Główny ciężar pracy na dziś to:
a) przekonać inwestorów do pomysłu
b) zebrać zespół specjalistów
c) zaprojektować wszystko jako jedną spójną całość
d) wybudować pierwszą linię (np. Wrocław-Warszawa)

Dlaczego tylko 1 linię? Bo jak ludzie zaczną korzystać, to od razu inwestor zrozumie, że to żyła złota i już bez żadnych ceregieli oplecie cały kraj i kontynent siecią takiej kolei :)
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

andzo
Posty: 74

Post#7 » 13 gru 2007, czw, 22:57

By przekonać inwestorów to trzeba najpierw ściśle określić to, co jest do zaoferowania, oraz jakie mogą mieć z tego korzyści. Mając już taki konspekt można by próbować przekonać poszczególnych inwestorów.
Kto może być tym potencjalnym inwestorem?
Starajmy się rozumieć innych, ale jeszcze bardziej wyrażać się zrozumiale dla innych. To się przydaje w komunikacji

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#8 » 13 gru 2007, czw, 23:11

andzo pisze:By przekonać inwestorów to trzeba najpierw ściśle określić to, co jest do zaoferowania, oraz jakie mogą mieć z tego korzyści. Mając już taki konspekt można by próbować przekonać poszczególnych inwestorów.
Ale pewne rzeczy będą znane dopiero, gdy inwestor wyłoży kasę oraz powie ile tej kasy w ogóle chce wyłożyć.
Przy mniejszych nakładach trzeba będzie wykonać wersję bardziej ekonomiczną (mniej zaawansowaną).
Przy większych nakładach będzie warto myśleć nawet o poduszce magnetycznej.

Kto może być tym potencjalnym inwestorem?
Każdy. Od poszczególnych obywateli, którzy będą chcieli zainwestować, po duże korporacje, fundusze inwestycyjne, banki, a skończywszy na rządzie (rządach).
Mógłby to być projekt międzynarodowy np. w ramach współpracy Polski, Litwy, Łotwy i Estonii albo w kierunku południowym: Słowacja, Czechy, Węgry. Zachód ma swoje "szybkie" pociągi, więc może być mniej zainteresowany, ale za to oni mają dużą kasę, a głupio by im było, gdyby taka prowincjonalna Polska miała bardziej nowoczesny transport od nich :)

Ewentualnie tak jak zbudowano Concorde'a (ang/fr "zgoda") można by na tej zasadzie stworzyć porozumienie polsko-rosyjskie lub polsko-ukraińskie.
Ukraina to olbrzymi kraj, który aż prosi się o ultra-szybką kolej próżniową. :)
Gdyby wybudować choć krótki eksperymentalny odcinek o długości np. 50 km, to już można by liczyć na wielkie zainteresowanie bogatych krajów i inwestorów.
Najlepiej sprzedawać coś co można pokazać, że działa. Bo papier jest coraz mniej wiarygodny.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

andzo
Posty: 74

Post#9 » 15 gru 2007, sob, 14:14

A jakie mogą być koszty zaprojektowania i wybudowania pierwszej linii USKP, np. między Wrocławiem i Warszawą? Oraz połączenie między którymi miastami było by stosunkowo najtańsze i najbardziej opłacalne?
Starajmy się rozumieć innych, ale jeszcze bardziej wyrażać się zrozumiale dla innych. To się przydaje w komunikacji

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#10 » 15 gru 2007, sob, 15:12

Wliczając marnotrawstwo, biurokrację i łapówki, a także wykup gruntów to będzie pewnie z 30-100 mld PLN.
Część z tych pieniędzy pochłonie centrum badawcze i faza projektowa.
Dużo pieniędzy zakosztuje też uruchomienie produkcji związanej z USKP.
Sporo może kosztować elektroniczny system bezpieczeństwa i monitoringu.

Na dziś potrzeba by było ok. 500 tys. - 5 mln zł na samą kampanię reklamową, by zaprosić naród do tej inwestycji.
Nie ma chyba drugiej lepszej okazji by zainwestować w przyszłość swego kraju. Nie dość, że będziemy się szybciej przemieszczać, zyskamy prestiż na świecie, to jeszcze akcjonariusze USKP będą mieli dywidendę oraz co ważne duży wzrost akcji zaraz po uruchomieniu pierwszej linii.
Gdyby milion Polaków zainwestowało po średnio 2-3 tys. zł to mielibyśmy pieniądze na start i na pozyskanie brakujących funduszy w bankach, rządzie, EU.

Przy bardzo oszczędnym gospodarowaniu środkami i wykupie gruntów w zamian za akcje USKP lub za obligacje państwowe, koszt budowy pierwszej linii mógłby spaść o połowę.
Ale jeśli pieniądze będą pochodzić z różnych sektorów, to zaraz znajdzie się mnóstwo sępów, które będą chciały się najeść przy okazji takiej inwestycji. Niestety nie da się tego uniknąć, więc od razu trzeba to wliczyć w koszty. Gdyby inwestorem był tylko jeden prywatny przedsiębiorca z nieograniczonymi prerogatywami co do wykupu gruntów, to możnaby cała operację wykonać bardzo tanim kosztem. Ale brak w Polsce takiej osoby, która miałaby tyle gotówki na koncie.

Jeśli ktoś zna perfekcyjnie język angielski to możemy spróbować uruchomić stronę międzynarodową, by może znaleźć inwestora z USA.
Duży i niewykorzystany kapitał kryje się również w krajach arabskich oraz Rosji.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Noqa
Posty: 100

Post#11 » 15 gru 2007, sob, 16:26

Ja nie mam nic przeciwko, niech budują - tylko nie za moje pieniądze! Tym bardziej, że jeśli zaprządz do tego rząd to pięknemu projektowi moża pomachać na pożegnanie.

Gdyby milion Polaków zainwestowało po średnio 2-3 tys. zł to mielibyśmy pieniądze na start i na pozyskanie brakujących funduszy w bankach, rządzie, EU.


A kiedy by się to zwróciło? Przyjmujc, że opór powietra to rzeczywiście około 90%, koszty mogą być nawet 10 razy większe, by inwestycja się jako tako opłacała.
Jakie byłyby koszty eksploatacji? Utrzymywanie próżni, konserwacja, prąd?

Projekt ogólnie wygląda dobrze - gorzej może byc jednak po skonfronowaniu go z rzeczywistością techniczną i, to gorsze, socjalistyczną.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#12 » 15 gru 2007, sob, 20:26

Noqa pisze:Ja nie mam nic przeciwko, niech budują - tylko nie za moje pieniądze!
A dlaczego nie za twoje? :)
Czyżbyś nie chciał zainwestować swoich oszczędności w USKP? :D
Czy też może chodzi Ci o podatki?

Dopóki zgadzasz się na demokracje, to demokratycznie wybrany rząd może wydawać publiczne pieniądze na co chce.
A skoro i tak twoje pieniądze mają się "zmarnować" to lepiej chyba zbudować USKP niż wyłozyć kupe kasy tylko po to by PKP jeździło 200 km/h zamiast 80 km/h.

Oczywiście inwestycje rządowe są zwykle strasznie kosztowne, ale to jest cecha permanentna demokracji i nie można jej zmienić tylko deklaracjami (zwłaszcza polityków).


A kiedy by się to zwróciło? Przyjmujc, że opór powietra to rzeczywiście około 90%, koszty mogą być nawet 10 razy większe, by inwestycja się jako tako opłacała.
Jakie byłyby koszty eksploatacji? Utrzymywanie próżni, konserwacja, prąd?
Na to pytanie nie mam odpowiedzi. Same badania i ekspertyzy, by odpowiedzieć na to pytanie, kosztowałyby pewnie kilkadziesiąt tysięcy (jak nie więcej).
Ja mogę tylko podać strategiczne (jakościowe) zyski:
- rozwój technologii w Polsce
- wzrost zatrudnienia w sektorze nowoczesnych technologii
- zmniejszenie bezrobocia
- zwiększenie atrakcyjności Polski dla inwestorów
- szybsza komunikacja dla pasażerów (możliwość pracy z dala od domu)
- wzrost dochodów z turystyki
- łatwiejszy przepływ towarów
- mniejsze koszta transportu (USKP ma być tańszy od PKP)
- zyski z licencji i patentów
- zyski z reklam
- wtórny rozwój rynku dzieki impulsowi USKP
- mniejsze zużycie energii i surowców energetycznych

Projekt ogólnie wygląda dobrze - gorzej może byc jednak po skonfronowaniu go z rzeczywistością techniczną i, to gorsze, socjalistyczną.
Niestety masz rację. Dlatego najlepszy byłby jeden inwestor, ale przy takim projekcie to raczej nie możliwe.
Można by było namówić Rosjan do tego projektu. Ale nawet oni robiliby to za publiczne pieniądze.

USKP jest szybsze niż samoloty, a dworce mogą znajdować się w centrach miast. W dodatku nie ma konieczności wznoszenia się i opadania.
Gołym okiem widać, że USKP jest 100 razy bardziej ekonomiczne od samolotów, a jeden samolot kosztuje chyba ze 100 mln USD.
Zamiast więc kupować samoloty, lepiej zbudować USKP.
Polska ma właściwie do przebudowania cały system kolei, więc szkoda by było nie wykorzystać tej szansy by znaleźć się w światowej awangardzie.

Dodatkowo myślę, że ludzie, którzy zaangażują się bezpośrednio w ten projekt odniosą duży sukces życiowy i z pewnością będą dostatnio żyli :)
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

waldemar.m
Posty: 270

Post#13 » 16 gru 2007, ndz, 00:20

alchemik pisze:Ale brak w Polsce takiej osoby, która miałaby tyle gotówki na koncie.

Jeśli ktoś zna perfekcyjnie język angielski to możemy spróbować uruchomić stronę międzynarodową, by może znaleźć inwestora z USA.
Duży i niewykorzystany kapitał kryje się również w krajach arabskich oraz Rosji.


Jak widzicie, wytrzymałem dość długo bez wtrącania się w Wasze dywagacje, ale po ostatnich Waszych postach postanowiłem jednak zabrać głos.

Wy jesteście zbyt młodzi, żeby pamiętać występ Kabaretu "Tey" w Opolu, gdzieś tak pod koniec lat 70-ych zeszłego stulecia. Był to numer "Sklep warzywny". W pewien moment Laskowik mówi do Smolenia: "Gdzie żeś poszedł, no gdzie? Wracaj do kraju! Gdy Smoleń podnosi nogę żeby zrobić krok, Laskowik krzyczy: Jak Ty idziesz? Dlaczego przez Himalaje? Tędy. Prostą drogą do kraju".

Jedyne, co się chce Wam powiedzieć w tej sytuacji to: "Wróćcie po rozum do głowy. Tylko nie przez Himalaje!"

Wy naprawdę nie czujecie absurdalności Waszej dyskusji? Ja zacytowałem tylko dwa fragmenty, chociaż komentować można każde słowo i każdą wyrażoną myśl.

Skąd Wy wiecie ile mają niektórzy Polacy na kontach? Przecież to nie ma nic do rzeczy. Polacy są na tyle głupi, że potrafią pakować forsę w takiego karkosika, czy Krauzego, więc faktycznie przy dobrym marketingu i na ten idiotyczny pomysł można byłoby ich naciągnąć.

Wy naprawdę wierzycie, że znajdzie się jakiś inwestor w USA, krajach arabskich, czy w Rosji, który włożyłby w Polsce pieniądze na taki pomysł?

Wyrażając takie sugestie Wy obrażacie i Amerykanów i Arabów, nie mówiąc już o Rosjanach.

Napisał Pan Panie Tomaszu takie słowa, cytuję:

>>Ja mogę tylko podać strategiczne (jakościowe) zyski:
- rozwój technologii w Polsce
- wzrost zatrudnienia w sektorze nowoczesnych technologii
- zmniejszenie bezrobocia
- zwiększenie atrakcyjności Polski dla inwestorów
- szybsza komunikacja dla pasażerów (możliwość pracy z dala od domu)
- wzrost dochodów z turystyki
- łatwiejszy przepływ towarów
- mniejsze koszta transportu (USKP ma być tańszy od PKP)
- zyski z licencji i patentów
- zyski z reklam
- wtórny rozwój rynku dzieki impulsowi USKP
- mniejsze zużycie energii i surowców energetycznych<<

Jak Pan wie, ja zaproponowałem Polsce wdrożenie Niskoenergetycznych Chemicznych Reakcji Atomowych.

Koszt - nie więcej niż 10 mln euro, a korzyści następujące:

- rozwój technologii w Polsce
- wzrost zatrudnienia w sektorze nowoczesnych technologii
- zmniejszenie bezrobocia
- zwiększenie atrakcyjności Polski dla inwestorów
- wzrost dochodów z turystyki
- łatwiejszy przepływ towarów
- mniejsze koszta transportu
- zyski z licencji i patentów
- zyski z reklam
- wtórny rozwój rynku dzieki innowacyjnemu impulsowi
- mniejsze zużycie energii i surowców energetycznych<<

Reakcja? ZERO!!!

Z czym do ludzi? Byliśmy i będziemy rabami!

Noqa
Posty: 100

Post#14 » 16 gru 2007, ndz, 00:55

Jak Pan wie, ja zaproponowałem Polsce wdrożenie Niskoenergetycznych Chemicznych Reakcji Atomowych.


Panie Waldemarze - bujać to my, ale nie nas. Pan jest takim samym oszustem jak Doda czy rzekomo głupi urzednicy wywalający kasę w błoto - oszukujecie i macie z tego kasę. Choć Panu kiepsko to idzie - może zająć się czymś uczciwym?


A dlaczego nie za twoje?
Czyżbyś nie chciał zainwestować swoich oszczędności w USKP?
Czy też może chodzi Ci o podatki?


Oczywiście o podatki. Prywatnie może - pod warunkiem, że projekt byłby szczegółowo dopracowany, biurokracja zelżała (a na to na razie nie ma co liczyć), a do projektu nie byłby wciągnięty rząd (powody podam nizej)

Dopóki zgadzasz się na demokracje, to demokratycznie wybrany rząd może wydawać publiczne pieniądze na co chce.


Ja chyba sobie jakiś WYRAZISTY awatarek wstawie, bo trzeci raz ci mówę, że jestem anty-demokratą.

A skoro i tak twoje pieniądze mają się "zmarnować" to lepiej chyba zbudować USKP niż wyłozyć kupe kasy tylko po to by PKP jeździło 200 km/h zamiast 80 km/h.


Nie zgodze się. Wolę, żeby po 5-krotnej cenie wybudowali zwykłą drogę, niż żeby rozkopali doły budując to USKP. Nie łudźmy się - w socjalistyznej III RP, nie ma szans by projekt rządowy takiej rangi do czegoś doszedł.

Na to pytanie nie mam odpowiedzi. Same badania i ekspertyzy, by odpowiedzieć na to pytanie, kosztowałyby pewnie kilkadziesiąt tysięcy (jak nie więcej).


Przecież to jest podstawowe pytanie! Nie chcę dokładnych danych - wystarczą duże zaokrąglenie. Jeśli ich nie ma to jak można o czymkolwiek rozmawiać.

Ja mogę tylko podać strategiczne (jakościowe) zyski:
- rozwój technologii w Polsce
- wzrost zatrudnienia w sektorze nowoczesnych technologii
- zmniejszenie bezrobocia
- zwiększenie atrakcyjności Polski dla inwestorów
- szybsza komunikacja dla pasażerów (możliwość pracy z dala od domu)
- wzrost dochodów z turystyki
- łatwiejszy przepływ towarów
- mniejsze koszta transportu (USKP ma być tańszy od PKP)
- zyski z licencji i patentów
- zyski z reklam
- wtórny rozwój rynku dzieki impulsowi USKP
- mniejsze zużycie energii i surowców energetycznych


Mnożysz byty ponad potrzebę. Gospodarka to naczynia połączone, wystarczy napisać, że spadnie koszt transpotu. Reszta to wynik pierwszego.
Można jeszcze dopisać zyski z patentu i wzrost poziomu technologicznego w Polsce, ale to już wrażenie pozagospodarcze.

Projekt bez względu na wszystko nie może się związać z kasa państwową. Wtedy budującym przestanie się opłacać jak najszybsze skończenie budowy (a państwo ma sądy po swojej stronie! - więc skargi inwestorów zostaną z'ignorowane), a zacznie przedłużanie jej, otrzymywanie kasy z budżetu i łapówy.
Dodając do tego mierą kondycje finansową państwa można zawyrokować - z rządowym funduszem projekt umrze przed narodzeniem.

waldemar.m
Posty: 270

Post#15 » 16 gru 2007, ndz, 01:19

Noqa pisze:
Jak Pan wie, ja zaproponowałem Polsce wdrożenie Niskoenergetycznych Chemicznych Reakcji Atomowych.


Panie Waldemarze - bujać to my, ale nie nas. Pan jest takim samym oszustem jak Doda czy rzekomo głupi urzednicy wywalający kasę w błoto - oszukujecie i macie z tego kasę. Choć Panu kiepsko to idzie - może zająć się czymś uczciwym?


Kto Pan jesteś Panie Noga, że pozwalasz sobie na bezczelne impertynencje? Ja już Panu raz napisałem coś takiego, z czego wynika, że Ziobro w porównaniu z Panem to przykład inteligencji i taktu, ale widzę, że do Pana to nie dotarło. Może dzisiaj?

waldemar.m
Posty: 270

Post#16 » 16 gru 2007, ndz, 01:21

Noqa pisze:
Jak Pan wie, ja zaproponowałem Polsce wdrożenie Niskoenergetycznych Chemicznych Reakcji Atomowych.


Panie Waldemarze - bujać to my, ale nie nas. Pan jest takim samym oszustem jak Doda czy rzekomo głupi urzednicy wywalający kasę w błoto - oszukujecie i macie z tego kasę. Choć Panu kiepsko to idzie - może zająć się czymś uczciwym?


Jak mi idzie, życie pokaże. O detale niech Pan zapyta Moderatora, który za chwilę dostanie na swoją pocztę pewien dokument, dowodzący, że nie tak najgorzej.

andzo
Posty: 74

Post#17 » 16 gru 2007, ndz, 12:38

Widzę, żę zamiast rzeczowej dyskusji o zaletach i wadach tego pomysłu coniektórzy postanowili robić sobie docinki. Rozumiem, że ktoś może mieć inne zdanie na jakiś temat niż ja, ale żeby od razu starać się obrażać innych?
Sorki, ale myślę, że jesteśmy dość cywilizowani, by umieć wypowiedzieć swoje zdanie w sposób kulturalny, nie ubliżając innym mówiąc, że są mało inteligentni, albo nieuczciwi. Zresztą co w ten sposób osiągniemy? Bo chyba tylko tyle, że ta druga osoba poczuje się urażona i będzie jeszcze bardziej tkwić przy swoim stanowisku, nawet jeśli zrozumie, że jest w błędzie, a to wszystko tylko z jednego prostego ludzkiego powodu- będzie chciała zachować twarz.
Można się nie zgadzać, można, ale jeśli zamiast podawać jakieś konkretne powody, dla których pomysł ten się nie sprawdzi (bądź sprawdzi), będziemy podawać jakieś okólniki, albo ubliżać innym, to napewno im tego nie wyperswadujemy, lecz co najwyżej narobimy sobie w nich wrogów.
Poza tym nie musimy tu zaglądać, jeśli uważacie, że ta dyskusja nie ma sensu to poprostu nie wtrącajcie się w nią. A jeśli chcecie nam udowodnić nasz błąd to powiedzcie to w sposób w pełni kutluralny i rzeczowy, wszakrze błądzić jest rzeczą ludzką...
Starajmy się rozumieć innych, ale jeszcze bardziej wyrażać się zrozumiale dla innych. To się przydaje w komunikacji

andzo
Posty: 74

Post#18 » 16 gru 2007, ndz, 13:21

Jeśli chodzi o koszty, to są dużo większe niż się spodziwałem. Ale z drugiej strony to się wydają być całkiem rozsądne granicę. By kogoś przekonać do tak kosztownej inwestycji musimy mu zaoferować spójny i całościowy konspekt, w którym będzie jak najwięcej uwzględnionych danych.
Chciałbym się zapytać co wchodzi w skład instytutu, który zajmuje się rozwojem tej idei?
Starajmy się rozumieć innych, ale jeszcze bardziej wyrażać się zrozumiale dla innych. To się przydaje w komunikacji

waldemar.m
Posty: 270

Post#19 » 16 gru 2007, ndz, 13:49

andzo pisze:Widzę, żę zamiast rzeczowej dyskusji o zaletach i wadach tego pomysłu coniektórzy postanowili robić sobie docinki. Rozumiem, że ktoś może mieć inne zdanie na jakiś temat niż ja, ale żeby od razu starać się obrażać innych?
Poza tym nie musimy tu zaglądać, jeśli uważacie, że ta dyskusja nie ma sensu to poprostu nie wtrącajcie się w nią. A jeśli chcecie nam udowodnić nasz błąd to powiedzcie to w sposób w pełni kutluralny i rzeczowy, wszakrze błądzić jest rzeczą ludzką...


Panie Kolego, (pozwoliłem sobie tak napisać, gdyż o mały włos byłbym w swoim czasie studentem WAT)

Nie wiem do kogo skierował Pan ten apel, ale zwracam Panu uwagę na jedną okoliczność: marnowanie czasu jest prawem tego kto go marnuje i mnie nic do tego. Nie wtrącałem się, nie składałem swoich propozycji i nawet włączyłem funkcję "nie śledzić za tym tematem".

Gdy jednak zaczynanie Panowie wchodzić w obszary, z których wynikałoby, że macie za durni Amerykanów, Arabów, Rosjan, Ukraińców i swoich rodaków - to uznałem za swój obowiązek w sposób kulturalny i grzeczny zwrócić Wam uwagę na absurdalność takiej sytuacji.

Mógłbym oczywiście przytoczyć dziesiątki argumentów na to, żeby pokazać Wam jak błądzicie, ale ... szkoda mi czasu.

Dla mnie osobiście ciekawszym wydaje się myślenie o tym, jak zrobić tak, żeby katastrofy lotnicze nie kończyły się śmiercią wszystkich pazażerów, czyli jak zastosować w budowie samolotu segmentową budowę i wykorzystywać spadochrony dla bezpiecznego lądowania segmentów.

Noqa
Posty: 100

Post#20 » 16 gru 2007, ndz, 14:43

Widzę, żę zamiast rzeczowej dyskusji o zaletach i wadach tego pomysłu coniektórzy postanowili robić sobie docinki. Rozumiem, że ktoś może mieć inne zdanie na jakiś temat niż ja, ale żeby od razu starać się obrażać innych?


Ależ ja nawet nie próbuje dyskutować z panem Waldemarem, bo on dobrze wie, ile prawdy jest w tym co mówi. Ja go próbuje przepłoszyć, bo znowu się wtrąca w dyskucje ze swoimi bajkami. NLB, czy jeśli ja powiem, że w domu zrobiłem sobie działający model z desek, to też wszyscy mają mi wierzyć i traktować to jako argument?

Dla mnie osobiście ciekawszym wydaje się myślenie o tym, jak zrobić tak, żeby katastrofy lotnicze nie kończyły się śmiercią wszystkich pazażerów, czyli jak zastosować w budowie samolotu segmentową budowę i wykorzystywać spadochrony dla bezpiecznego lądowania segmentów.


Zachęcam stworzyć osobnytemat, coby offtopu nie robić.

Jeśli chodzi o koszty, to są dużo większe niż się spodziwałem.


A mmożesz podać te swoje wyliczenia? Bo brakuje nam w dyskusji konkretnych LICZB.

andzo
Posty: 74

Post#21 » 16 gru 2007, ndz, 15:29

Noqa pisze:
A mmożesz podać te swoje wyliczenia? Bo brakuje nam w dyskusji konkretnych LICZB.

Napisałem, że są dużo większe niż się spodziewałem, to niestety nie znaczy, że robiłem jakieś wyliczenia.

Gdy jednak zaczynanie Panowie wchodzić w obszary, z których wynikałoby, że macie za durni Amerykanów, Arabów, Rosjan, Ukraińców i swoich rodaków - to uznałem za swój obowiązek w sposób kulturalny i grzeczny zwrócić Wam uwagę na absurdalność takiej sytuacji.


Chciałbym się dopytać co dokładnie miał pan na myśli pisząc te słowa, bo jeśli o to, że ten pomysł jest mało realny, to może przytoczył bym przykład T.A.Edisona, który też podjął sie mało realnego pomysłu i pomimo tysięcy nieudanych prób dopiął swego i wynalazł- żarówkę. Albo pewnej pani, której nazwiska niestety nie znam, ale zawdzięczamy jej baterie litowo-jonowe, i nasz wykładowca z chemii nie raz opowiadał jak to inni starali się jej wyperswadować ten pomysł z głowy, gdyż uważali, że to nie ma szans powodzenia.
Takich przykładów można by mnożyć, ale jedno jest pewne, że gdyby tacy ludzie jak oni dali sobie wtedy spokój, to nie mielibyśmy dziś wielu rzeczy, z których mamy dziś tak duży porzytek. Oczywiście nie wszystkim się udało dopiąć swego, ale nie mam wątpliwości, że tacy ludzie są potrzebni.


Panie Kolego, (pozwoliłem sobie tak napisać, gdyż o mały włos byłbym w swoim czasie studentem WAT)

Bardzo mi miło z tego powodu :D

Ależ ja nawet nie próbuje dyskutować z panem Waldemarem, bo on dobrze wie, ile prawdy jest w tym co mówi. Ja go próbuje przepłoszyć, bo znowu się wtrąca w dyskucje ze swoimi bajkami. NLB, czy jeśli ja powiem, że w domu zrobiłem sobie działający model z desek, to też wszyscy mają mi wierzyć i traktować to jako argument?

Ludzie, którzy patrzą krytycznie na to co robimy są bardzo cenni. Dzieki ich staraniom by pokazać "jak bardzo się mylimy" zmuszeni jesteśmy do lepszego przyjrzenia się naszemu problemowi, i dojrzeniu wielu istotnych szczegółów, co może nie tylko polepszyć jakość efektu końcowego, ale właśnie, tak na ironię, to dzięki nim możemy dopiąć swego celu. Oczywiście o ile nie damy im siebie zniechęcić.
Ja jestem szczęśliwy, że mamy tu kogoś, kto się z nami nie zagadza, gdyż jakby nie patrzeć znacznie ożywił naszą dyskusję, choć jak na razie nie do końca na interesujący nas temat.

Jedyne, co się chce Wam powiedzieć w tej sytuacji to: "Wróćcie po rozum do głowy. Tylko nie przez Himalaje!"

Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę, że te kulturalne zwrócenie uwagi normalny człowiek mógłby potraktować jako swoistą grzeczną obelgę.
Starajmy się rozumieć innych, ale jeszcze bardziej wyrażać się zrozumiale dla innych. To się przydaje w komunikacji

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#22 » 16 gru 2007, ndz, 17:30

Noqa pisze:Panie Waldemarze - bujać to my, ale nie nas. Pan jest takim samym oszustem jak Doda czy rzekomo głupi urzednicy wywalający kasę w błoto - oszukujecie i macie z tego kasę. Choć Panu kiepsko to idzie - może zająć się czymś uczciwym?
Prosiłbym o powstrzymanie się od obrażania kogokolwiek.
Kulturalna dyskusja wymaga:
a) nie uzywania przesadnych sformułowań
b) nie rzucania oskarżeń bez pokrycia

Jeśli ktoś uważa, że inny dyskutant może nie być uczciwy, to nalezy to podawać w formie przypuszczającej "podejrzewam, że...".



Oczywiście o podatki. Prywatnie może - pod warunkiem, że projekt byłby szczegółowo dopracowany, biurokracja zelżała (a na to na razie nie ma co liczyć), a do projektu nie byłby wciągnięty rząd (powody podam nizej)
Rząd jest zarządem wielkiej korporacji o nazwie RP S.A.
Tenże zarząd wybierany jest przez akcjonariuszy. Statut spółki gwarantuje każdemu akcjonariuszowi tylko jeden równy udział a więc i głos.
Taka wielka korporacja ma wiele wad, ale bez obalenia dyktatury demokratycznej głupiej większości, nie można nic planować na terenie należącym do korporacji bez udziału korporacji.
Gdy ktoś chce zbudować budke z hot-dogami na terenie Petrochemii w Płocku, to musi mieć zgodę tej firmy, a ponadto sama firma może zgodzić się pod warunkiem poisiadania udziału w tym przedsięwzięciu.

Nie inaczej jest ze wszelkimi inwestycjami na terenie RP S.A.
Jeśli nie obalamy tej formy zarządzania majątkiem spółki, to jedyne co możemy zrobić, by jeździć szybszą koleją, to zacisnąć zęby i zgodzić się na udział władz tej spółki we władzach spółki mniejszej czyli USKP S.A.

Ja chyba sobie jakiś WYRAZISTY awatarek wstawie, bo trzeci raz ci mówę, że jestem anty-demokratą.
Tak, wiem. Ale dopóki z szablą w dłoni nie walczysz z tą dyktaturą, to popierasz ten stan rzeczy.
Być może zdajesz sobie również sprawę, że dyktatura ta ma przewagę liczebną i militarną i nie sposób z nią wygrać.
Dopóki więc antydemokraci nie będą w stanie pokonac dyktatury, to trzeba pogodzić się z losem.
Myślę, że mimo bycia antydemokratą, korzystasz z PKP, szkolnictwa, opieki zdrowotnej, dróg, komunikacji itd.
Skoro więc można coś poprawić w ramach dyktatury, to zróbmy to. A jak kiedyś znajdziesz sposób na obalenie dyktatury, to zrób to proszę :)


Nie zgodze się. Wolę, żeby po 5-krotnej cenie wybudowali zwykłą drogę, niż żeby rozkopali doły budując to USKP. Nie łudźmy się - w socjalistyznej III RP, nie ma szans by projekt rządowy takiej rangi do czegoś doszedł.
Nigdy nie mów nigdy. TGV, Concorde - te projekty powstały w krajach demokratycznych (lub jak wolisz socjalistycznych).
Nam też się może udać, bo projekt jest dużo prostszy od Concorde'a. Naprawdę nie trzeba jakichś kosmicznych technologii, by stworzyć USKP.
W próżni pociąg może mieć dowolny kształt, nie będzie oporów, nie ma potrzeby, by projektować specjalnie kształt lokomotywy. Pociąg musi być jedynie szczelny przy różnicy ciśnień zaledwie 1 atm.
Wszystkie te parametry są łatwo do uzyskania. Odpowiednie technologie są gotowe do wzięcia.
Nieco większym problemem jest może zaprojektowanie napędów, kół i torowiska, bo przy duzych prędkościach tarcie kół i mechanizmów będzie dość spore.

Przecież to jest podstawowe pytanie! Nie chcę dokładnych danych - wystarczą duże zaokrąglenie. Jeśli ich nie ma to jak można o czymkolwiek rozmawiać.
W zaokrągleniu myślę, że bezpośrednio zwróci się to po 5-10 latach, a może nawet wcześniej.
Wszystko zależy od tego jak szybko powstanie rozległa sieć kolei. Jedna trasa mniej zarabia niż cała sieć. A dłuższe połączenia typu Kraków Gdańsk czy Wrocław-Olsztyn, będą pewnie mocno obciążone, bo nagle Polska stanie się "małym" krajem. Zamiast wielogodzinnej wyprawy samochodem lub pociągiem, będzie można w pół godziny dojechać do odległego miasta.
Jeśli tanie linie lotnicze są w stanie zarabiać, przy olbrzymim zużyciu paliwa, wolnej odprawie, lotniskach poza miastami, to USKP będzie żyłą złota.


Mnożysz byty ponad potrzebę. Gospodarka to naczynia połączone, wystarczy napisać, że spadnie koszt transpotu. Reszta to wynik pierwszego.
Zgadza się, ale nie każdy to wie, a warto to podkreślić.
Można jeszcze dopisać zyski z patentu i wzrost poziomu technologicznego w Polsce, ale to już wrażenie pozagospodarcze.
Podałem to w swoim wyliczeniu. :)


Wtedy budującym przestanie się opłacać jak najszybsze skończenie budowy
Dlaczego? Nie wszyscy biorą łapówki, a dzięki rządom PiSu, przynajmniej politycy boją się, że skończyły się czasy, gdy byli bezkarni. Teraz trzeba już się czymś wykazać przed społeczeństwem, by wygrać wybory. A skoro niektórzy obiecują cuda, to USKP może się jawić właśnie jak cud, bo nikt tego jeszcze nie ma... nawet Irlandia :)


Dodając do tego mierą kondycje finansową państwa można zawyrokować - z rządowym funduszem projekt umrze przed narodzeniem.
Rząd nie musi dużo dawać. Wytarczy odpowiednia ustawa (jak w przypadku Euro2012), przymusowy wykup gruntów oraz obligacje na cel USKP.
Łatwiej rządowi gwarantować wypłacalność obligacji, niż emitować prywatne obligacje USKP. Ludzie będą się bać, że to jakaś pułapka finansowa, dopóki rząd tego nie poprze choćby tylko słowami.
Zbyt dużo mieliśmy afer i bankructw, by teraz ludzie spokojnie dali swoje oszczędności na taki projekt.
A właśnie taki projekt powinien się głównie opierać na oszczędnościach milionów małych udziałowców.
Ja wiem, że wsparcie rządu spowoduje dodatkowe koszta. Ale niestety nie ma innej drogi, bo to zbyt potężny finansowo projekt, by można go ot tak pokryć z kasy jednego magnata finansowego.


Panu Waldemarowi.M chciałbym odpowiedzieć, że nasi magnaci finansowi są na liście najbogatszych nie z powodu zawartości konta, ale z powodu wyceny ich dóbr.
Żaden rozsądny biznesmen nie będzie trzymał miliardów na koncie, chyba, że jako jakąś rezerwę przed jakąś transakcją.
Biznesmen ma na koncie w miarę mało pieniędzy, gdyż większość od razu inwestuje. Być może nawet jest zadłużony w bankach na olbrzymie sumy.

Co do NChRA to brak do tego teorii i modelu. USKP to projekt realny i prosty. Zwykłe połączenie kilku istniejących rozwiązań. Żadnego wywracania do góry nogami standardów wiedzy.
NChRA to pomysł ewentualnie przełomowy. Można go porównać do projektowania elektrowni termojądrowych w latach 30-tych.
Wtedy żaden inwestor na to nie dałby pieniędzy.

Gdy przychodzi do mnie wróżka i mówi, że za 1000 zł poda mi dane o przyszłości dzięki którym zarobię 1 mln złotych, to ja odpowiadam zawsze, że jedyne co mogę zrobić, to obiecać tej wróżce, że dam jej 1 promil tego co zarobię dzięki jej informacji. Jeśli będzie prawdziwa wróżka dostanie swoje 1000 zł.
Jeśli coś jest niezgodne z tym, co mówią setki naukowców, to potencjalny inwestor ma duży problem, by wyłożyć w ciemno dużą (czy małą) kasę.
Oczywiście jest to błędne koło, bo czasem bez wsparcia materialnego nie można doprowadzić badań do końca, by mieć dowód dla inwestora.

Ja bez cienia wątpliwości mógłbym zastawić cały swój majątek oraz nerke, że zbudowanie linii USKP między np. Wrocławiem a Warszawą będzie opłacalne i przyniesie zyski (pod warunkiem, że miałbym mozliwość nadzoru nad zarządem).
Jeśli Pan, Panie Waldemarze, również jest w stanie zastawić hipotekę domu/mieszkania, by "założyć się" z potencjalnym inwestorem, że dokona Pan tego co Pan obiecuje, to inwestor może wyłożyć jakąś sumę.
Ale jeśli nie jest Pan na 100% pewien, że Pana NChRA działa to wtedy musi Pan liczyć tylko na inwestorów, którzy lubią duże ryzyko (ale i duże potencjalne zyski).
Bardzo bym chciał by NChRA okazało się rzeczywistym i prawdziwym projektem a nie błędem pomiarowym lub pomyłką w badaniach.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

waldemar.m
Posty: 270

Post#23 » 16 gru 2007, ndz, 18:00

Ależ ja nawet nie próbuje dyskutować z panem Waldemarem, bo on dobrze wie, ile prawdy jest w tym co mówi. Ja go próbuje przepłoszyć, bo znowu się wtrąca w dyskucje ze swoimi bajkami. NLB, czy jeśli ja powiem, że w domu zrobiłem sobie działający model z desek, to też wszyscy mają mi wierzyć i traktować to jako argument?.


Panie Noga,

Byłem przekonany, że Pan jesteś realistą, a okazało się, że mam do czynienia z marzycielem-optymistą.
Co do modelu z desek, to nie wiem jakie jest stanowisko drugich ludzi, ale ja pozwolę sobie wyrazić swoje: "Wierzę każdemu człowiekowi tak długo, dopóki nie przekonam się, że mnie oszukuje, a więc ma Pan u mnie kredyt zaufania i może Pan pisać o swoich modelach z plasteliny, lub czegokolwiek innego."

Chciałbym się dopytać co dokładnie miał pan na myśli pisząc te słowa, bo jeśli o to, że ten pomysł jest mało realny, to może przytoczył bym przykład T.A.Edisona, który też podjął sie mało realnego pomysłu i pomimo tysięcy nieudanych prób dopiął swego i wynalazł- żarówkę.


Cóż, mogę tylko podziękować za ten przykład z Edisonem. Edison był producentem urządzeń do produkcji prądu i budował systemy jego dystrybucji do użytkowników.
Mam nadzieję, że nie muszę wyjaśniać jakiego prądu i jakie problemy były z jego dystrybucją.
Dla wszystkich było logiczne, że zbudowanie trwałego odbiornika, zamieniającego ten prąd na światło było kluczem do bajecznych zysków, gdyż pozwalałoby podłączyć do systemu budżety domowe wszystkich ludzi na planecie (i tak się stało).
Pojawił się Tesla i ...gdzie są dzisiaj wynalazki Edisona dotyczące zaopatrzenia w prąd wszystkich gospodarstw domowych i gospodarki? Prawidłowo, w muzeum techniki.
Ja mogę sobie pozwolić napisać takie zdanie: żarówka Edisona była tym samym dla ludzkości co Tablica Mendelejewa - HAMULCEM ROZWOJU!!!
Menedelejew zablokowałna sto lat badania nad nowymi materiałami, a przez to Edison musiał drut wolframowy wsadzić w próżniowy balon.
My umiemy tak modyfikowyć wolfram, że świeci on na powietrzu i nie utlenia się!

Ja nigdy nie napisałem, że pomysł USKP jest mało realny. Odwrotnie! Ja napiszę, że zbudowanie USKP jest całkiem realne i do tego teoretycznie rozwiązane i praktycznie można taką kolej budować już jutro.
Dlaczego nikt nie buduje? Nie zadajecie sobie jednak takiego pytania.
Już weszliście wszystkim do ich kieszeni za pieniędzmi, a żaden nie zadał sobie trudu przeanalizować, dlaczego do dzisiaj nie ma takiej kolei chośby w wariancie eksperymentalnym.
Czy ktoś z Was zadał sobie takie pytanie: "Czy twórcy tunelu pod Kanałem rozważali możliwość budowy USKP? Jeżli tak, to dlaczego nie zbudowali, a jeśli nie, to dlaczego"

Ja sobie zadaję jedno pytanie: "Po co między Wrocławiem a Warszawą USKP?". Dla szybkości podróżowania? Ten transport ma ułatwić niektórym możliwość wzięcia udziału w większej ilości narad, sympozjów, konferencji, itd.?

PO CO????????????

Jak to nie przykro pisać, ale jestem chemikiem i cały czas myślałem, że "Polska chemią stoi". Co się okazało? Mamy deficyt w handlu zagranicznym produktami chemicznymi wynoszący 8 mld USD!

Mam nadzieję, że nie przyjdzie Wam do głowy napisać komentarz, iż powodem tego deficytu jest brak USKP.

Podsumowanie: Przepłoszyć się mnie nie uda. Pozostaje tylko jedna możliwość - zablokować mnie!

andzo
Posty: 74

Post#24 » 16 gru 2007, ndz, 18:41

waldemar.m pisze:
Czy ktoś z Was zadał sobie takie pytanie: "Czy twórcy tunelu pod Kanałem rozważali możliwość budowy USKP? Jeżli tak, to dlaczego nie zbudowali, a jeśli nie, to dlaczego"

Ja sobie zadaję jedno pytanie: "Po co między Wrocławiem a Warszawą USKP?". Dla szybkości podróżowania? Ten transport ma ułatwić niektórym możliwość wzięcia udziału w większej ilości narad, sympozjów, konferencji, itd.?

PO CO????????????


Myślę, że jeśli uda się osiągnąć zamierzony cel, czyli zbudowanie stosunkowo taniego i szybkiego połączenia między dwoma dużymi miastami, to korzyści z tego wynikające są oczywiste:
-mniejszy koszt transportu;
-wygoda, gdyż wielu ludziom bardzo zależy na ich czasie, który mogą zyżyć na inne czynności niż podróż pociągiem;
To są podstawowe korzyści, które były już nie raz wymieniane, a z których wynikają inne, np. że mniejszy koszt transportu oznacza mniejszy koszt transportowanych nim dóbr itd.
Nic mi nie wiadomo, czy była rozważana możliwość budowania USKP pod Kanałem, ale wątpię w to i myślę, że przyczyną tego jest fakt iż po prostu nie wpadli na taki pomysł, by robić coś takiego. Mieli po prostu budować połączenie, a nie tworzyć jakiś nowy środek transportu.

Cóż, mogę tylko podziękować za ten przykład z Edisonem. Edison był producentem urządzeń do produkcji prądu i budował systemy jego dystrybucji do użytkowników.
Mam nadzieję, że nie muszę wyjaśniać jakiego prądu i jakie problemy były z jego dystrybucją.
Dla wszystkich było logiczne, że zbudowanie trwałego odbiornika, zamieniającego ten prąd na światło było kluczem do bajecznych zysków, gdyż pozwalałoby podłączyć do systemu budżety domowe wszystkich ludzi na planecie (i tak się stało).
Pojawił się Tesla i ...gdzie są dzisiaj wynalazki Edisona dotyczące zaopatrzenia w prąd wszystkich gospodarstw domowych i gospodarki? Prawidłowo, w muzeum techniki.
Ja mogę sobie pozwolić napisać takie zdanie: żarówka Edisona była tym samym dla ludzkości co Tablica Mendelejewa - HAMULCEM ROZWOJU!!!
Menedelejew zablokowałna sto lat badania nad nowymi materiałami, a przez to Edison musiał drut wolframowy wsadzić w próżniowy balon.

Przecież Tesla to kolejny człowiek, który realizował swoje idee, my nie szukamy rozwiązania, które będzie nam służyć już do końca świata, ale takiego, które będzie lepsze od obecnych. Po nim rzecz jasna ktoś wymyśli jeszcze lepsze itd.
Nie znam się aż tak dobrze na historii, ale zastanawiam się czy Tesla by dokonał swoich odkryć, gdyby wcześniej nie było Edisona? Czy może to on by zrobił to co robił Edison, a jego miejsce by musiał zastąpić ktoś inny? Edison po prostu dokonał jednego z kolejnych kroków w rozwoju ludzkiej cywilizacji, ale nie był ani pierwszym, ani ostatnim, on sam zrobił swoje dzięki swym poprzednikom, a inni dokonali kolejnych odkryć dzięki niemu.
Nawet jeśli tablica Mendelejewa była hamulcem rozwoju, to muszę przyznać, że jest to hamulec bardzo porzyteczny, gdyż wiele rzeczy z takiego hamulca można wywnioskować.
Starajmy się rozumieć innych, ale jeszcze bardziej wyrażać się zrozumiale dla innych. To się przydaje w komunikacji

waldemar.m
Posty: 270

Post#25 » 16 gru 2007, ndz, 18:51

Panu Waldemarowi.M chciałbym odpowiedzieć, że nasi magnaci finansowi są na liście najbogatszych nie z powodu zawartości konta, ale z powodu wyceny ich dóbr.
Żaden rozsądny biznesmen nie będzie trzymał miliardów na koncie, chyba, że jako jakąś rezerwę przed jakąś transakcją.
Biznesmen ma na koncie w miarę mało pieniędzy, gdyż większość od razu inwestuje. Być może nawet jest zadłużony w bankach na olbrzymie sumy.


Ja nie napisałem, że oni mają miliardy na koncie. Ja dałem do zrozumienia, że my nie wiemy, jakie są ich realne możliwości inwestycyjne. Nie ma znaczenia dla poszukującego kapitału, czy otrzymuje je z konta depozytowego czy konta kredytowego. Pieniądze nie pachną.


Co do NChRA to brak do tego teorii i modelu.


Jest i jedno i drugie!!! I Pan o tym wie, gdyż posyłałem Panu materiały. Nie wszystkie i nie kompletne, ale ...
Mało tego! Nie ma u mnie "drewnianego modelu", ale jest gotowy produkt otrzymany na drodze NChRA. Krzem o temperaturze topnienia ok. 4000 st. Celsjusza.
Na stendzie mamy działający pierwszy egzemplarz aktywnego elementu wykorzystującego NChRA do produkcji ciepła i energii elektrycznej.

Właśnie na ten temat chce z nami rozmawiać Prof. Uhl (dostał Pan mój list?)

Na dniach skończyliśmy budowę modelu, który produkuje litr wody na godzinę zuzywając na to ok. 100 W energii. Wodę czerpie z powietrza. Co to znaczy dla krajów cierpiących na niedostatek wody (a to według ONZ ponad 2 mld ludzi) nie będę pisał.

Następny model będzie produkował i wodę i energię elektryczną.

NChRA to pomysł ewentualnie przełomowy. Można go porównać do projektowania elektrowni termojądrowych w latach 30-tych.
Wtedy żaden inwestor na to nie dałby pieniędzy.


Zgoda, że jest to pomysł przełomowy, ale skala problemów jest dużo mniejsza niż ta, którą mieli projektanci elektrowni termojądrowych.
My już prowadziliśmy eksperymenty w skali technicznej. Udane!!!

Oczywiście jest to błędne koło, bo czasem bez wsparcia materialnego nie można doprowadzić badań do końca, by mieć dowód dla inwestora.


Tak, to jest błędne koło, ale właśnie dlatego Parlament Europejski zatwierdził podprogram "IDEAS" w ramach 7 PR, żeby finansować pomysły nawet z pogranicza nauki.
Problem w polskim mentalitecie. Do tej pory nie znalazłem instytucji, która bez zbędnych dyskusji byłaby gotowa złożyć razem z nami odpowiednie dokumenty.

To graniczy z paranoją. To właśnie dlatego napisałem, że jesteśmy i będziemy rabami!!!


Ale jeśli nie jest Pan na 100% pewien, że Pana NChRA działa to wtedy musi Pan liczyć tylko na inwestorów, którzy lubią duże ryzyko (ale i duże potencjalne zyski).


Co to znaczy na 100% pewien. Ja daję próbkę materiału, którego nie ma na Ziemi, więc musiałem go wyprodukować. Ja daję naukowy dowód na sposób produkcji. Co jeszcze trzeba więcej dla stuprocentowej pewności?
Ale!
Wybudowano za europejskie pieniądze Poznański Park Naukowo-Technologiczny i oddano go w użytkowanie ... Amerykanom.

Teraz w Brzegu Dolnym będziemy budować za koszty społeczeństwa i Europy Park Chemiczny. Wniosek: deficyt w handlu chemią zwiększy się.


Bardzo bym chciał by NChRA okazało się rzeczywistym i prawdziwym projektem a nie błędem pomiarowym lub pomyłką w badaniach.


Nawet nie wiem jak ten akapit skomentować :?

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#26 » 16 gru 2007, ndz, 18:52

waldemar.m pisze:Ja mogę sobie pozwolić napisać takie zdanie: żarówka Edisona była tym samym dla ludzkości co Tablica Mendelejewa - HAMULCEM ROZWOJU!!!
To jest źle powiedziane. Żaden wynalazek nie jest hamulcem rozwoju. Hamulec rozwoju znajduje się tylko i wyłącznie w głowach ludzi, którzy są odpowiedzialni za ewentualne powstanie lepszego wynalazku.

My umiemy tak modyfikowyć wolfram, że świeci on na powietrzu i nie utlenia się!
To macie "problem". A można prosic o przesłanie próbki takiego drutu (np. 20 cm)? Chętnie sprawdzimy u nas w laboratorium czy drut rzeczywiście się nie utlenia. :)

Ja nigdy nie napisałem, że pomysł USKP jest mało realny. Odwrotnie! Ja napiszę, że zbudowanie USKP jest całkiem realne i do tego teoretycznie rozwiązane i praktycznie można taką kolej budować już jutro.
Zgadza się.

Nie zadajecie sobie jednak takiego pytania.
Zadajemy sobie to pytanie i jednocześnie znamy odpowiedzi na to pytanie.
A odpowiedzi i możliwości takiego stanu rzeczy jest wiele. Nie będe ich tu wymianiał, bo to nie ma sensu.
Ich wymienienie nie wpłynie w żaden sposób na nasz projekt, który kiedyś jednak może doczekac się realizacji.

Już weszliście wszystkim do ich kieszeni za pieniędzmi, a żaden nie zadał sobie trudu przeanalizować, dlaczego do dzisiaj nie ma takiej kolei chośby w wariancie eksperymentalnym.
Jeśli chodzi o wariant eksperymentalny w małej skali, to zastanawiamy się na poważnie nad zbudowaniem modelu.

Czy ktoś z Was zadał sobie takie pytanie: "Czy twórcy tunelu pod Kanałem rozważali możliwość budowy USKP?
Wątpię żeby to rozważali. Takie projekty realizują zwykle zwykli rzemieślnicy i inżynierowie, a nie wynalazcy lub wizjonerzy. A do tego wszystkiego jest jeszcze kwestia kasy. Eurotunel był i tak zagrożony, bo brakowało na niego pieniędzy a budowa ciągnłęa się bardzo długo.


Ja sobie zadaję jedno pytanie: "Po co między Wrocławiem a Warszawą USKP?".
Proszę sobie to pytania nadal zadawać, a ja jedynie powiem Panu, że samoloty Wrocław-Warszawa są pełne ludzi.
A bilet lotniczy nawet w promocji jest droższy, no i jeszcze trzeba jechać z Okęcia do centrum. We Wrocławiu lotnisko też jest już prawie za miastem.

Mnie nie interesuje to, czy ludzie MUSZĄ podróżować. Przyjmuje, że to robią i dlatego chcę by odbywało się to najniższym kosztem i jednocześnie bardzo szybko.
Czas to pieniądz i wielu ludzi o tym wie.
Jeśli ktoś ma mieszkanie/dom i rodzinę we Wrocławiu a chciałby pracować w Warszawie lub Kijowie, to USKP umożliwi mu normalne egzystowanie. Po 20 min. dojedzie do Warszawy (niektóre tramwaje jadą dłużej niż 20 min do celu we Wrocławiu) albo w ok. godzinę do Kijowa.
I w dodatku cena, która będzie niższa niż w dzisiejszym PKP, może nawet dwukrotnie.
Oczywiście, jesli USKP wybuduje prywatny inwestor, to na początku ustali duże ceny, by inwestycja szybko mu się zwróciła. Jeśli będzie to inwestycja rządowa, to bilety powinny być od początku tańsze niż w PKP.

Pewnie, z resztą, na początku będzie to tak duża atrakcja, że wagony będą pełne ludzi, którzy będą chcieli zobaczyć jak to jest podróżować najszybszym lądowym pojazdem świata.

PO CO?
Z takimi pytaniami zapraszam do wątku filozoficznego.



Jak to nie przykro pisać, ale jestem chemikiem i cały czas myślałem, że "Polska chemią stoi". Co się okazało? Mamy deficyt w handlu zagranicznym produktami chemicznymi wynoszący 8 mld USD!
Jest Pan inteligentny i z pewnością Pan wie, dlaczego tak jest. Nie ma to związku z USKP, choć pośrednio pokazuje pewne mechanizmy, które utrudniają powstanie tejże kolei.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Noqa
Posty: 100

Post#27 » 16 gru 2007, ndz, 20:21

Ludzie, którzy patrzą krytycznie na to co robimy są bardzo cenni. Dzieki ich staraniom by pokazać "jak bardzo się mylimy" zmuszeni jesteśmy do lepszego przyjrzenia się naszemu problemowi, i dojrzeniu wielu istotnych szczegółów, co może nie tylko polepszyć jakość efektu końcowego, ale właśnie, tak na ironię, to dzięki nim możemy dopiąć swego celu.


A ja myślałem, że pomódz [dz!] może tylko konstruktywna krytyka.

Czy jeśli powiem, że mam drewniany model i okazuje się, że projekt jest nieopłacalny, to mój argument należy traktować poważnie?
Albo jesli powiem, że z kryształowej kuli odczytałem, że nikt nie wyłozy na to pieniędzy?
Jeśli dyskusja ma być sensowna to opierajmy się na faktach.

Kulturalna dyskusja wymaga:
a) nie uzywania przesadnych sformułowań
b) nie rzucania oskarżeń bez pokrycia


Nie rzucam oskarżeń bez pokrycia, rozmawialiśmy już w pewnym wątku o rewelacjach pana Waldemara i wiem o nim wystarczająco dużo.

Jeśli ktoś uważa, że inny dyskutant może nie być uczciwy, to nalezy to podawać w formie przypuszczającej "podejrzewam, że...".


Jeśli rzucam te oskarżenia, to oczywiste, że również go o to podejrzewam. Jak ja nie cierpię tej nowomowy "myślę, ale nie chcę nikogo urazic i oczywiście szanuje prawo moich rozmówców do własnego zdania i nie próbuje ich na siłę przekonać, że..."

Rząd jest zarządem wielkiej korporacji o nazwie RP S.A.


Nie jest. Korporacja nie może na mnie nalożyć podatków i używac w'obec mnie przemocy. A państwo może.

Ale dopóki z szablą w dłoni nie walczysz z tą dyktaturą, to popierasz ten stan rzeczy.


A ty walczysz?! Bo jak nie to popierasz, a mówiłeś, że nie.
A jak ktoś nie wyrywa krat w więzieniu zębami to znaczy, że chce tam pozostać?

Nigdy nie mów nigdy. TGV, Concorde - te projekty powstały w krajach demokratycznych (lub jak wolisz socjalistycznych).
Nam też się może udać, bo projekt jest dużo prostszy od Concorde'a. Naprawdę nie trzeba jakichś kosmicznych technologii, by stworzyć USKP.


Naprawdę wierzysz, że nasz rząd, nie wykorzystałby tej okazji?
Oceniacie koszty na kilkadziesiąt miliardów. Rząd da max 10 mld rocznie. A pomnóżmy jeszcze koszty 10 razy - wychodzi 50 lat zbierania funduszy.

Nieco większym problemem jest może zaprojektowanie napędów, kół i torowiska, bo przy duzych prędkościach tarcie kół i mechanizmów będzie dość spore.


Jakie koła? A on nie miał czasem latać?

W zaokrągleniu myślę, że bezpośrednio zwróci się to po 5-10 latach, a może nawet wcześniej.


Tak z głowy szacujesz te dane? No to daleko nie zajedziemy.

Dlaczego? Nie wszyscy biorą łapówki, a dzięki rządom PiSu, przynajmniej politycy boją się, że skończyły się czasy, gdy byli bezkarni. Teraz trzeba już się czymś wykazać przed społeczeństwem, by wygrać wybory. A skoro niektórzy obiecują cuda, to USKP może się jawić właśnie jak cud, bo nikt tego jeszcze nie ma... nawet Irlandia


Może zabrzmię protekcjonalnie - ale to jest nadmiar wiary i naiwności.

Rząd nie musi dużo dawać. Wytarczy odpowiednia ustawa (jak w przypadku Euro2012), przymusowy wykup gruntów oraz obligacje na cel USKP.


PRZEPRASZAM?! Przymusowy wykup gruntów? I obligacje?
To już szczyt demokratycznego zamordyzmu.
A obligacje nie różnią się niczym od podatków.

Łatwiej rządowi gwarantować wypłacalność obligacji, niż emitować prywatne obligacje USKP. Ludzie będą się bać, że to jakaś pułapka finansowa, dopóki rząd tego nie poprze choćby tylko słowami.


Będą się bali to na siłę dla ich dobra? Mówisz jak komuniści.

Co do modelu z desek, to nie wiem jakie jest stanowisko drugich ludzi, ale ja pozwolę sobie wyrazić swoje: "Wierzę każdemu człowiekowi tak długo, dopóki nie przekonam się, że mnie oszukuje, a więc ma Pan u mnie kredyt zaufania i może Pan pisać o swoich modelach z plasteliny, lub czegokolwiek innego."


Ja już się przekonałem.

Ja mogę sobie pozwolić napisać takie zdanie: żarówka Edisona była tym samym dla ludzkości co Tablica Mendelejewa - HAMULCEM ROZWOJU!!!


Trza ewolucjonistom powiedzieć, coby nie klasyfikowali. Bo nowych gatunków nie odkryjemy.
Ale ciekawi mnie jak Pan to uzasadni. Tylko nie w tym wątku,b o śmietnisko się tworzy.

Po co między Wrocławiem a Warszawą USKP?


Żeby zmniejszyć koszty transportu, a co za tym idzie zarobić na tym (w sensie wszystkich ludzi)

Tak, to jest błędne koło, ale właśnie dlatego Parlament Europejski zatwierdził podprogram "IDEAS" w ramach 7 PR, żeby finansować pomysły nawet z pogranicza nauki.


To o to Panu chodzi :-D Dużo dają? (Na projekt oczywiście)

---

Alchemik pisze:To macie "problem". A można prosic o przesłanie próbki takiego drutu (np. 20 cm)? Chętnie sprawdzimy u nas w laboratorium czy drut rzeczywiście się nie utlenia.


Kajam się i przepraszam Panie Waldemarze, że w Pana zwątpiłem. Niech Pan wysyła tę próbkę i pokażmy światu, co potrafi polska nauka!!!

Mówię bez ironii!

waldemar.m
Posty: 270

Post#28 » 16 gru 2007, ndz, 21:23

To jest źle powiedziane. Żaden wynalazek nie jest hamulcem rozwoju. Hamulec rozwoju znajduje się tylko i wyłącznie w głowach ludzi, którzy są odpowiedzialni za ewentualne powstanie lepszego wynalazku.


W oderwaniu od informacji, że "kultowe" wynalazki w warunkach ich formalizowanego (Akademie Nauk) "ubóstwiania" są "HR" faktycznie odebrałem tym wynalazkom zasługi jakie one wniosły do rozwoju naszej cywilizacji. Muszę być ostrożniejszy.

A można prosic o przesłanie próbki takiego drutu (np. 20 cm)? Chętnie sprawdzimy u nas w laboratorium czy drut rzeczywiście się nie utlenia. :)


Na tym etapie nie. Z bardzo prozaicznego powodu. Latami słuchamy tego samego - dokażcie! Gdy dokazujemy, to zaczyna się ta sama kołomyja - jak wyrwać informację nie płacąc za nic.
Przykład: Amerykanie zainteresowali się naszym krzemem. Zgodzili się kupić licencję, ale dopiero wtedy, gdy przekażemy im "know-how", lub przejedziemy do pracy w USA.
U nas jest plan i my będziemy go konsekwentnie realizować. On jest bardzo prosty. Jesteście zainteresowani drutem? Podpisujemy umowę i finansujecie jego produkcję. My zobowiążemy się, że w określonym czasie (ok. 4 miesięcy) przekażemy do badań taki drut.
Nam ten drut nie jest potrzebny.

A teraz przykład z życia. Firma Ferrari ogłosiła, że jest gotowa wypuścić na rynek nowy, eksluzywny model. W cześć założyciela firmy będzie nazywał się "Enzo" i zostanie wyprodukowanych tylko 400 szt, w tym jeden do muzeum.
Zgłosili się chętni. Koszt projektowania tego modelu - ponad 1 mld euro!!!
Koszt wyprodukowania tych 400 egz. ok. 4 mld euro. Wszystkie 399 szt. sprzedane, a modelu to jeszcze nie ma!



Ich wymienienie nie wpłynie w żaden sposób na nasz projekt, który kiedyś jednak może doczekac się realizacji.



a ja jedynie powiem Panu, że samoloty Wrocław-Warszawa są pełne ludzi.


I to jest nieszczęście tego kraju. Ludzie latają i jeżdżą. Zajmują się głupotami, gdy w tym czasie prawdziwy biznes robi się w ciszy i w spokoju. Na jachtach!!!

Jeśli ktoś ma mieszkanie/dom i rodzinę we Wrocławiu a chciałby pracować w Warszawie lub Kijowie,


Miesza Pan socjalistyczne myślenie z kapitalistycznym stylem życia. Jeśli chcesz pracować w Warszawie, to powinieneśmieć możliwość kupić lokal w Warszawie. Finisz i kropka.


Nie ma to związku z USKP, choć pośrednio pokazuje pewne mechanizmy, które utrudniają powstanie tejże kolei.


Pośrednio ma. Tracimy pieniądze na wszelkie głupoty, tylko nie na to co potrafimy robić.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#29 » 16 gru 2007, ndz, 22:18

Noqa pisze:Nie rzucam oskarżeń bez pokrycia, rozmawialiśmy już w pewnym wątku o rewelacjach pana Waldemara i wiem o nim wystarczająco dużo.
Z poprzednich dyskusji wynika jedynie, że nie mamy dowodów na twierdzenia Pana Waldemara. Możemy również podejrzewać, że to problemy z komunikacją sprawiają, iż Pan Waldemar nie jest w stanie "zareklamować" nam swego odkrycia (o ile jest prawdziwe).

Jeśli rzucam te oskarżenia, to oczywiste, że również go o to podejrzewam.
Podejrzewać wolno, ale rzucać oskarżeń już nie. Chyba, że dysponuje się niezbitymi dowodami. A tych nam brak.
Możemy TYLKO podejrzewać ewentualną złą wolę, aprioryczną wiarę w jakieś fakty, błędy pomiarowe, błędy obliczeniowe, błędy interpretacyjne itd.



Jak ja nie cierpię tej nowomowy "myślę, ale nie chcę nikogo urazic i oczywiście szanuje prawo moich rozmówców do własnego zdania i nie próbuje ich na siłę przekonać, że..."
Nie żądam od nikogo nowomowy. Żądam jedynie kulturalnej i naukowej dyskusji.
Gdybyś złapał Waldemara na gorącym uczynku, albo gdbyś kupił od Niego cudowny drut wolframowy, który się nie spala na powietrzu, a Tobie by się spalił po 6 sekundach, to miałbyś już wieksze prawo rzucać oskarżenia.
A tak, to poza pewną buńczucznością Pana Waldemaa, nie wiemy nic o jego wynalazkach i odkryciach. Wiemy, że nie są zgodne z dziś znaną fizyką, co każe nam wątpić w prawdziwość tych rewelacji. Ale jednoczesnie musimy zachowac otwarty umysł i czujność, bo może się okazać, że jednak taki nieco egzotyczny odkrywca mówi prawdę.


Nie jest. Korporacja nie może na mnie nalożyć podatków i używac w'obec mnie przemocy. A państwo może.
O przepraszam. Korporacja RP S.A. pobiera tylko dywidendę od biznesu, w który zainwestowała.
Ta korporacja jest szczwana: inwestuje w jednoosobowe firmy, które naijpierw się kształcą i leczą na jej koszt, ale w zamian rości sobie prawa do 19% akcji takiej minispółki.
Nie ładnie oszukiwać wspólnika, więc musisz płacić 19% zysków swej "firmy" swemu udziałowcowi.

A ty walczysz?! Bo jak nie to popierasz, a mówiłeś, że nie.
A jak ktoś nie wyrywa krat w więzieniu zębami to znaczy, że chce tam pozostać?
Czasami więźniowie chcą być w więzieniu. Sami się tam umieścilim gdyż znali zasady tej gry (nie dotyczy to tych co siedzą przez pomyłkę).
Ja na razie znosze demokrację taką jaka jest. Nie próbuję się na nią obrażać. W końcu ten rodzaj totalitaryzmu nie jest taki zupełnie najgorszy.
Żyć się jakoś da. W ramach tej dyktatury można zrobić lepiej dla "wspólników" niedoli. :)

Ja nie przekreślam osiągnieć demokracji. Korzystam z jej dobrodziejstw, choć krytykuję ten ustrój.
Gdy ktoś kiedyś wyda ustawę o tym, że nie można krytykować demokracji, to swe poglądy będe wygłaszał w tajemnicy.

Symboliczna walka z demokracją niczemu nie służy. Walczyć trzeba konkretnie lub czekać na odpowiedni moment.

Naprawdę wierzysz, że nasz rząd, nie wykorzystałby tej okazji?
Oceniacie koszty na kilkadziesiąt miliardów. Rząd da max 10 mld rocznie. A pomnóżmy jeszcze koszty 10 razy - wychodzi 50 lat zbierania funduszy.
Jeśli rząd da 10 mld zł, to z resztą nie będzie problemu. Najważniejszy jest zawsze pierwszy inwestor. Udział pierwszego ściąga następnego.

Jakie koła? A on nie miał czasem latać?
Nie. To jest "zwykły" pociąg. Tyle, że jedzie ultraszybko w próżniowym tunelu. Latał (lewitowałby) gdybyśmy użyli rozwiązań japońskich, czyli poduszek magnetycznych.

Tak z głowy szacujesz te dane? No to daleko nie zajedziemy.
Podobno wszystkie szacunki pochodzą z głowy. Ważne tylko, by pochodziły z mądrej głowy :)
Przypatrz się historii tanich linii lotniczych - dowiedz się jak szybko takie firmy zaczęły przynosić zyski.
Nowy samolot kosztuje 140 mln USD (ok. 200-250 miejsc); uzywany pewnie 1/3-1/2 ceny. Pociąg może pomieścić nawet kilka tysięcy pasażerów, jest szybszy, prawie nie zużywa energii (w porównaniu z samolotami).
Rachunek wykonany w głowie mówi, że USKP zarobi naprawdę szybko.

Może zabrzmię protekcjonalnie - ale to jest nadmiar wiary i naiwności.
To jest realizm. Jakieś autostrady powstają (choć baaaardzo wolno). Buduje się i remontuje drogi i miasta. Jak na demokrację to nie jest tak źle.
Koszty oczywiście są potworne w porównaniu z kosztami tych samych przedsięwzięć w rękach prywatnych, ale takie są "uroki" demokracji.

PRZEPRASZAM?! Przymusowy wykup gruntów?
Od zawsze Państwo miało prawo do wykupu gruntu na cele społecznie ważne. Powinno to się odbywać w taki sposób, by właściciel działki otrzymywał wielokrotność jej wartości.
USKP w większości mogłoby skorzystać z istniejącej sieci PKP. Wystarczy tylko rozbudować torowisko i obudować je tunelem.


A obligacje nie różnią się niczym od podatków.
A różnią się. Dają możliwość akcjonariuszom (obywatelom) na dodatkową inwestycję we własną spółkę (RP S.A.).

Będą się bali to na siłę dla ich dobra? Mówisz jak komuniści.
Nic na siłę. Państwo z jednej strony jest toporne, ale z drugiej strony jest stabilne i w końcu płaci swe zobowiązania (co prawda ze wspólnej kasy, ale jednak).
Komuniści to też nie są źli ludzie. Też chcą dobra dla wszystkich, choć ich doktryna nie musi być najlepsza dla ludzi.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Noqa
Posty: 100

Post#30 » 17 gru 2007, pn, 01:15

W sprawie pana Waldemara... nie po to mnie Stwórca obdarzył rozumem, żebym wszystko musiał mieć podane na tacy.
Ale ty tu jesteś władzą (zapewne logityczą BPNMSP), więc się dostosuje i będę używał tych zabawnych formułek.
Zresztą, poczekamy, zobaczymy. Jestem pewny, że pan Waldemar z przyjemnością wyśle próbkę swojego niezwykłego materiału.

O przepraszam. Korporacja RP S.A. pobiera tylko dywidendę od biznesu, w który zainwestowała.


Nie prosiłem o tą inwestycje. Ona została zrobiona na siłę.

Ta korporacja jest szczwana: inwestuje w jednoosobowe firmy, które naijpierw się kształcą i leczą na jej koszt, ale w zamian rości sobie prawa do 19% akcji takiej minispółki.


19%? Co najmniej 50%! I chcę jeszcze mieć nad swoim biznesem pełną kontrole!

Co do demokracji. Właściwie nie tyle jej nienawidzę, co uważam za głupi system prowadzący szybko do socjalizmu. A tego już nie cierpię.
I ten socjalizm zawsze potępiam.

Jeśli rząd da 10 mld zł, to z resztą nie będzie problemu. Najważniejszy jest zawsze pierwszy inwestor. Udział pierwszego ściąga następnego.


Zapomniasz, że wraz z rządowymi funduszami koszty wzrosną 10-krotnie.

Nowy samolot kosztuje 140 mln USD (ok. 200-250 miejsc); uzywany pewnie 1/3-1/2 ceny. Pociąg może pomieścić nawet kilka tysięcy pasażerów, jest szybszy, prawie nie zużywa energii (w porównaniu z samolotami).


Primo - nie wiesz, ile ten pociąg może kosztować.
Secundo - nie wiesz ile energii zuużywa.

Jakieś autostrady powstają (choć baaaardzo wolno). Buduje się i remontuje drogi i miasta. Jak na demokrację to nie jest tak źle.


Potworrrnie dużo... Nie zauwazyłeś, że Wielkie Rządowe Projekty to tylko machinacje, aby móc się nakraść? Nawet jak to zbudują, to szybko okazuje się bezużyteczne (chociażby taki Concorde, który jest juz echem przeszłości)

Od zawsze Państwo miało prawo do wykupu gruntu na cele społecznie ważne. Powinno to się odbywać w taki sposób, by właściciel działki otrzymywał wielokrotność jej wartości.


To, że tak się robi, nie oznacza, że tak powinno być.
Dlaczego wy macie jakieś specjalne przywileje - możliwość kupienia czegokolwiek za ustaloną przez was kwotę, a inni już nie?
W Wolnym Rynku wy sami proponujecie ludziom, aby sprzedali swoje tereny. A jak nie chcą to podnosicie zapłaty albo szukacie innego terenu. Wszyscy są zadowoleni, a mienie wykorzystane wydajnie.
No, chyba, że chcecie tych ludzi okraść.

A różnią się. Dają możliwość akcjonariuszom (obywatelom) na dodatkową inwestycję we własną spółkę (RP S.A.).


A jak RP S.A. im tę kasę odda? No? Pójdzie do pracy, zarobi i odpłaci? Nie, weźmie podatek.
Obligacje to wyjątkowo paskudny rabunek.

Nic na siłę. Państwo z jednej strony jest toporne, ale z drugiej strony jest stabilne i w końcu płaci swe zobowiązania (co prawda ze wspólnej kasy, ale jednak).


Nie na siłę będziesz ich wywłaszczał i zbierał podatek?

Ale takie postępowanie byłoby w pewien sposób uzasadnione - póki władza pozwala, a nawet zachęca do rabowania obywateli to ludzie będą to robić i nie można ich za to winić.
Ale trzeba władzę zmienić. Niech wreszcie zapanują - Wolność, Własność i Sprawiedliwość.

Komuniści to też nie są źli ludzie. Też chcą dobra dla wszystkich, choć ich doktryna nie musi być najlepsza dla ludzi.


Jest taki cytat (mój ;-)

Komunista chcę by wszyscy byli szczęśliwi.
Liberał - aby wszyscy MOGLI byc szczęśliwi.

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#31 » 17 gru 2007, pn, 02:33

waldemar.m pisze:Nic nie dokażemy światu i dowód już na to posiadam.
Problem w tym, że my nie posiadamy dowodu.


Na początku roku wysłałem do CERN (na prośbę kolegi, który robi tam doktorat) próbkę naszego krzemu. Dla nich, jak dla nikogo w świecie powinno być interesujące co to za materiał, gdyż jak wiecie przerabiają swój akcelerator pod nowy eksperyment i potrzebują dużo krzemu o specyficznych właściwościach. Rezultat? Do dzisiaj tej próbki nie przebadali, gdyż nie wiedzą jak to zbadać.
Powiem tak:
a) my możemy prosto zbadać drut wolframowy (jest to proste doświadczenie)
b) możemy nawet zbadać kryształek krzemu (wielkości połowy ziarnka piasku) za pomocą rentgenowskiej analizy strukturalnej

Innych możliwości nie mamy, więc jeśli ktoś przyśle nam cudowną plastelinę, która raz na 400 lat uzdrawia chorych, ale pech chce, że następna aktywność jest planowana za 399 lat, to nic z takim fantem nie zrobimy.

Ja nie mam problemów.
Ma Pan. Choć zawsze można powiedzieć, że to słuchacze/czytelnicy mają problem ze zrozumieniem.
Tak czy siak, jest problem z przepływem informacji.


Jeśli Pan pozwala sobie jeszcze wątpić, to wniosek może być tylko jeden: te problemy ma Pan, gdyż wysłałem do Pana odpowiednie dowody, a Pan ich hyba nawet nie przeczytał do tej pory!
Po pierwsze: publikacja naukowa nie jest jeszcze dowodem na to, że jej treść jest prawdziwa. Prof. Soroka z PWr ma całą teczkę różnych dyskrepancji naukowych w literaturze, które bardzo chętnie udsotępnia podczas swoich wykładów o etyce w nauce.
Czołowe miejsce ma tam publikacja na temat zimnej fuzji jądrowej oraz rosyjska perełka w postaci "poliwody".

Nie wiem, co Pan rozumie pod słowem "buńczuczność"
Tu znajdzie Pan definicję: http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=5974

Ja rozumiem to tak, że nie stara się Pan zrozumieć swoich oponentów. Każdego traktuje Pan jak gorszego od siebie. Co oczywiście może być uzasadnione, jeśli odkrył Pan coś wielkiego, a reszta Panu nie wierzy.


proszę mi wskazać to miejsce, w którym ja napisałem, że nasze odkrycia są niegodne z fizyką
A w którym to miejscu ja stwierdziłem, że tak twierdzenie padło z pańskich ust?
Ja napisałem tylko, że Pana odkrycie pozostaje w sprzeczności ze znaną mi i niektórym tu obecnych, fizyką. To jest moje zdanie.
Pan zresztą wielokrotnie źle wypowiadał się o fizykach, więc i stąd można wnioskować jakiś konflikt między Pana wiedzą lub doświadczeniem a tym co podają podręczniki akademickie.

1. Posiada Pan u siebie kopię patentu na otrzymywanie krzemu z fosforku aluminium. Tam jest nie tylko napisane jakie są surowce, ale napisane jest również jak my to robimy.
Zgadza się. Ale patent to również nie jest dowód, że coś działa.
Nie oznacza to, że odwracam się tyłem do pańskich odkryć.
Oznacza to tylko sporą dozę racjonalnego sceptycyzmu.
Ale bardzo będę się cieszył jeśli okaże się, że to co Pan odkrył to rzeczywista prawda. Jeśli ktoś zbuduje elektrownię opartą na Pana wynalazku, jeśli będę mógł tanio kupić krzem i inne pierwiastki, to będzie to naprawdę coś ekstra.



Bierzemy pierwiastek, tworzymy środowisko reakcji (ma Pan o tym napisane w materiale o Krzemie diamentowym),przepuszczamy prąd elektryczny i ... to wszystko. Zadnej filozofii. Zadnej magii
Magia jest dopóty dopóki nie ma spójnej teorii. Co nie znaczy, że nie można wierzyć lub uprawiać magii. W końcu jeśli magia istnieje, to znaczy, że i ją kiedyś obejmie fizyka.

Eksperymenty, które opisuje Pan w swych postach i publikacjach są niezgodne ze współczesnymi teoriami fizyki.
Dlatego rozwiązania mamy dwa: uwierzyć Panu lub uwierzyć teoriom.
Nawet wykluczając Pana złą wolę, zawsze może być przecież tak, że człowiek może mieć jakieś urojenia.
Proszę przysłać próbkę drutu wolframowego - to prosty i łatwy test do wykonania w domu.
Gdy będziemy miec drut wolframowy, który świeci ale się nie utlenia, to będziemy mogli z czystym sumieniem powiedzieć, że jest coś na rzeczy w Pana twierdzeniach.

Takie próbki drutu wolframowego powienien Pan wysłac do każdego zainteresowanego naukowca. To da efekt lepszy niż patent w Rosji, Polsce czy nawet USA.

Jeśli Pana twierdzenia są prawdziwe i można tanio mieć energię elektryczną, to Pana wynalazek opóźni skutecznie wprowadzenie USKP :)
Bo jeśli energia elektryczna będzie za darmo lub bardzo tania, to wtedy podstawowa zaleta USKP (oszczędnośćenergii) przestanie być ważna.
Ale ja i tak trzymam kciuki za Pana odkrycie. Bo tak czy inaczej jak już ludzie będą szczęśliwi dzięki taniej energii to będą chcieli szybciej podróżować i wtedy znów przypomną sobie o USKP.
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

Wróć do „Ultra-Szybka Kolej Próżniowa (USKP)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości