Studia doktoranckie w Japonii(?)

Studia doktoranckie w kraju i za granicą, doktoranci i ich problemy
Awatar użytkownika
pofririon
Posty: 25

Studia doktoranckie w Japonii(?)

Post#1 » 05 sie 2006, sob, 18:44

Witam wszystkich,
Mam pytanie dotyczace studiow doktoranckich w Japonii. Sam pomysl robienia doktoratu w kraju kwitnacej wisni jest dla mnie bardzo interesujacy, chociazby ze wzgledu na bliskie poznanie kultury jak i mozliwosc pracy w nieporownywalnie lepszych od naszych akademickich warunkach. Czy po pierwsze jest szansa na stypendium, jaki jest poziom na japonskich uniwersytetach, no i przede wszystkim jakie jest nastawienie do tzw. "gaijinow".

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#2 » 07 sie 2006, pn, 06:37

Ale duzo pytan, szansa na stypendium jest i to duza dla obcokrajowca, zalezy jednak w duzej mierze o sile przebicia szefa.
Poziom japonskich uniwerkow? wejdz sobie na liste 500 najlepszych uniwerkow swiata i sam zobaczysz. No wkazdym razie w pierwszej 20 sa tylko uniwerki ameryknaskie, brytyjskie i japonskie, oczywiscie glownie amerykanskie.
Nastawienie do obcokrajowcow jest najlepsze z mozliwych, takiego nigdzie nie znajdziesz, a dodam ze do bialych obcokrajowcow, za zoltkami JAponce nie przepadaja.
W jakim temacie chcesz robic doktorat, znaczy chodzi mi o dyscypline?

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#3 » 07 sie 2006, pn, 06:38

acha jeszcze jedno jestes gaikokujin
gaijin to niegrzecznie.

Awatar użytkownika
pofririon
Posty: 25

Post#4 » 07 sie 2006, pn, 10:13

Moja dzialka to synteza organiczna.
Swoja droga, chce sie zorientowac, gdyz opinie na temat pracy naukowej obcokrajowcow w Japonii sa podzielone(bynajmniej nie ze wzgledu na naklady finansowe dla nauki, ale wlasnie 'statusu' obcokrajowca). Kraj jest niewatpliwie interesujacy, ale zanim podejme decyzje wole sie upewnic, ze jest ona dojrzala (w razie, co sie niestety zdarza, rezygnacji i rozczarowania). Co do stypendiow, znalazlem na stronie JSPS'a grant dla doktorantow, ale ani zadnego linka ani informacji nie ma (jak w przypadku postdocow). Moze osobiscie skontaktowac sie z profesorem?Dzieki za uzyteczne informacje.

Awatar użytkownika
Asteria
Posty: 35

Post#5 » 15 sie 2006, wt, 13:30

Panuja opinie (i to nie wyssane z palca), ze czesto obcokrajowcy sa traktowani jak zywa reklama uniwersytetow. Moj znajomy spedzil pol roku w Japonii pracujac w firmie japonskiej, w ciagu tego pol roku nauczyl sie jezyka... Praca naukowa, doktoraty czy postdoci, jestem przekonana, ze nie zawsze to zapewnia, bo nie oplaca sie inwestowac w nauke jezyka... czuje, ze atmosfera tam panujaca ogranicza sie wylacznie do slow "masz pracowac, najlepiej jak najdluzej i na czyjes wyniki". Zdaje sobie sprae, ze Japonia nie jest ewenementem, ale wystarczy zerknac na publikacje - jedna pulikacja, kilkunastu autorow... Absurd! Wiec kto tak naprawde robi a kto sie tylko podpisuje?

Awatar użytkownika
pofririon
Posty: 25

Post#6 » 15 sie 2006, wt, 14:36

Mimo wszystko studia w Japonii wydaja sie byc ciekawe, chocby jak pisalas ze wzgledu na jezyk:-), ktorego ma nadzieje sie nauczyc. Wydaje mi sie, ze taki sam research mozna robic w kazdym innym osrodku uniwersyteckim, ale samo poznanie nowej kultury, jezyka kraju takiego jak Japonia musi byc niezwykle.
Jasne, ze nikt nie chcialby byc traktowany jak marionetka, z drugiej strony w zadnej dziedzinie zycia nie powinnismy sie spodziewac, ze beda nas chwalic. Gorzej, gdyby szef chcial, zebysmy sie usmiechali i pokazywali przed ludzmi, na ktorych mu zalezy, bedac egzotycznym dodatkiem do calosci.
Co do publikacji, z reguly tak jest w wiekszych laboratoriach, ze nad jednym tematem pracuje spora grupa ludzi, i byloby niesprawiedliwe pominiecie kogos w publikacji. Autorem (tym, ktory napisal) jest zazwyczj ten pierwszy na liscie. Mysle, ze to jest do zaakceptowania. Jednak dopisac kogos, o bo to moj kumpel, albo ten mi zrobil pomiary lub zaprosil na konferencje, to absurd, bo w takich wypadkach wiekszosc co-autorow pojecia nie ma co "stworzyli".
A jak w Japonii z doktorantami z zagranicy? Jest ich sporo? I jakich narodowosci, bo jestem ciekaw.

Awatar użytkownika
Asteria
Posty: 35

Post#7 » 15 sie 2006, wt, 20:21

Niewatpliwie studia w Japonii wydaja sie byc ciekawe, zgadzam sie z Toba. Praca naukowa jest wazna, ale jesli jest mozliwosc poznania innej kultury, to nalezy to wykorzystac.

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#8 » 16 sie 2006, śr, 08:55

pofririon pisze:Moja dzialka to synteza organiczna.
Swoja droga, chce sie zorientowac, gdyz opinie na temat pracy naukowej obcokrajowcow w Japonii sa podzielone(bynajmniej nie ze wzgledu na naklady finansowe dla nauki, ale wlasnie 'statusu' obcokrajowca). Kraj jest niewatpliwie interesujacy, ale zanim podejme decyzje wole sie upewnic, ze jest ona dojrzala (w razie, co sie niestety zdarza, rezygnacji i rozczarowania). Co do stypendiow, znalazlem na stronie JSPS'a grant dla doktorantow, ale ani zadnego linka ani informacji nie ma (jak w przypadku postdocow). Moze osobiscie skontaktowac sie z profesorem?Dzieki za uzyteczne informacje.


Jak dostaniesz JSPS to wal smialo do JAponii, oczywiscie to granty zwykle dla postodokow i dobre, dwa razy wiecej kasy niz zwykly postdok, niezaleznosc, i szmal na badania i szef Cie nie ruszy tylko caluje Cie po rekach, bo on z tego tez ma kase.
Ostatnio zmieniony 16 sie 2006, śr, 13:11 przez Mariusz, łącznie zmieniany 1 raz.

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#9 » 16 sie 2006, śr, 08:58

pofririon pisze:Moja dzialka to synteza organiczna.
Swoja droga, chce sie zorientowac, gdyz opinie na temat pracy naukowej obcokrajowcow w Japonii sa podzielone(bynajmniej nie ze wzgledu na naklady finansowe dla nauki, ale wlasnie 'statusu' obcokrajowca). Kraj jest niewatpliwie interesujacy, ale zanim podejme decyzje wole sie upewnic, ze jest ona dojrzala (w razie, co sie niestety zdarza, rezygnacji i rozczarowania). Co do stypendiow, znalazlem na stronie JSPS'a grant dla doktorantow, ale ani zadnego linka ani informacji nie ma (jak w przypadku postdocow). Moze osobiscie skontaktowac sie z profesorem?Dzieki za uzyteczne informacje.



Oczywiscie musisz sie skontaktowac z profesorem bo o JSPS wystepujesz zarowno Ty jak i profesor, czy go dostaniesz zalezy jednak o sily profesora a nie od Twojej i na ktorym miejscu wystawi Cie profesor jelsi bedzie od niego startowalo wiecej niz jedna osoba, znam to z praktyki choc oczywiscie oficjalnie wypre sie tych slow ;)
Ostatnio zmieniony 16 sie 2006, śr, 13:12 przez Mariusz, łącznie zmieniany 1 raz.

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#10 » 16 sie 2006, śr, 09:07

Asteria pisze:Panuja opinie (i to nie wyssane z palca), ze czesto obcokrajowcy sa traktowani jak zywa reklama uniwersytetow. Moj znajomy spedzil pol roku w Japonii pracujac w firmie japonskiej, w ciagu tego pol roku nauczyl sie jezyka... Praca naukowa, doktoraty czy postdoci, jestem przekonana, ze nie zawsze to zapewnia, bo nie oplaca sie inwestowac w nauke jezyka... czuje, ze atmosfera tam panujaca ogranicza sie wylacznie do slow "masz pracowac, najlepiej jak najdluzej i na czyjes wyniki". Zdaje sobie sprae, ze Japonia nie jest ewenementem, ale wystarczy zerknac na publikacje - jedna pulikacja, kilkunastu autorow... Absurd! Wiec kto tak naprawde robi a kto sie tylko podpisuje?

\
Tak obcokrajowcy sa traktoani jak reklama, ale czasami tez maja ostry zapieprz, a czasami luzy, zwykle nie rpacuja tyle co Japonczycy.
No ale zle i dobrze mozna trafic w kazdym kraju, znam opowiesci krew mrozace o Stanach i chyba tam wlansie mzona sie naciac najbardziej.

Publikacja kilkunastu autorow, oczywiscie jak wszedzie na swiecie dopisuje sie staff czyli szefa zastepce i asystenta, wiec autorow prawie zawsze musi by conajmniej czterech.
Czasami tez trzeba inna osobe dopisac niezaleznie od wkladu.
Ale z drugiej strony, na przyklad w mim lab czesto jest publikacja i jest 10 osob a powinno byc 20.
Bo czesto pracuje cala grupa nad jakims tematem, nie jedna osoba.
Zwykle tamaty nad ktorym pracuje jedna osoba nei sa istotne.
W lab tutaj mam pracujacych jakies 50 osob wliczajac mlodych studentow a tematow jest, niech policze HIV, HTLV, malaria, Alzheimer, dwa tematy rakowe, SARS, no to daje siedem, owszem sa podtematy ale i tak na jedna rzecza pracuje wiele osob. I mi to pasuje bo niektorych rzeczy nie lubie robic, zwiazki szyntezowac i wymyslec to jest fajne a le pozniej je sprawdzac czy zachowuja sie jak trzeb ato jest nudne, na szczescie od tego sa inne osoby, no ale neistety potem mam wielu wpolautorow.

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#11 » 16 sie 2006, śr, 09:11

pofririon pisze:Moja dzialka to synteza organiczna.
Swoja droga, chce sie zorientowac, gdyz opinie na temat pracy naukowej obcokrajowcow w Japonii sa podzielone(bynajmniej nie ze wzgledu na naklady finansowe dla nauki, ale wlasnie 'statusu' obcokrajowca). Kraj jest niewatpliwie interesujacy, ale zanim podejme decyzje wole sie upewnic, ze jest ona dojrzala (w razie, co sie niestety zdarza, rezygnacji i rozczarowania). Co do stypendiow, znalazlem na stronie JSPS'a grant dla doktorantow, ale ani zadnego linka ani informacji nie ma (jak w przypadku postdocow). Moze osobiscie skontaktowac sie z profesorem?Dzieki za uzyteczne informacje.


DOKTORANCI
SORYY!
Nie przecyztalem Cie dokladnie w przypadku doktorantow, grant jest tylko po japonsku i podanie o niego tez, szanse ze dostanie go obcokrajowiec sa wiele wieksze niz w przypadku grantu doktoranckiego, zalatwia sie to tak przyjezdzasz do JAponii na stanowisko praktykanta, podanie o grant po japonsku pisze Ci ktos, tlumaczac na przyklad co Ty napisales po angielsku, potem jedziesz na egzamin, trwa on jakies 10 minut, prezentujesz poster i mowisz chwile co bedziesz robil, potem sa pytania, bardzo proste i bardzo ogolne, nie rpzepytuja CIe przeciez zadni fachowcy z dziedziny tylko komisja od wielu dzialek.
Co roku jest grubo ponad tysiac miejsc placonych z JSPS na doktorat i tylko 400 na postdoki.
W dodatku malo Japonczykow chce zostawac na doktoracie, wola isc od rpzemyslu i zarabiac.
Ostatnio zmieniony 16 sie 2006, śr, 13:15 przez Mariusz, łącznie zmieniany 1 raz.

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#12 » 16 sie 2006, śr, 09:19

No i ostatnie doktoranci z zagranicy w JAponii jest ich dosyc malo, wiecej jest postdokow, zwykle to Hindusi i Chinczycy ale chyba nie spodziewaliscie sie czegos innego?
Jednak doktorant bialy jest wyzej ceniony, oczywiscie najlepszy jest Amerykanski, nawet idiota ale ze Stanow. Spotkalem chyba ze dwu takich ale idiotami akurat chyba nei byli, raczje fanami JAponii i dlatego tu przyjechali.

Oczywiscie jesli wybierzesz duzy uniwerek panstwowy bedziesz mial sporo obcokrajowcow, jelsi maly i prywatny moze jedynie kilku.
Ja polecaqm dwa najlepsze czyli Kyoto i Tokyo Uniwersity, no ewnetualnie Osake, jak chcesz miec duzo obcokrajowcow. Ale zareczam Ci ze lepiej zadawac sie z JAponczykami. JAk masz w lab jakis obcokrajowcow uwazaj, Japonczyk raczje Ci nie naswini kolega z zagranicy natomiast moze.
Jedna tylko uwaga jak cos mowisz JAponczykowi to nie mow rzeczy tajemnych bo i tak powtorzy, no taki narod.

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#13 » 16 sie 2006, śr, 09:40

Zapomnialem jeszcze o jednej bardzo waznej sprawie.
Jesli chcesz jechac do JAponii na doktorat TWoim szefem powinien byc full profesor. JEsli trafisz na associated to prawie napewno zajezdzi Cie na smierc
bo takim strasznie zalezy na awansie.

Awatar użytkownika
Asteria
Posty: 35

Post#14 » 16 sie 2006, śr, 18:02

To ja sie dopisze. Nie jestem doktorantka, ani postdociem, pracuje w przemysle, ale to, co tutaj piszecie jest bardzo interesujace. Chyba swiat nauki rzadzi sie troche innymi prawami niz normalna praca. Mimo wszystko, warto tu zagladac :)

Mariusz
Posty: 276
Kontaktowanie:

Post#15 » 18 sie 2006, pt, 06:34

Apropos ilosci wspolautorow to wlasnie prace publikowane przez przemysl to najczesciej klilkanascie nazwisk.
Sa tez i takie kwiatki:
Gray, F. E.; Crowe, K. M.; Lauss, B.; Carey, R. M.; Earle, W.; Gafarov, A.; Graf, B.; Hance, M.; Hare, M.; Logashenko, I.; Lynch, K. R.; Matus, Y.; Miller, J. P.; Roberts, B. L.; Wasserman, J.; Chitwood, D.; Clayton, S. M.; Debevec, P. T.; Hertzog, D. W.; Kammel, P.; Kiburg, B.; McNabb, R.; Mulhauser, F.; Onderwater, C. J. G.; Oezben, C. S.; Polly, C. C.; Webber, D.; Arnold, C. W.; Giovanetti, K.; Mace, J.; Werner, A. W.; Wiita, W. R.; Cheekatamalla, S.; Deka, M.; Dhamija, S.; Gorringe, T.; Jia, Y.; Tripathi, S.; Banks, T. I.; Case, T. A.; Freedman, S. J.; Paley, J.; Sharp, A.; Ojha, M.; Zolnierzcuk, P.; Bonnet, L.; Deutsch, J.; Govaerts, J.; Michotte, D.; Prieels, R.; Hartmann, F. J.; Dick, P. U.; Dijksman, A.; Egger, J.; Fahrni, D.; Hildebrandt, M.; Hofer, A.; Meier, L.; Petitjean, C.; Schmidt, R.; Andreev, V. A.; Besymjannykh, B.; Fetisov, A. A.; Ganzha, V. A.; Jatsoura, V. I.; Kravtsov, P.; Krivshich, A. G.; Maev, E. M.; Maev, O. E.; Petrov, G. E.; Sadetsky, S.; Schapkin, G. N.; Semenchuk, G. G.; Soroka, M.; Trofimov, V.; Vasiliev, A.; Vorobyov, A. A.; Vznuzdaev, M. Precision muon lifetime and capture experiments at PSI. Los Alamos National Laboratory, Preprint Archive, Nuclear Experiment (2004), 1-4, arXiv:nucl-ex/0411001.
Przez przypadek znalazlem szukajac Soroka M.
nie che mi sie liczyc ale jest tych autorow troche prawda?

Awatar użytkownika
pofririon
Posty: 25

Post#16 » 03 paź 2006, wt, 12:19

Mam do wyboru, albo zostac w Europie, albo wyjechac do Japonii. Mimo wielkiego entuzjazmu, ta druga opcja nie jest dla mnie zbyt klarowna zwlaszcza od strony formalnej. Profesor posiada wlasny fundusz na badania naukowe, z ktorego wyplacalby stypendium, kwota podana w przyblizeniu. Takie samo stypendium moge miec w UK. Poza tym nie wspomnial o zadnym projekcie badawczym, wiec mam troche obaw.
Wybiore jednak cos blizej.
"Intelektualista to człowiek,
który patrzy na kiełbasę, a myśli o Picasso. "

Wróć do „Studia doktoranckie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron