Wstrzymanie procedury doktoratu

Studia doktoranckie w kraju i za granicą, doktoranci i ich problemy
korche
Posty: 5

Wstrzymanie procedury doktoratu

Post#1 » 24 gru 2008, śr, 23:45

Niedawno pisałem o zamiarze zmiany promotora. Długo by pisać, co się wydarzyło od tamtego czasu, finał jest taki, że mam nikłe szanse na pozytywne zakończenie wszczętej procedury dot, uzyskania tytułu doktora. Dużo piszecie o doborze odpowiedniego promotora, macie w 100% rację. Podobnie jak Wy uważam, iż dobry promotor, to odpowiednie układy, pozycja, siła przebicia, no i niestety - na końcu - dobry naukowiec. Z ogromnym żalem stwierdzam, że mój promotor nie posiadał żadnego z tych w/w "przymiotów", efektem czego jest moja decyzja o złożeniu wniosku o zamknięciu procedury w ośrodku, w którym aktualnie trwa. Nie wiem, jak potoczą się moje losy, czy w ogóle przychylą się do mojego wniosku, (mogą nie wyrazić zgody na zamknięcie i zdecydować o kontynuacji procedury), czy jakikolwiek ośrodek zechce mnie przyjąć "po przejściach". W tej chwili towarzyszy mi poczucie straty czasu (że o pieniądzach nie wspomnę), świadomość ogromnej naiwności co do czystych zasad rządzących nauką i niepewność. Fatalny stan, nieprawdaż? Mam nadzieję, że może uda się cokolwiek uratować i obronić się gdzie indziej, na podstawie tego samego tematu, gdyż raczej nie zdobędę się na pisanie rozprawy od nowa, na inny temat. Życzcie mi powodzenia. Napiszę za parę tygodni, jak wyglądała procedura zamknięcia przewodu i jakie były reakcje samodzielnych. Wesołych Świąt:) :) :) , choć dla mnie one wesołe raczej nie są :(

korche
Posty: 5

Post#2 » 28 gru 2008, ndz, 19:54

Witam ponownie,

Chciałbym spytać, czy znacie może kogoś, (a może sami mieliście tę wątpliwą przyjemność) kto zamykał przewód doktorski na własny wniosek? Chciałbym zasięgnąć języka, może doradzilibyście, jak dokładnie to zrobić? Byłbym wdzięczy za ewentualną podpowiedź. :idea

Awatar użytkownika
alchemik
Site Admin
Posty: 585
Kontaktowanie:

Post#3 » 03 sty 2009, sob, 07:16

Wydaje mi się, że najrosądniej jest złożyć wniosek o zmianę promotora. Ponieważ najprawdopodobniej rada naukowa nie znajdzie odpowiedniego kandydata, więc ma kilka wyjść:
a) zaproponować promotora z innej jednostki
b) zaproponować zamknięcie przewodu doktorskiego
c) wskazać jednak "na siłę" promotora, który chcąc się "wypisać" z tej zabawy, nie podpisze zaliczenia pod koniec najbliższego semestru studiów doktoranckich, stwierdzając, że doktorant nie wykazał odpowiednich postępów w swej pracy.

To ostatnie to będzie wynik oczywiście czystej złośliwości i cynizmu, ale można to próbować (z miernym raczej skutkiem) przed sądem.

Pierwsze dwa rozwiązania są najlepsze, bo zrzucają cały problem na barki rady naukowej, która musi znaleźć promotora, lub która sama zadecyduje o zamknięciu przewodu. To ważne z punktu widzenia formalnego, kto zamyka przewód - jeśli Ty, to tym łatwiej zmusić Cię do zwrotu stypendiów (o ile takie pobierałeś), jeśli przewód zamyka rada naukowa wbrew twojej chęci kontynuacji, to wtedy nie jest to twoja wina.
Nie wiem jak teraz wyglądają przepisy odnośnie stypendium doktoranckiego, ale kiedyś był zapis o możliwości ubiegania się uczelni o zwrot w przypadku, gdy doktorant przerwie studia doktoranckie.

Dlatego mimo wszystko doradzam ostrożność i zajmowanie (formalnie) neutralnego stanowiska. Najlepiej zrzucić problem na jednostkę, samemu pozostając na stanowisku obserwatora.

Nie pamiętam, czy przewód otwierałeś na uczelni, w PANie czy w jakims instytucie branżowym?

Znam tylko jedną osobę, która zrezygnowała ze studiów doktoranckich na uczelni (promotor był słaby merytorycznie) i potem miała wielkie problemy, mimo wcześniejszych pozytywnych kontaktów z potencjalnymi nowymi promotorami. Ex-promotor podzwonił do różnych ludzi i w złym świetle przedstawił sylwetkę swego podopiecznego, który tak naprawdę jest bardzo inteligentnym człowiekiem. Znajomy ten znalazł promotora dopiero w PANie i to z wielką łaską i na bardzo niekorzystnych początkowych warunkach (traktowany był na początku jak trędowaty).

Oczywiście nie każdy promotor musi być chamski, by oczerniać swego byłego doktoranta...

Niestety nie mam kontaktu do tego mojego znajomego - w końcu udało mu się zrobić doktorat i siedzi teraz gdzieś pewnie w USA :)
Nie boję się motyla Lorenza...
Ale kto powiedział, że ten motyl jest tylko jeden?

korche
Posty: 5

Post#4 » 07 sty 2009, śr, 16:52

Witam ponownie Alchemik,

Wielkie dzięki za wszelkie podpowiedzi i słowo otuchy. Jestem optymistą, w związku z czym zakładam, że wszystko ułoży się pomyślnie i zamkną mi przewód na mój wniosek. Gdy otrzymam decyzję (jakąkolwiek) odezwę się.

Wróć do „Studia doktoranckie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron